I liga piłki nożnej: Groclin Grodzisk - Dospel Katowice 6:0

W 1983 roku katowiczanie przegrali 0:6 w Szczecinie z Pogonią. Wczoraj wyrównali ten niechlubny rekord


Dospel stracił w pierwszej połowie cztery gole i potem walczył tylko o uniknięcie pogromu. Trener Jan Żurek może więc z tęsknotą wspominać czasy, gdy każda jego wizyta w Wielkopolsce kończyła się wygraną katowiczan. Serię czterech kolejnych zwycięstw jego zespołu przerwała jesienią ubiegłego roku Amica Wronki, gdy rozgromiła GKS 4:0. Wczoraj osłabiony zespół "Gieksy" (brakowało w nim czterech podstawowych zawodników z rundy jesiennej: Jarosława Tkocza, Jacka Kowalczyka, Stanisława Wróbla i Marcina Bojarskiego, którzy odeszli zimą do innych klubów) był bezradny w starciu z Groclinem, choć ten również wystąpił w eksperymentalnym zestawieniu. W obronie był tylko jeden zawodnik (Igor Kozioł), który jesienią grał w Grodzisku. Pozostali to debiutanci w zespole.

Zespół Duszana Radolskiego pokazał, że zapomniał już o porażkach z Girondins Bordeaux w Pucharze UEFA i myśli już o zakwalifikowaniu się do kolejnej edycji tych rozgrywek. Najwięcej powodów do radości dał miejscowym kibicom Grzegorz Rasiak. Napastnik biało-zielonych odmówił przedłużenia kontraktu, który wygasa w czerwcu. Miał za to spędzić rundę wiosenną na ławce rezerwowych. Radolsky wystawił go do gry przeciwko GKS, licząc na świetną grę głową wysokiego gracza. I nie przeliczył się, bo Rasiak wygrał mnóstwo pojedynków w powietrzu, zdobył też pierwszą i ostatnią bramkę meczu. Obie oczywiście po strzałach głową. Pokazał tym samym, że jest graczem, którego trudno będzie zastąpić w nowym sezonie.

Tym bardziej że dwa następne gole padły po podaniach Rasiaka. Po jednym trafieniu dorzucili jeszcze w niedzielny wieczór debiutant w Groclinie Radim Sablik i wracający do wysokiej formy Marcin Zając. W ten sposób Dyskobolia odniosła najwyższe w swojej historii zwycięstwo w ekstraklasie.

Piłkarze "Gieksy" byli bezradni. Przegrywali zdecydowaną większość pojedynków, nie mieli pomysłu na to, by zrobić Groclinowi krzywdę. Właściwie już do przerwy grodziszczanie wybili GKS z głowy myśli o sprawieniu niespodzianki. W drugiej części mecz był już bardziej wyrównany. Kiedy wydawało się, że podopiecznym Żurka uda się uniknąć kompromitacji, Groclin - w ciągu trzech ostatnich minut - strzelił dwa gole.

Do Grodziska dojechała 50-osobowa grupa kibiców "Gieksy", która w widocznym miejscu wywiesiła transparent z napisem: "Nie jesteśmy zwierzętami, precz z kartami, precz z chipami". Katowiccy fani nie wspomogli dopingiem swoich piłkarzy. Ozywili się tylko raz, kiedy piłka po strzale Krzysztofa Gajtkowskiego wpadła do siatki. Na krótko, bo arbiter nie uznał gola.

Groclin Grodzisk Wlkp.6 (4)
GKS Katowice0 (0)
Strzelcy bramek

Groclin

Rasiak (13. z podania Zająca i 90. po podaniu Moskały), Mila (26. po zagraniu Rasiaka), Sablik (36. po podaniu Mili), Sikora (42. po zagraniu Rasiaka), Zając (88. po podaniu Ślusarskiego).

Składy

Groclin: Liberda - Stasiak, Sablik, Kozioł, Górski (29. Lumir Sedlaćek) - Zając, Wieszczycki Ż (65. Nowacki), Mila, Moskała - Rasiak, Sikora (72. Ślusarski).

Katowice: Klytta - Sadzawicki, Pęczak Ż, Markowski, Adżem Ż - Fonfara (46. Kęska Ż), Widuch Ż, Muszalik, Bała (84. Kroczek) - Gajtkowski, Paweł Brożek (70. Owczarek).

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)

Widzów: 3,5 tys.



Groclin - Katowice

22strzały8
8strzały celne3
21faule15
4spalone5
9rzuty rożne1
2słupki i poprzeczki0
Gracz meczu:

Grzegorz Rasiak

Dwa gole i dwie asysty, słowem, sam wygrał z obroną Katowic