Prokom Arka Gdynia rozpoczyna rundę wiosenną

Piątkowym meczem wyjazdowym z Zagłębiem Lubin piłkarze Prokomu Arki Gdynia zaczynają bój o utrzymanie w II lidze. Czy prezes Jacek Milewski i trener Piotr Mandrysz zrobili wszystko, aby jak najlepiej przygotować drużynę do heroicznej walki w rundzie wiosennej?
Arka miała w tym sezonie walczyć o ekstraklasę, ale gdyńskim marzeniem jest utrzymanie. Drużyna miała fatalną jesień, a dodatkowo w trakcie przerwy zimowej odebrano jej sześć punktów (anulowano wyniki Błękitnych Stargard i KSZO Ostrowiec, które wycofały się z rozgrywek). Efekt jest taki, że Arka spadła na przedostatnie miejsce w tabeli. W klubie, już tradycyjnie podczas przerwy w rozgrywkach, zaszły duże zmiany kadrowe. Drużynę opuściło ośmiu piłkarzy, pojawiło się siedmiu nowych. Czy zmiany dadzą efekt? Czy Arka jest drużyną silniejszą niż jesienią?

BRAMKARZE. Do Sylwestra Wyłupskiego, który jesienią popełnił kilka błędów, dołączył Jarosław Krupski i teraz Arka ma dwóch doświadczonych bramkarzy. Obaj mają bogatą przeszłość w ekstraklasie, więc powinni być silnym punktem zespołu. Mandrysz postawi pewnie na Krupskiego, ale z nim są dwa problemy. W rundzie jesiennej nigdzie nie grał, a poza tym pomoże Arce dopiero za dwa tygodnie, bo ma wybity palec.

OBROŃCY. Mandrysz zmienił ustawienie zespołu z 3-5-2 na 4-4-2, licząc, że boczni obrońcy będą się włączać do akcji ofensywnych, stwarzając przewagę pod bramką rywala. W sparingach wychodziło to nieźle, ale już z tyłu, grający w linii obrońcy Arki popełniali zbyt dużo błędów, zespół tracił sporo bramek. Kadrowo obrona Arki jest jednak silniejsza, bo zimą odszedł tylko zupełnie nieprzydatny w ofensywie Robert Bubnowicz, a doszli Andrzej Bednarz i Rafał Jeziorski oraz - co najważniejsze - do gry wraca po kontuzji doświadczony Grzegorz Wódkiewicz.

POMOCNICY. Arka straciła przede wszystkim Michała Smarzyńskiego i jeżeli lukę po nim uzupełni Aaran Lines, to w pomocy siła drużyny nie ulegnie zmianie. Dużo będzie zależało od gry środkowych pomocników, których wiosną będzie już tylko dwóch. Na kogo postawi Mandrysz? Biorąc pod uwagę fakt, że Arka musi odrabiać straty i wygrywać, trener powinien się zdecydować na wariant z dwoma kreatywnymi rozgrywającymi, czyli z Rafałem Murawskim, Arturem Toborkiem (po operacji wyrostka wróci do gry za dwa tygodnie) lub Radosławem Bartoszewiczem. Typowo defensywni pomocnicy, czyli Ireneusz Stencel i Dariusz Ulanowski, nie pomogą bowiem drużynie w odważnej grze do przodu. Mają jednak szansę pograć na wyjazdach.

NAPASTNICY. Arka została tylko z trzema napastnikami i jeżeli choć jeden z nich dozna kontuzji lub będzie pauzował za kartki, to Piotr Mandrysz nie będzie miał w ataku pola manewru. Trudno liczyć, że trwająca od kilku sezonów niemoc strzelecką Arki przełamie sprowadzony Arkadiusz Aleksander, który już w sparingach marnował wiele sytuacji. Cała nadzieja w Robercie Dymkowskim i Karolu Gregorku. Pierwszy z nich, wykorzystując doświadczenie, potrafi się znaleźć w polu karnym i Mandrysz szczególnie na niego liczy. Młody Gregorek grał nieźle (choć za krótko) już jesienią, znakomicie spisywał się w sparingach i teraz na pewno dostanie szansę, aby potwierdzić dobrą formę w meczach ligowych.