Porażki białostockich drużyn koszykarskich w ćwierćfinałach mistrzostw Polski kadetów i juniorów

Żadnej z białostockich drużyny młodzieżowych walczących we wczorajszych ćwierćfinałach mistrzostw Polski nie udało się odnieść zwycięstwa. Najbliżej wygranej byli kadeci Mirpolu Instalu Białystok
Dwa oblicza miał ćwierćfinał eliminacji do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży rozegrany w Białymstoku między Mirpolem Instalem a AZS-em Politechniką Radom. Gości mógł zdziwić widok trenera Mirpolu Henryka Lenczewskiego, który pojawił się w hali w obciętym krawacie. Ale to efekt wygranego spotkania białostoczan z Rembudem Zambrów, który pozwolił im awansować do eliminacji OOM. Obcięcie krawatu było nagrodą dla kadetów za wygrany mecz.

Pierwsza kwarta meczu z Politechniką była wyrównana. Oba zespoły sporo rzucały z dystansu, ale niecelnie. Niemoc strzelecką jako pierwsi przełamali goście, którzy wygrali kwartę 15:13. W drugiej partii po chwilowej przewadze AZS-u (20:13), do ataku ruszył Mirpol. Po celnych rzutach Łukasza Petelskiego oraz Adriana Grygiewicza nasi koszykarze nie tylko odrobili straty, ale później także wyszli na prowadzenie. A całą trzecią kwartę powiększali przewagę (50:39), choć o pomstę do nieba wołały niecelne rzuty spod kosza białostoczan. Ale w czwartej części meczu radomianie znaleźli receptę na grę Mirpolu. Bardzo agresywna obrona skutkowała licznymi przechwytami, a białostoczanie nadal nie potrafili zdobyć punktów spod kosza. Poza tym zupełnie się pogubili i przegrali 2:27 czwartą kwartę, a w rezultacie cały mecz 52:66.

- Zabrakło nam rozgrywających, którzy szybko opuścili plac gry za faule - tłumaczy porażkę trener Lenczewski. - Nic nie jest stracone. Nie takie rzeczy się już w koszykówce zdarzały. Mamy szansę w niedzielnym rewanżu odrobić stratę i awansować do półfinału.

Wczoraj swój rewanżowy mecz ćwierćfinałowy rozgrywały też juniorki Włókniarza, które w pierwszym pojedynku w Warszawie uległy wysoko, aż 58:98, drużynie SKS 12 Warszawa. Według podobnego scenariusza przebiegał też drugi mecz, z tą różnicą, że dominacja warszawianek nie była tak duża. W białostockiej ekipie wyróżniła się Ewelina Skardzińska, a także Anna Nowak. Obie juniorki na co dzień trenują z pierwszą ekipą Włókniarza prowadzoną przez trenera Bogusława Bobkę. Dobra postawa obu koszykarek nie mogła uchronić drużyny przed porażką, ostatecznie białostoczanki przegrały 49:72.

Porażkami zakończyły się również pierwsze mecze ćwierćfinałowe obu białostockich zespołów kadetek. Mistrzynie Podlasia UKS Gimbasket 15 Białystok po stosunkowo wyrównanym spotkaniu w pierwszych dwóch kwartach przegrały z SKS-em 12 Białystok 51:80. Z kolei kadetki drugiej drużyny - Włókniarza Białystok - za rywala miały Huragan Wołomin. Białostoczanki, od niedawna trenowane przez Tomasza Kujawę, koszykarza Żubrów Białystok, uległy rywalkom 28:123.

Wieczorem pierwszy ćwierćfinał w Warszawie z tamtejszą Ochotą rozgrywali też kadeci MOSiR-u Maksbudu Bielsk Podlaski, mistrzowie Podlasia. Mecz zakończył się po zamknięciu tego wydania "Gazety".