Sport.pl

Śląsk zdeklasował Czarnych 91:60

Choć w sporcie teoretycznie zawsze walczy się o zwycięstwo, poniedziałkowy mecz był dla Czarnych grą o honor, czyli uniknięcie kompromitującej porażki. Niezupełnie się udało, ale w odróżnieniu od sobotniego meczu ze Stalą Ostrów słupszczanie wreszcie walczyli.
Jeszcze kilka tygodni temu słupska drużyna prawdopodobnie zmusiłaby Ideę do większego wysiłku. Czarni to jednak cień zespołu z początku tego roku. Słaby, rozbity, łatwy do złamania. Mecz we Wrocławiu zaczął się planowo - czyli porażająco dla Czarnych - od 11:0 dla Idei, od pięciu głupich start słupszczan, kompletnej bezradności w ataku i pasywnej gry na deskach (w zbiórkach 39:22 dla Idei w całym meczu). Że Czarni niezupełnie zapomnieli, jak się gra w koszykówkę, pokazała druga kwarta. Wreszcie udanie bronili, lepiej trafiali z dystansu i zbliżyli się do rywali na 30:34. Niestety, wystarczyło wejście na parkiet Lynn Greera i przewaga gospodarzy znowu zrobiła się znaczna.

W trzeciej kwarcie goście nadal starali się podjąć walkę, ale w ostatniej minucie tej części gry stracili siedem punktów z rzędu. W ostatniej części gry Czarni opadli z sił (tak jak w kilku ostatnich spotkaniach) i gospodarze bez wysiłku osiągnęli zdecydowaną przewagę.

Na boisku we Wrocławiu kibice oglądali prestiżowy pojedynek Zbigniewa Białka (Czarni) i Michała Ignerskiego, uważanego słusznie za zawodnika nie mniej utalentowanego niż słupszczanin marzący o grze w NBA. Ignerskiemu bardzo zależało na dobrej grze w tym spotkaniu. Trener Muli Katzurni dał mu szansę, którą zawodnik z pomocą grających "na niego" kolegów bezwzględnie wykorzystał i zupełnie przyćmił Białka. Jaśniejsze punkty słupskiej drużyny to Jerry Green, Rafał Frank i Paul Reed.

Idea Śląsk Wrocław - Czarni Słupsk 91:60 kwarty: 24:11, 19:19, 18:13, 30:17

Idea: Greer 20(2), Randle 14, Ignerski 20(1), Tomczyk 7, Zieliński 0 oraz Wójcik 12, Kościuk 8(2), Tein 6 (2)

Czarni: Reed 11, Białek 8(1), Frank 5(1), Green 17, Parzeński 4 oraz Tenys 8, Blumczyński 7(1), Żytko 0, Pluta 0