Zakończyły się koszykarskie rozgrywki młodzieżowe na Podlasiu

Kadeci Mirpolu Instalu Białystok, a nie Rembudu Zambrów, zagrają obok Maksbudu Bielsk Podlaski w ćwierćfinałach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. To efekt zaległego meczu między tymi drużynami
Prawdziwą dramaturgię miał zaległy pojedynek między Mirpolem a Rembudem. Faworytem byli zambrowianie. To oni przed kilkoma dniami otrzymali oficjalną informację o tym, że zagrają w finale NEYBL-a. Poza tym rewanż rozgrywali we własnej hali, a jakby tego było jeszcze mało - mieli cztery punkty zaliczki z meczu w Białymstoku. Podopieczni Henryka Lenczewskiego sprawili jednak niespodziankę. Długo prowadzili, chociaż gospodarze dogonili ich w 7. min czwartej kwarty. Mimo to w końcówce Mirpol wygrał 88:84.

- Po meczu przez godzinę trwały gorączkowe poszukiwania aktualnej tabeli rozgrywek - opowiada Lenczewski. - Obiecałem koszykarzom, że będą mogli obciąć mi krawat, jeśli będziemy lepsi od Rembudu. Zrobili to, a ja w tym krawacie, jak z symbolem zwycięstwa, zamierzam pochodzić jeszcze parę dni.

- Chłopcy zlekceważyli rywala, za co zapłacili wysoką cenę - tłumaczy Mirosław Ciepliński, trener Rembudu. - To nauczka na przyszłość, żeby wygrywać ze słabeuszami jak największą liczbą punktów.

Już w środę (godz. 11.30, SP 9) Mirpol zagra ćwierćfinałowe spotkanie eliminacyjne do OOM z AZS-em Politechniką Radom. - Rywal ma w składzie wysokiego reprezentanta Polski, ale trudno coś powiedzieć o naszych szansach - mówi Lenczewski.

W środę w ćwierćfinale zagrają także kadeci Maksbudu Bielsk Podlaski. Oni jednak pierwsze spotkanie dwumeczu rozegrają w hali Ochoty Warszawa.

Zakończyły się też rozgrywki juniorów na Podlasiu, w których wystartowały zaledwie trzy drużyny. Ostatecznie mistrzem Podlasia w tej kategorii wiekowej został Rawbud Instal Białystok, a drugie miejsce przypadło ONA Łomżyczce Łomża. Oba zespoły dopiero w kwietniu przystąpią do zmagań w mistrzostwach Polski.

Wśród juniorek swoją drużynę na Podlasiu zgłosił do rozgrywek tylko Włókniarz. Białostoczanki bezpośrednio awansowały więc do ćwierćfinału mistrzostw Polski. W pierwszym z dwóch spotkań uległy SKS-owi 12 Warszawa aż 58:98. A warto zaznaczyć, że w zespole tym grają trzy zawodniczki z pierwszoligowego składu Włókniarza: Ewelina Skardzińska, Sylwia Zawadzka oraz Anna Nowak. W środę w Białymstoku odbędzie się rewanż (godz. 14, hala Włókniarza).

Z kolei w kategorii kadetek rywalizowały trzy drużyny, spośród których Gimbasket 15 Białystok zajął pierwsze miejsce, a Włókniarz drugie. Oba zespoły także jutro rozegrają pierwsze z dwóch meczów ćwierćfinału. Gimbasket zmierzy się z SKS-em 12 Warszawa (godz. 12, hala Włókniarza), a Włókniarz z Huraganem Wołomin (godz. 16, hala Włókniarza).

Zakład trenerski

Przed trzema laty trenerzy Henryk Lenczewski i Mirosław Ciepliński założyli się o to, kto w sezonie 2003/4 będzie miał lepszą drużynę. Stawka nie była mała - 5000 zł. Przez kolejne trzy lata nie robili z zakładu tajemnicy i głośno o nim opowiadali.

- Po czteropunktowej porażce z Rembudem w pierwszej rundzie ligi zacząłem już zastanawiać się, skąd wezmę taką sumę - mówi Lenczewski, trener Mirpolu Instalu. - Po wygranej w Zambrowie uważam, że zakład został rozstrzygnięty na moją korzyść. Podchodzę do niego poważnie i będę chciał go wyegzekwować. Kwota ta wystarczy na dwa wyjazdowe turnieje dla moich podopiecznych.

- Uważam, że pojedynek jest nierozstrzygnięty - dodaje Ciepliński. - W dwumeczu nie udało się wyłonić zwycięzcy. Aby to zrobić, konieczny jest kolejny mecz, najlepiej na neutralnym terenie z bezstronnymi arbitrami.