Katowicka "Gieksa" zajęła drugie miejsce w tureckim turnieju Marmaris Cup

Piłkarze Dospelu Katowice po zaciętym spotkaniu przegrali 2:3 w finale tureckiego turnieju Marmaris Cup z białoruskim Szachtiarem Saligorsk.
Katowiczanie z drużyną z Białorusi spotkali się już w pierwszym meczu turnieju i przegrali wtedy aż 1:5. W sobotę gra była znacznie bardziej wyrównana, ale rewanż katowiczan jednak się nie udał.

Już w 10. min meczu, po podaniu z lewej strony Bośniaka Admira Adżema, Krzysztof Gajtkowski wpakował piłkę głową do siatki. W 23. min doskonałym prostopadłym podaniem do Pawła Brożka popisał się Adam Bała, a piłkarz "Gieksy" bez większego trudu pokonał bramkarza Szachtiara. Przed przerwą rywale doprowadzili do wyrównania. W obu przypadkach nie popisali się katowiccy obrońcy, którzy spóźnili się z interwencjami. "Gieksa" jeszcze przed przerwą mogła ponownie objąć prowadzenie, jednak Gajtkowski trafił piłką w słupek.

W drugiej połowie piłkarzom obu drużyn brakowało już świeżości. - W ciągu siedmiu dni zagraliśmy cztery mecze, a do tego normalnie trenowaliśmy po dwa razy dziennie, więc możemy czuć się trochę przemęczeni - tłumaczył Jarosław Tkocz, bramkarz katowickiej drużyny. Losy meczu rozstrzygnęły się w 84. min, kiedy w polu karnym "Gieksy" faulował Wojciech Krauze i sędzia podyktował rzut karny dla Szachtiara. Tkocz co prawda obronił strzał, jednak był bezradny wobec dobitki. - Na pewno czujemy niedosyt, że nie udało się wygrać. Jednak najważniejsza jest liga, a chłopcy pokazali dzisiaj sporo dobrego futbolu - podkreślał trener Jan Żurek.

Wczoraj zawodnicy mieli dzień odpoczynku od zajęć i wybrali się na krótki rejs statkiem po morzu. Do Polski wracają we wtorek.

Dospel Katowice - Szachtiar Saligorsk 2:3 (2:2)

Bramki dla Katowic: Gajtkowski (10.), Brożek (23.).

Katowice: Tkocz - Sadzawicki, Pęczak, Markowski, Adżem - Fonfara (75. Adamczyk), Widuch (86. Kroczek), Muszalik (86. Owczarek), Bała (65. Kęska) - Gajtkowski, Brożek (60. Krauze).



Piłkarze Szczakowianki, którzy do sezonu przygotowują się w Turcji przegrali z koreańskim SK Buchon. - Naszym przeciwnikom wyraźnie sprzyjał sędzia. Podarował im karnego, nie widział fauli na moich zawodnikach - denerwował się Albin Mikulski, szkoleniowiec Szczakowianki. W meczu kontuzji doznał Piotr Przerywacz (stłuczona łydka).

Szczakowianka Jaworzno - SK Buchon 1:2 (0:1), bramka: Król (70.)

Szczakowianka: Schmucker - Wiśniewski, Hosić, Wawrzyczek - Chifon, Czerwiec, Iwański, Kompała, Kozubek - Jaromin, Gierczak, Król. Ponadto grali: Cesar, Bernardo, Przerywacz, Górak



Ruch Chorzów przegrał w Bełchatowie z GKS. "Niebiescy" pojechali do Bełchatowa tylko w 12-osobowym składzie. Drugi zespół zagrał w tym samym czasie w Chorzowie z juniorami Ruchu (wygrał 3:0, po trzech bramkach Mariusza Śrutwy).

Dziś powinna się rozstrzygnąć sprawa ewentualnego transferu Artura Błażejewskiego z Pogoni Szczecin.

GKS Bełchatów - Ruch Chorzów 2:0 (2:0)

Bramki: Pawlusiński (50.), Kaczorowski (90.).

Ruch: Nowak - Bartos, Mosór, Fornalik, Cecot - Zajdel, Foszmańczyk, Loch, Smażyński, Suker, Lindner (46. Plewko).



Na boisku w Kobiernicach Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało z IV-ligowymi rezerwami Legii Warszawa. - Mecz został rozegrany na zaśnieżonym, ale dobrze przygotowanym boisku. Spotkanie stało na niezłym poziomie. Rywale, którzy są na obozie w Międzybrodziu Bialskim, pokazali się z dobrej strony. Zresztą nic dziwnego, bo część z nich ma za sobą występy w ekstraklasie - chwalił podopiecznych Jerzego Kraski trener Podbeskidzia Krzysztof Pawlak. - Mogliśmy wygrać wyżej, ale kilka razy zmierzająca do bramki piłka zatrzymywała się w śniegu - dodał.

W bielskiej drużynie zabrakło tym razem bramkarza Dawida Bułki oraz Jarosława Bujoka, Marcina Klaczki i Bartosza Woźniaka. - Brali oni udział w szkoleniu na przyszłych trenerów - wyjaśnił Pawlak. W jego drużynie po raz drugi wystąpił Andriej Szyło. - Zagrał na swoim dobrym poziomie. Widać, że coraz lepiej rozumie się z partnerami. Dobrze wypadł przed przerwą jako rozgrywający, nie najgorzej w II połowie na pozycji ostatniego obrońcy - ocenił występ Białorusina szkoleniowiec Podbeskidzia.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Legia II Warszawa 2:1 (1:0)

Bramki dla Podbeskidzia: Błasiak (20.), Agafon (75.).

Podbeskidzie: Matuszek (46. Merda) - Cienciała, Piekarski (46. Uzoma), Jermakowicz - Żukowski, Agafon, Czak, Szyło, Rączka (46. Zdolski) - Błasiak, Prusek.

Na zakończenie zgrupowania w Dzierżoniowie Zagłębie zagrało z Naftanem Nowopołock, czwartym zespołem ligi białoruskiej.

- Przez całe spotkanie mieliśmy przewagę. Kibice byli pod wrażeniem naszej gry. Graliśmy z olbrzymim zaangażowaniem - mówi Waldemar Włosowicz, drugi trener Zagłębia.

Sztab szkoleniowy jest zdecydowany, żeby podpisać kontrakt z Grzegorzem Słupeckim, 28-letnim pomocnikiem Aluminium Konin, teraz decyzję musi jeszcze zaaprobować Giancarlo Motto, prezes sosnowieckiego klubu.

W najbliższych dniach rozstrzygnie się też, czy piłkarzem Zagłębia zostanie Jacek Trzeciak, 32-letni skrzydłowy Włókniarza Kietrz. Stanie się tak, jeżeli klub nie wypłaci mu zaległych pensji, co w konsekwencji będzie oznaczało rozwiązanie kontraktu.

Zagłębie Sosnowiec - Naftan Nowopołock 1:0 (1:0)

Bramka: Treściński (18., karny).

Zagłębie: Kurdziel (30. Rydel, 60. Brzeziański), Jajeśniak, Drzymont, Treściński, Antczak - Stemplewski, Skrzypek, lachowski, Wurzel - Bugaj, Ujek. Po przerwie grali: Mianowany, Studziński, Malinowski, Rak - Gręda, Łuczywek, Koźmiński, Stolpa - Bogacz, Słupecki.

- To wcale nie przypadek, że IV-ligowa Koszarawa wygrywa wszystkie sparingi. Oni już teraz mają drużynę na walkę o wysokie miejsce w III lidze - chwalił zespół z Żywca po remisowym meczu z Polonią wiceprezes bytomskiego klubu Damian Bartyla. Bytomian tym razem prowadził trener rezerw Krzysztof Walczak, który zastąpił w sobotę chorego Grzegorza Kapicę. W Polonii pierwszy mecz po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej urazem łękotki zagrał Mirosław Wania. Nie było za to kontuzjowanych: bramkarza Marcina Suchańskiego, Michała Marka i Michała Chlebowskiego, wychowanka klubu, który przebił się do kadry pierwszego zespołu. Ryszardowi Osmulskiemu i Piotrowi Smolcowi trener Walczak dał wolne. Nie zagrał także Marcin Ziaja, który został wypożyczony do IV-ligowej Concordii Knurów.

Polonia Bytom - Koszarawa Żywiec 2:2 (1:0)

Bramki: Tukaj, Gacek - Socha, Gadomski.

Polonia: Żmija - Byrski, Jurczyk, Komar, Brehmer (46. Zajas) - Kondzielnik (46. Gacek), Lasyk, Brosz (70. Cieniawski), Mużyłowski (46. Zachnik) - Tukaj (70. Szemoński), Wolny (46. Wania).



W przegranym na własnym boisku meczu z III-ligowym Górnikiem Wieliczka trener Rozwoju Mirosław Mosór miał możliwość sprawdzenia dwóch nowych zawodników: bramkarza Marcina Grychtoła i napastnika Łukasza Jelenia. Grychtoł jesienią grał w Górniku MK Katowice, a ostatnio wystąpił w kilku sparingach w Włókniarzu Kietrz. Natomiast młodszy brat piłkarza Wisły Płock, Ireneusza Jelenia, poprzednio grał w IV-ligowej Victorii Jaworzno, a zimą był testowany w Ruchu Chorzów. - Marcin nie wypadł źle, natomiast u Łukasza widać było braki treningowe - ocenił występ piłkarzy Mosór. Losy tych, a także kilku innych sprawdzanych w Rozwoju piłkarzy: Sebastiana Skoczylasa (jest najbliżej podpisania kontraktu), Damianów: Krajanowskiego i Milewskiego (nie zagrał w sobotę z powodu kontuzji) i Marcina Szwedy, rozstrzygną się w tym tygodniu. W klubie z Brynowa wiosną raczej nie zagra bramkarz Sławomir Czachowski. W sobotę z powodu kontuzji w Rozwoju nie wystąpili: bramkarz Marek Kolonko (rozpocznie treningi najpewniej za tydzień), Sławomir Mogilan, Adrian Will i Grzegorz Witek. Nie było też Rafała Lisa (szkoła).

Rozwój Katowice - Górnik Wieliczka 1:2 (1:1)

Bramki: M. Bosowski - Ziółkowski, Suchan.

Rozwój: Grychtoł - Polarz, A. Bosowski, Tomczyk, M. Bosowski - Krajanowski, Rajman, Buffi, Skoczylas - Jeleń, Wróbel. Po przerwie zagrali także: Kalinowski, Kwiatkowski, Szweda, Afeltowicz.



- Niestety, w sobotnim sparingu potwierdziło się powiedzenie o niewykorzystanych sytuacjach - narzekał po przegranym meczu w Tychach z tamtejszym IV-ligowym GKS trener Ruchu Radzionków Jan Pietryga. - Mieliśmy sporo okazji do zdobycia gola, wykorzystaliśmy tylko jedną. Nie udało nam się wyrównać, bo im bliżej było do końca, tym częściej wydarzeniami na boisku rządził przypadek - dodał Pietryga. W jego zespole z powodu chorób (przeziębienia) nie mogło zagrać aż pięciu zawodników: Damian Galeja, Adam Krzecięsa, Piotr Nawrot, Damian Pajączkowski i Czesław Wrześniewski. Nie było także kontuzjowanych: Krzysztofa Kmietowicz (czeka na zabieg kolana) i Marcina Muchy (po trzech tygodnia zdejmie gips). Sprawdzani w Ruchu Grzegorz Bonk i Adam Krzecięsa wkrótce powinni podpisać kontrakty.

GKS Tychy - Ruch Radzionków 2:1 (1:0)

Bramki: Słonina 2 - Mitura.

Ruch: Urbańczyk (46. Różanka) - Banaś, Nocoń, Wloka (46. T. Krzecięsa), Szczygieł (60. Gorka) - Rudyk (60. Szyguła), Bonk, Kałwak, Opeldus - Żaba (60. Kołodziejski), Tokarz (46. Mitura).



W Krakowie Walka Zabrze przegrała z III-ligowymi rezerwami Wisły. - Boisko było śliskie. Rywalom przeszkadzało to jednak mniej niż nam, bo mieli duże lepsze obuwie do gry na śniegu. Mecz był wyrównany. Bramkę straciliśmy po strzale z rzutu wolnego. Niestety, nie wykorzystaliśmy żadnej z czterech sytuacji do strzelenia gola - relacjonował trener Walki Zdzisław Iwański. W zabrzańskim zespole zagrało dwóch nowych zawodników: bramkarz Damian Trojanowski (Górnik Zabrze) i obrońca Marcin Woźny (IV-ligowa Victoria Jaworzno). - Wiosną zapowiada się bardzo ciekawa rywalizacja wśród naszych bramkarzy. Natomiast boczny obrońca, którym jest Marcin - po ciężkiej kontuzji Krystiana Odrobińskiego - był nam bardzo potrzebny - stwierdził Iwański. W Walce zagrał także Brazylijczyk Gaudinho. - Pokazał kilka ciekawych zagrań. Wciąż kręcił głową. Cały czas jest zdziwiony z powodu śniegu, którego nigdy wcześniej chyba jeszcze nie widział - uśmiechał się trener zabrzan. Z powodu kontuzji w Walce nie wystąpili: bramkarz Daniel Piechota oraz Jarosław Dolny, Marcin Domagała, Michał Kusiak i Dawid Sala. - Są duże szanse, że każdy z nich będzie gotowy na pierwszy mecz w lidze - zapowiedział Iwański. Zabrakło także przymierzanego do kadry pierwszego zespołu Dariusza Okonia, który w sobotę zagrał w rezerwach.

Wisła II Kraków - Walka Zabrze 1:0 (1:0)

Bramka: Kmiecik.

Walka: Jarkiewicz (70. Trojanowski) - Gałecki, Maj, Sieczka, Świetlicki (46. Woźny) - Szmieszek, Kowalski (46. M. Wójcik), Sosna (70. Gaudinho), Michalak - Waniek, Kocur.



- W I połowie gospodarze tylko dwa razy doszli pod naszą bramkę. Wyglądało na to, że będzie to nasz najsłabszy przeciwnik w sparingach - stwierdził po wyjazdowym meczu z IV-ligowym MKS Trzebinia/Siersza trener Górnika MK Stefan Pietraszewski. - Niestety, chłopcy ich zlekceważyli i zaraz po przerwie straciliśmy dwa gole - dodaje szkoleniowiec. Tym razem dał się wykazać piłkarzom (z wyjątkiem Grzegorza Ostrowskiego i Damiana Stocha, którzy uzupełnili "jedenastkę"), którzy nie zagrali w środę z Grunwaldem. - Występ tylko przez 45 minut daje zamazany obraz. Dopiero przy pełnym meczu widzę, co kto gra - przekonuje Pietraszewski, który zdecydowanie lepiej ocenił skład grający w Halembie. - Nasza kadra jest jednak wąska, a przy dwóch pozycjach mam cały czas wątpliwości. Dlatego dam jeszcze jedną szansę tym chłopakom - stwierdza. Wśród zawodników, którzy w środę zagrają z AKS Mikołów, będzie także były zawodnik Dospelu Katowice Jarosław Bonczek. - Coś w nim jest. Ma szybkość, ale na śniegu trudno mu było w pełni się zaprezentować - ocenił sobotni występ Bonczka trener Górnika MK. W tym klubie jeszcze nie pojawił się Damian Gacki. - Poczekam, aż "Gieksa" przyjedzie z Turcji. Wtedy dowiem się, co jest grane - zakończył Pietraszewski.

MKS Trzebinia/Siersza - Górnik MK Katowice 2:1 (0:1)

Bramki: Skrzypiec (samobójcza), Jędrzejczyk - Muszalik.

Górnik MK: Czmok - Ostrowski, Skrzypiec, Stoch - Waluś, Ćwiękała, Baucz, Kukułka - Muszalik, Nikodem, Bonczek.



W ośrodku Buk w Rudach Raciborskich piłkarze Carbo zremisowali z IV-ligową Przyszłością Rogów. - I połowa należała do zawodników Przyszłości, my nie radziliśmy sobie wtedy w środku pola. Po przerwie udało nam się to wszystko poukładać - podsumował występ swoich podopiecznych trener gliwiczan Zygmunt Kajda. W drużynie z Ostropy z powodu drobnych kontuzji nie zagrali Grzegorz Filipowicz, Adam Międzik i Robert Satora. Nie było także Stanisława Marca (uczelnia). Wiadomo już, że wiosną w Carbo nie wystąpi bramkarz Rafał Wolny, który uznał, że nie będzie w stanie pogodzić pracy z grą w piłkę. W poniedziałek rozstrzygnie się, czy sprawdzani w gliwickim klubie Dominik Mos, Satora i Grzegorz Słodczyk znajdą się w kadrze na rundę rewanżową.

Przyszłość Rogów - Carbo Gliwice 1:1 (1:0)

Bramki: Śmigielski - Adamczyk.

Carbo: Lempa (60. Dyjas) - Wujek, Staniek, Wiewióra, Zawadzki (46. Grabowski) - Pluta, Mirga (46. Mos), Krzywko (46. Kołodziej), Chojnowski (46. Guła) - Wolański (46. Pielka), Adamczyk (46. Słodczyk).



Liczba dnia

3000 - tyle euro otrzymali piłkarze Katowic za zajęcie drugiego miejsca w turnieju Marmaris Cup. Najwięcej zarobił zwycięzca Szachtiar Saligorsk - 5 tys. euro.



CZEKAJĄ UKRAIŃCY. Przebywający na obozie w tureckiej Alanyi piłkarze Odry Wodzisław kolejny mecz sparingowy rozegrają dzisiaj. Przeciwnikiem podopiecznych Ryszarda Wieczorka będzie Obołoń Kijów - szósta po rundzie jesiennej drużyna ukraińskiej I ligi.

ZA DUZO ŚNIEGU. Nie odbył się zaplanowany na wczoraj sparing Górnika Zabrze we Włoszech z trzecioligowcem z Padwy. - Spadły ogromne ilości śniegu. O meczu nie było mowy - wyjaśnił Marek Koźmiński, właściciel Górnika. Zabrzanie wyruszyli wczoraj wieczorem w drogę powrotną do Polski, na środę zaplanowali trening na stadionie przy Roosevelta.

pp