Ekstraklasa w Sport.pl. Wisła Kraków - więcej pytań niż odpowiedzi, ale jest optymizm

1 : 0
Informacje
Ekstraklasa 2015/16 - 22. kolejka
Piątek 12.02.2016 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
Wynik
Śląsk Wrocław
1
Wisła Kraków
0
W Tadeuszu Pawłowskim Wisła Kraków znalazła być może idealnego trenera na obecne czasy. Uśmiech szkoleniowca powinien zainspirować zespół do wydostania się z dolnej ósemki. Pierwszy mecz Wisła Kraków rozegra we Wrocławiu ze Śląskiem, w piątek o godz. 18. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.
Choć Wisła nad strefą spadkową ma tylko dwa punkty przewagi, pod Wawelem nikt o walce o utrzymanie nie mówi. Częściej słychać nawet nie o samym awansie do grupy mistrzowskiej, a o walce o europejskie puchary. W końcu do pierwszej ósemki krakowianie tracą też tylko dwa punkty. Szklanka jest do połowy pełna.

Dlatego Tadeusz Pawłowski to być może idealny trener dla krakowskiego zespołu - wiecznie uśmiechnięty optymista, który patrzy przede wszystkim do przodu, rzadko do tyłu. Jednak ograniczać Pawłowskiego tylko do uśmiechu jest krzywdzące. To on odpowiada przecież za renesans formy Sebastiana Mili, która rozgrywającego zaprowadziła do reprezentacji Polski.

62-letni szkoleniowiec odmienił też cały Śląsk Wrocław, z początku koślawą drużynę, a w szczytowym momencie bardzo świadomą, zorganizowaną i ofensywną. Był taki moment, gdy Pawłowski otwarcie mówił, że u niego nawet stoperzy mają włączać się do ataku.

Wisła dziś jest w podobnej sytuacji do tamtego Śląska z wczesnej wiosny 2014 roku. Też desperacko szuka inspiracji, bo po listopadowym zwolnieniu Kazimierza Moskala drużyna została osierocona. Gdy piłkarze mówili o odejściu trenera, wspominali o bólu i przykrości. Zastąpił go zżyty z szatnią Marcin Broniszewski, ale dotychczasowy asystent Moskala zdziałać mógł niewiele - Wisła przegrała wszystkie cztery mecze pod jego wodzą.

Przyjście Pawłowskiego to jednak tylko wierzchołek góry lodowej zmian w krakowskim klubie. Nie ma już prezesa Roberta Gaszyńskiego wyciągniętego ze świata korporacji. Zastąpił go Piotr Dunin-Suligostowski, który jest też szefem TS Wisła (wielosekcyjnego klubu sportowego). Do tego właściciel klubu - Bogusław Cupiał - jeszcze w grudniu uregulował z nawiązką wszystkie zaległości wobec piłkarzy. Bez odpowiedzi pozostaje na razie pytanie czy to nie jedyny tak duży przelew z Myślenic na Reymonta.

Wraz z przyjściem nowego prezesa, w Wiśle coraz więcej do powiedzenia mają kibice. To nie każdemu, w tym piłkarzom, się podoba.

Szatnia stoi też murem za zesłanym do rezerw Radosławem Cierzniakiem. 33-letni bramkarz podpisał obowiązujący od lipca kontrakt z Legią Warszawa i w Wiśle już nie zagra. W dodatku Cupiał postawił veto na sprzedaż zawodnika jeszcze w tym okienku. Próżno szukać eksperta, który chwaliłby Wisłę za takie zachowanie. Większość zwraca uwagę, że klub traci w dwójnasób. Finansowo, bo mógłby zarobić na sprzedaży i zachowując w kieszeni pensję Cierzniaka. I wizerunkowo, bo wielu zawodników zastanowi się dwa razy zanim przejdzie do Krakowa.

Jeszcze w tym okienku odejść może Łukasz Burliga, który porozumiał się z Jagiellonią Białystok. Choć krakowianie mają dla obydwu zawodników zastępców, to jednak były to kluczowe elementy zespołu. Runda wiosenna pokaże jak duża to była dla Wisły strata.

Z kolei piłkarzem Piasta Gliwice jest już Maciej Jankowski, dotychczasowy drugi napastnik krakowskiego zespołu, którego trudno nazwać udanym transferem Wisły. Na treningi codziennie dojeżdżał ze Śląska, tracił na to wraz z Maciejem Sadlokiem kilka godzin każdego dnia. Po odejściu Jankowskiego, 27-letni obrońca przeprowadził się do Krakowa. Pod Wawelem liczą, że ustabilizuje to formę Sadloka.

Najważniejszym transferem Wisły w tym okienku transferowym wydaje się Zdenek Ondraszek, ściągnięty z norweskiego Tromso. Wysoki, silny i w miarę bramkostrzelny napastnik - kogoś takiego Wisła szukała od dłuższego czasu. Do tego wydaje się pasować do ekstraklasy - na treningach walczy jak najęty z obrońcami, a jednemu z nich mało co nie złamał nogi.

Czech w wizji Pawłowskiego ma wspierać Pawła Brożka, jednak ten duet jeszcze ani razu ze sobą nie grał w sparingach. W dodatku 33-letni napastnik ma uraz mięśnia dwugłowego i w pierwszym meczu ze Śląskiem Wrocław najpewniej nie zagra.

Dużym kłopotem jest też uraz kolana Krzysztofa Mączyńskiego. Podstawowy rozgrywający nie będzie grał przez najbliższych kilka tygodni. Zastąpi go najpewniej Rafael Crivellaro, który po fatalnej rundzie jesiennej ma dostać kolejną szansę.

Wiśle poza napastnikiem brakowało też skrzydłowego i w zimie sięgnęła po dwóch nowych - Patryka Małeckiego i Witalija Bałaszowa. Ukrainiec był chwalony po sparingach, ale od lipca pozostawał bez klubu i jego długoterminowa forma to niewiadoma. Podobnie jak Małeckiego, który od kilku lat nie może wrócić choćby w połowie do dyspozycji z ostatniego sezonu mistrzowskiego Wisły sprzed pięciu laty.

Uzupełnieniem ofensywy będzie Krzysztof Drzazga kupiony z trzecioligowych Polkowic.

Choć Wisła transfery przeprowadziła w miarę sprawnie, to cały zespół na dobre zgrywać się będzie dopiero w pierwszych meczach rundy. A nawet optymistyczny Pawłowski podkreśla, że forma zespołu w pierwszych meczach będzie kluczowa w wydostaniu się z dolnej ósemki.



Mourinho, Buffon, Suarez. Niezwykłe prace rosyjskiej artystki [ZDJĘCIA]