BOKS ZAWODOWY. Kolejne zwycięstwo Dawida Kosteckiego

Dawid Kostecki rzeszowski bokser, polskiej grupy zawodowej Hammer KnockOut Promotiom znowu znokautował swojego rywala. To było dziesiąte zwycięstwo "Cygana" w jego zawodowej karierze, a ósme przed czasem
Walczący w wadze półciężkiej 23-letni Kostecki wystąpił tym razem w gali boksu zawodowego w Radomiu, a zaledwie dwa tygodnie temu w Berlinie znokautował w I rundzie Słowaka Stefana Benke. Tym razem jednak rywalem Cygana był bardziej doświadczony Georg Odour z Kenii. Walkę zakontraktowano na sześć rund. Przed końcem ostatniego starcia potężny lewy sierp Kosteckiego powalił Odoura. Sędzia przerwał walkę. Kostecki wygrał przez nokaut techniczny.

Jestem blisko Europy

Marek Kruczek: - Dopiąłeś swego. Dziesiąta walka i dziesiąte zwycięstwo....

Dawid Kostecki, bokser Hammer KnockOut Promotion: - Tak, jeszcze miesiąc temu mówiłem, że chcę jak najszybciej stoczyc dziesięć walk i dziesięć wygrać. Udało się bardzo szybko. To bardzo dobry wyjściowy wynik. Odour stoczył dotychczas 12 walk. Tylko jedną przegrał i to z powodu kontuzji. Więc był to wymagający rywal. Osiem walk wygrał przez nokaut. Chciałem spotkać się z takim bokserem by sprawdzić jak wytrzymam psychicznie pojedynek. Jestem bardzo zadowolony z występu. Kenijczyk był liczony już w trzeciej rundzie, ale to twardy zawodnik był mocno poobijany i nie poddawał się chciał wygrać. Ta walka dała mi wiele doświadczeń. Jestem teraz mądrzejszy.

Tym razem jednak trwała znacznie dłużej niż poprzednio...

- Pierwszy raz wygrałem przed czasem w szóstej rundzie. To też mnie cieszy bo tychczas tylko raz w życiu przebkosowałem sześć rund, ale wtedy wygrałem na punkty. Teraz starczyło sił na nokaut. Nareszcie udało mi się wykonać wszystkie polecenia trenera Fiodora Łapina bo wcześniej to różnie z tym bywało. Słyszałem jego uwagi, ale w ringu zachowywałem się instynktownie.

Przed szóstą rundą wyglądałeś na bardzo zmęczonego...

- Każdy zawodnik ma swój styl. Ja nie bardzo potrafię boksować przez całą walkę w równym tempie. Za to mam bardzo dynamiczne szybkie zrywy i po takiej akcji muszę się zregenerować. Byłem zmęczony już w piątej rundzie, ale akcja którą zakończyłem walkę dowodzi, że szybko się regeneruję, mam jeszcze mnóstwo siły i potrafię przyspieszyć jak jestem zmęczony. Co nie oznacza że nie będę pracował nad tym by tak samo boksować w pierwszej i szóstej rundzie.

Gdy wychodziłeś do szóstego starcia myślałeś o nokaucie?

- Nie myślałem o efektownym zwycięstwie. Wiedziałem, że muszę zaboksować swoje i wykonać zalecenia trenera. Zaczynam coraz lepiej rozumieć się z trenerem. Wygrałem właśnie po tych akcjach, które wytrenowaliśmy w ostatnim miesiącu. Cały czas zmieniałem pozycję, chodziłem, przeciwnik nie mógł się wstrzelić. Rozrywałem dystans, podchodziłem zadawałem dwa trzy ciosy i odskakiwałem

Europa stoi przed Tobą otworem?

- Jeszcze nie, ale mam nadzieję, że już niebawem tak będzie. Po sobotniej walce promotor Andrzej Wasilewski powiedział, że mam szanse pójść bardzo w górę w notowaniach europejskich. Mam nadzieję, że zobaczono mnie już w Europie, i że powalczę niebawem na większych galach zawodowych. Wiem, że muszę jeszcze mnóstwo popracować, ale doświadczenie ringowe jest niezbędne i dlatego chcę walczyć jak najwięcej.

Kiedy więc następny start?

- 17 kwietnia w Dąbrowie Górniczej Maciek Zegan będzie walczył o tytuł mistrza świata. Ja wtedy też na pewno wystapię, ale rywala jeszcze nie znam.