Szanse szermierzy na występ w Atenach

Tylko Sylwia Gruchała i Aleksandra Socha wystąpią w igrzyskach olimpijskich w Atenach. Indywidualnie szanse ma jeszcze czworo szermierzy. W stolicy Grecji zabraknie natomiast polskich drużyn
W igrzyskach olimpijskich w Atenach po raz pierwszy w historii szermierze (kobiety i mężczyźni) walczyć będą we wszystkich broniach: w szabli, szpadzie i florecie. W turnieju indywidualnym zadebiutują szablistki, ich kosztem wycofany został turniej drużynowy florecistek, konkurencji, w której mogliśmy liczyć nawet na złoty medal. Sylwia Gruchała, Anna Rybicka, Magdalena Mroczkiewicz (wszystkie Sietom AZS AWFiS Gdańsk) wsparte Małgorzatą Wojtkowiak (Warta Poznań) prawie pół roku temu na mistrzostwach świata w Hawanie wywalczyły tytuł mistrzowski, w tym roku wygrały już dwa turnieje Drużynowego Pucharu Świata.

Pozostałym drużynom nie udało się zakwalifikować, w tym florecistom, którzy tę szansę zaprzepaścili po przegranych ze słabszymi rywalami już w pierwszych rundach: miesiąc temu z Japonią, w miniony weekend z Egiptem. - Może zawodnicy nie dorośli jeszcze do walki o takie cele? - zastanawiał się już kilka tygodni temu trener Stanisław Szymański, który w kadrze ma przecież indywidualnego wicemistrza Europy sprzed trzech lat Sławomira Mocka (Polonia Leszno, 28 lat), Wojciecha Szuchnickiego (Sietom AZS AWFiS Gdańsk, 28), Tomasza Ciepłego (Polonia Leszno, 24) i Andrzeja Witkowskiego (Poznań, 25).

W ogóle polskim szermierzom nie udało się wywalczyć awansu olimpijskiego do turnieju drużynowego (cztery lata temu w Sydney były trzy) w żadnej broni. Na razie pewne startu są tylko zajmujące bardzo wysokie miejsca w rankingu światowym Sylwia Gruchała (Sietom AZS AWFiS, nr 2) we florecie i Aleksandra Socha (AZS AWF Warszawa, nr 4) w szabli, ale w obu tych broniach turnieje drużynowe na igrzyskach olimpijskich nie będą rozgrywane. Czy oprócz nich ktoś ma jeszcze szanse na start w Atenach?

W szpadzie kobiet i mężczyzn, w szabli i florecie mężczyzn rozgrywane będą turnieje drużynowe i indywidualne. W "drużynówce" walczyć będzie po osiem zespołów (trzech szermierzy i jeden rezerwowy), indywidualnie po 36 zawodników. Indywidualnie start ma już zapewnionych 24 zawodników z turnieju drużynowego (po trzech z każdego kraju). Siedem kolejnych miejsc zajmą zawodnicy z krajów (ale tylko jeden z jednego kraju), które do turnieju drużynowego się nie zakwalifikowały, z zastrzeżeniem, że dwóch z Europy, dwóch z obu Ameryk, dwóch z Azji-Australii-Oceanii i jeden z Afryki. O pozostałe pięć miejsc - dwa z Europy, po jednym z pozostałych stref - szermierze walczyć będą w turniejach kontynentalnych. Turniej europejski odbędzie się 17 kwietnia w Gandawie. Z jednego kraju startować może jeden zawodnik.

Polskim szermierzom pozostanie jedynie walka w turnieju ostatniej szansy w Gandawie. Najprawdopodobniej wystartują tam: szpadzistka Magdalena Kumiet (Legia Warszawa), zwyciężczyni w tym roku dwóch turniejów Pucharu Świata, szablista Rafał Sznajder (MOSiR Sosnowiec), ósmy w miniony weekend w turnieju w Atenach, szpadzista Tomasz Motyka (AZS Wrocław), brązowy medalista mistrzostw Europy sprzed roku oraz florecista Wojciech Szuchnicki (Sietom AZS AWFiS), który prowadzi w krajowym rankingu w tej broni, a pod koniec stycznia w Paryżu był ósmy.



Krzysztof Grzegorek, szef wyszkolenia PZS

- W Gandawie wystąpi czterech naszych zawodników. Którzy? Podstawą są wyniki międzynarodowe, na dziś będą to Magdalena Kumiet, Rafał Sznajder i Tomasz Motyka. Dosyć zagmatwana jest sytuacja we florecie mężczyzn, oni mają jeszcze do rozegrania jeden turniej w Sankt Petersburgu [27-28 marca - red.], poczekajmy do tego turnieju.

not. wag