Kolporter Kielce - AZS AWF Katowice 21:18 (8:10)

Mało brakowało, a w Kielcach doszłoby do wielkiej sensacji. Walczące o pozostanie w ekstraklasie piłkarki ręczne Kolportera długo się męczyły ze zdegradowanym już AZS AWF Katowice. Finisz gospodyń był skuteczny - kielczanki wygrały 21:18
To nie miało być łatwe zwycięstwo, ale Kolporter był zdecydowanym faworytem. Akademiczki z 24 dotychczasowych spotkań wygrały tylko trzy, i nawet fakt, że w tym sezonie już raz pokonały kielczanki, nie dawał im wielkich szans.

Tymczasem po wyrównanych kilku minutach przewagę niespodziewanie uzyskał zespół gości. Przede wszystkim dzięki fenomenalnej grze w bramce byłej zawodniczki Kolportera Krystyny Wasiuk, ale także za sprawą bardzo słabej gry gospodyń w ataku. Zaskoczeniem było, że trener kielczanek Dariusz Dworaczyk nie wpuszczał na boisko Natalii Artsiomenki, która przed tygodniem w Sułkowicach już wystąpiła. - Chcieliśmy jej dać odpocząć, bo po długiej kontuzji taki wysiłek nie jest wskazany - tłumaczył potem szkoleniowiec. Już w 12. minucie musiał wziąć czas, ale niewiele to dało. W obronie kielczanki grały nieco lepiej. Z tego powodu oraz dzięki świetnej grze Wasiuk spotkanie było wyrównane - pomiędzy 16. a 28. minutą zanotowano cztery wyniki remisowe. Końcówka znów należała do gości. Gole Dominiki Dolny i innej byłej zawodniczki kieleckiego klubu Ludmiły Tuz dały katowiczankom dwubramkowe prowadzenie przed przerwą.

Wprawdzie chyba żaden kibic nie dopuszczał w przerwie myśli, że kielczanki mogą przegrać, to jednak pierwsze minuty drugiej połowy takie obawy potwierdzały. Na gola Kolportera dwoma trafieniami odpowiedział AZS AWF - było więc 9:12, a za chwilę 11:14. Co gorsza, nic nie wskazywało na to, że kielczanki poprawią grę. Cały czas nieźle broniły, ale fatalnie grały w ataku. Także w bramce AZS AWF nic się nie zmieniło - Wasiuk interweniowała kapitalnie.

Decydujący okazał się niecały kwadrans pomiędzy 43. a 56. minutą. Krystyna Swatko i Joanna Dworaczyk pokazały, że są doświadczonymi zawodniczkami. Na przemian zdobywały bramki i dzięki temu Kolporter szybko wyrównał (44. - 14:14), a ze stanu 14:15 doprowadził w 56. min do prowadzenia 18:15 - katowiczanki przez jedenaście minut nie zdobyły bramki.

Emocje były ogromne, bo dwie minuty przed końcem Kolporter prowadził tylko jednym golem (18:17). Trener Dworaczyk wziął czas i to pomogło. Po nim najpierw Swatko zdobyła gola, a minutę przed końcem żona szkoleniowca wykorzystała rzut karny i wszyscy mogli odetchnąć.

- Niemal w każdym meczu powtarzamy te same błędy. Gdy prowadzimy, dziewczyny prosto tracą piłkę - żałował Ryszard Plinta, trener AZS AWF. Za serce trzymał się trener kielczanek. - Nie wiem, co by to było, jakbyśmy nie zdobyli tych punktów. Ale zdobyliśmy i teraz to jest najważniejsze. Liczy się miejsce w tabeli - stwierdził. A w tabeli nie dość że jego zespół jest poza strefą spadkową, to jeszcze dzięki porażce Gościbii w Gliwicach ma punktową przewagę nad 11. ekipą.

W tym tygodniu Kolportera czekają dwa bardzo ważne mecze - w środę w Piotrkowie, a w sobotę o godz. 16 u siebie z Sośnicą Gliwice.

W pucharze ze Startem

W Elblągu ze Startem zagrają piłkarki ręczne Kolportera w ćwierćfinale Pucharu Polski. Pojedynki tej fazy rozgrywek zaplanowano na środę 7 kwietnia. Pozostałe pary: Vitaral Jelfa Jelenia Góra - AZS AWF Katowice, Nata AZS AWFiS Gdańsk - Łącznościowiec Szczecin, AZS Politechnika Koszalin - Sośnica Gliwice, Meble Ryś Gościbia Sułkowice - Piotrcovia Piotrków Trybunalski. Zgoda Ruda Śląska, Mercus Zagłębie Lubin i Bystrzyca Lublin mają wolny los.

KOLPORTER KIELCE - AZS AWF KATOWICE 21:18 (8:10)

Kolporter: K. Rębosz, Sadura - Swatko 8, Dworaczyk 8 (1), Gruba 2, Sęktas 2, Hołowaty 1 (1), D. Rębosz, Czaplińska, Rolak, Gawęcka. AZS AWF: Wasiuk - Serwa 4 (3), Tuz 4, Gleń 3, Biłobran 3 (2), Rol 2, Dolny 2, Karasińska, Samsel, Łukasik, Lichosik, Powałka. Sędziowali: Arkadiusz Szynklarz i Krzysztof Musiał (Opole). Kary: 4 i 4 minuty. Widzów: ok. 300

Przebieg meczu: I połowa: 1:0, 2:1, 2:4, 3:5, 5:5, 8:8, 8:10; II połowa: 9:10, 9:12, 11:12, 11:14, 14:14, 14:15, 18:15, 18:17, 20:17, 21:18



LICZBA MECZU

60

Taką procentową skuteczność miała Krystyna Wasiuk. Z 51 oddanych przez kielczanki rzutów obroniła 30. Już 40-procentowa skuteczność bramkarza uważana jest za wysoką.