Wisła Płock - Warszawianka, sobota, godz. 17

Mecz pomiędzy Wisłą i Warszawianką to ostatnia szansa dla Vive Kielce, aby zostać liderem ekstraklasy. Żeby do tego nie dopuścić, nafciarze muszą w sobotę rzucić na szalę wszystkie swoje umiejętności i koniecznie zdobyć dwa punkty.
W sobotę odbędą się ostatnie mecze drugiej rundy. Po nich nastąpi podział zespołów na dwie szóstki. Pierwsza będzie walczyła o medale, druga o utrzymanie w lidze. Właściwie ten podział dokonał się już wcześniej. W tej pierwszej szóstce możliwa jest jeszcze zmiana lidera. Ale tylko pod warunkiem, że Wisła przegrałaby z Warszawianką. Wtedy miejsce płocczan zajęłoby Vive, bo ciężko liczyć, że kielczanie stracą punkty w Kwidzynie. Pozycja lidera przed decydującą o medalach batalią jest dość ważna. A to dlatego, że lider w ostatnim meczu sezonu podejmuje drugą drużynę po rundach zasadniczych we własnej hali. W tym pojedynku na pewno Wisła zmierzy się z Vive. I wszystko wskazuje na to, że będzie to mecz o mistrzostwo Polski. Oczywiście pod warunkiem, że żadna z drużyn nie zgubi punktów w innych meczach. Atut własnej hali daje pewną przewagę nad rywalem.

Dlatego kielczanie bardzo liczą w sobotę na Warszawiankę. Czy stołeczny zespół może wygrać w Płocku? Patrząc na tabelę, teoretycznie nie powinien. Warszawianka zajmuje piąte miejsce w tabeli. Ma na koncie 26 punktów, o 12 mniej niż Wisła. Stołeczny zespół o nic właściwie nie walczy. Znalazł się w pierwszej szóstce, nie grozi więc mu spadek, nie ma też szans na medalową pozycję. Ale sobotni pojedynek to derby Mazowsza. Takie mecze rządzą się swoimi prawami i dodatkowo motywują. Na pewno więc Warszawianka będzie bardzo zmotywowana. Ekipa Jarosława Cieślikowskiego będzie się też chciała zrewanżować za porażkę w Warszawie z pierwszej rundy. Wtedy pod koniec listopada nafciarze wygrali 29:27. Mecz był jednak zacięty i losy zwycięstwa ważyły się prawie do ostatnich minut.

Warszawianka w ciągu tego sezonu przeżyła kilka wstrząsów kadrowych. Kontuzja wyeliminowała z gry praworozgrywającego Michała Matysika. Po kilku kolejkach z klubem pożegnał się Artur Siódmiak. Już w tym roku po zakończeniu mistrzostw Europy w klubie nie pojawił się Leszek Starczan. Wybrał grę w Szwajcarii. Powrócił natomiast na łono Warszawianki, po krótkiej przygodzie na Zachodzie, Piotr Obrusiewicz. W drużynie pojawił się też Jacek Wolski, który kiedyś występował w sierpeckim Kasztelanie.

Zespół ze stolicy w środę wygrał z bezpośrednim rywalem w tabeli MMTS Kwidzyn. Na parkiet wrócił już Matysik, ale na razie nie prezentuje najwyższej formy. Nie wiadomo czy w Płocku zagra Wolski, który dobrze spisywał się w meczu z kwidzynianami. Właśnie w tym spotkaniu doznał kontuzji kolana. W Warszawiance na pewno trzeba uważać na rozgrywającego Adriana Anuszewskiego, obdarzonego silnym rzutem Tomasza Kłosowskiego, czy wiedzących o co chodzi w grze obronnej Andrzeja Korusa, Bartłomieja Peplińskiego i Dymitro Diegtiarowa.

Gospodarze sobotniego pojedynku powinni wystąpić w najsilniejszym składzie. Do drużyny wrócił po kontuzji Robert Jankowski, a to poważne wzmocnienie defensywy.

Mecz rozpocznie się o 17.

Pozostałe pary 22. kolejki: MMTS Kwidzyn - Vive Kielce, AZS AWFiS Gdańsk - AZS AWF Biała Podlaska, Chrobry Głogów - Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław - MOSiR Zabrze, Olimpia Piekary Śląskie - Gwardia Opole.