Sport.pl

Unia Wisła Paged Kraków - Idea Śląsk Wrocław 93:102

Dogrywki potrzebowali koszykarze Idei Śląska, aby pokonać w Tarnowie Unię Wisłę, choć w regulaminowym czasie mieli już wygrany mecz. Jeżeli dziś ograją w zaległym meczu Czarnych Słupsk, praktycznie zapewnią sobie minimum drugie miejsce
W Tarnowie ciekawsze niż to, co się działo w dogrywce, były wydarzenie, które do niej w ogóle doprowadziły. 2,8 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry przy stanie 81:78 dla Śląska Lynn Greer sfaulował Branduna Hugsesa przy wyprowadzaniu piłki, aby ten nie mógł oddać rzutu za trzy punkty. Rozgrywający gospodarzy trafił pierwszy rzut wolny, drugi spudłował specjalnie, ale w walce o piłkę Ryan Randle sfaulował Mujo Tuljlkovicia. Bośniak mógł doprowadzić do dogrywki, ale po pierwszym spudłowanym wolnym, drugiego już nie mógł trafić. Powstało kolejne zamieszanie, a piłka wyszła na aut, gdy na zegarze pozostawało zaledwie 0,1 sekundy. Wydawało się, że nic złego już się Śląskowi zdarzyć nie może. A jednak! Aleksander Avlijas wykorzystał zamieszanie, po tym jak większość graczy zwróciła uwagę na upadek Tanela Teina oraz Branduna Hughuesa, i podał piłkę pod kosz do Tuljkovicia. I stał się cud! Nie dość, że Bośniak trafił, to jeszcze zdążył wypuścić piłkę z rąk w zaledwie 0,1 sekundy! Nie wiadomo, jak, bo w tym czasie nie odbijał piłki, lecz złapał ją, po czym oddał rzut. Sędziowie jednak punkty zaliczyli, a wypełniona po brzegi hala w Tarnowie (rozgrywano tam dopiero drugi mecz w tym sezonie) wpadła w szał radości.

W dogrywce wrocławianie dominowali wyraźnie, choć grali już bez obu Amerykanów, których przewinienia w ostatnich sekundach czwartej kwarty były piątymi w całym meczu. Poważniejsze okazały się jednak straty Unii Wisły - Michael Ansley oraz Wojciech Żurawski, natomiast Hughes od drugiej kwarty grał ze skręconym stawem skokowym. W tym czasie wielką klasę pokazał Dominik Tomczyk, który rzucił pierwszych osiem punktów w dogrywce i praktycznie sam przesądził losy meczu. Spotkanie zakończył z dorobkiem 27 punktów, wyrównując tym samym najlepsze osiągnięcie z sezonu (z meczu Euroligi z Olympiakosem).

- Przyjechaliśmy po zwycięstwo i cieszymy się, że to osiągnęliśmy, choć po bardzo ciężkim meczu - stwierdził po spotkaniu trener Idei Muli Katzurin. - Unia zagrała bardzo dobrze, przede wszystkim fizycznie, co rzadko się nam zdarza w meczach w polskiej lidze. Przez to przegrywaliśmy walkę na tablicach, co było naszym problemem przez większą część spotkania.

Katzurin obawiał się tego jeszcze przed wyjazdem do Tarnowa. I miał rację. Gospodarze wygrali walkę na tablicach 39:28, a aż 16 zbiórek (a także 16 punktów) zaliczył były koszykarz Śląska Piotr Szybilski. Nieźle zaprezentował się również inny koszykarz, który kiedyś grał we wrocławskim zespole, Aleksander Avlijas (udanie zastępował Hughusa). Gospodarze prowadzili nawet 31:21, gdy sprawy w swoje ręce przejął Greer. Po przerwie wrocławianie objęli kilkupunktowe prowadzenie, ale na dobre odjechali rywalom dopiero w dogrywce.

- To był kawałek dobrego widowiska, chociażby z powodu emocji w końcówce, i kibice chyba nie zmarnowali czasu - podsumował trener Unii Wisły Mariusz Karol. - Jestem zadowolony z postawy swojego zespołu, zagraliśmy na miarę możliwości. W szatni pogratulował swoim zawodnikom postawy.

Śląsk gra dziś zaległe spotkanie z Czarnymi (początek o godz. 19 w hali Orbita) i jeżeli wygra, praktycznie zapewni sobie drugie miejsce przed play off. Aby zająć pierwsze, będzie potrzebował przynajmniej jednej porażki Prokomu w dwóch pozostałych do końca sezonu regularnego meczach.

Unia Wisła Paged Kraków93
Idea Śląsk Wrocław102
Kwarty: 15:18, 24:16, 24:28, 18:19. Dogrywka: 12:21.

Unia Wisła Paged: Avlijas 23 (4x3), Ansley 17, Szybilski 16, Hughes 13 (2), Żurawski 6 oraz Tuljković 9, Seweryn 6 i Sulowski 3 (1).

Idea Śląsk: Tomczyk 27 (1), Ignerski 14, Tein 9 (1), Wójcik 7, Kościuk 7 oraz Greer 26 (2), Randle 9, Skibniewski 2, Hyży 1 i Zieliński 0.