Sparing: Kolporter Korona - Unia Janikowo 0:1

Pierwszej porażki na obozie w Szamotułach doznali piłkarze trzecioligowego Kolportera Korona. W poniedziałek ulegli Unii Janikowo 0:1
Jedyna bramka padła w 39. minucie. Piłkę trzydzieści metrów od bramki stracił Kamil Kuzera. Jacek Ziemnicki wyprowadził kontrę i strzelił nie do obrony. Zwycięstwo należało się Unii. - Zagraliśmy na pół gwizdka, a rywale jak o mistrzostwo świata. Byli bardzo zmobilizowani - opowiadał Paweł Wolicki, kierownik kieleckiej drużyny. Nic dziwnego. W Unii grają piłkarze, którym trener Dariusz Wdowczyk podziękował za grę, uznając, że ich umiejętności są za niskie. Dlatego Marcin Thiede, Krzysztof Nykiel i Piotr Klepczarek (testowany jesienią w Kielcach) walczyli za dwóch, a wsparci byli innymi doświadczonymi zawodnikami: Tomaszem Ciesielskim i Grzegorzem Wędzyńskim (kiedyś graczami Polonii Warszawa) czy Łukaszem Pachelskim, byłym piłkarzem Lecha Poznań i Hetmana Zamość.

Kielczanie wyrównali w 66. minucie, ale sędziowie gola nie uznali. - Po centrze Kuzery strzelał Piotrek Kajda, a do odbitej przez bramkarza piłki dopadł Rafał Wójciki i trafił do siatki. Sędziowie uznali, że był na spalonym, ale po meczu w szatni przeprosili nas i przyznali się do pomyłki. A boczny, który podniósł chorągiewkę, dostał niezłą burę i nauczkę na przyszłość - dodał Wolicki. Kielczanie zagrali bez kontuzjowanych Przemysława Cichonia i Macieja Pastuszki, do których po starciu z Groclinem w piątek dołączył Marcin Kaźmierczak. Wolne dostał bramkarz Mariusz Stawarz.

Po raz kolejny okazało się, że pomysł wyjazdu do Wielkopolski był trafiony. - Jak usłyszeliśmy, ile śniegu jest w Kielcach, to trudno nam było uwierzyć. Z Unią graliśmy przy mocnym słońcu i na zielonej trawie - stwierdził Wolicki.

W środę o godz. 11 na zakończenie obozu w Szamotułach kielczanie zagrają z Mieszkiem Gniezno.

Kolporter Korona: Wróblewski - Kuzera, Nakielski, Michalski Rutka - Gołąbek - Bilski, Hermes, Małocha - Bajera, Wójcik oraz Mierzwa, Zabłocki, Piwowarczyk, Frankiewicz, Mielec, Kajda