Kolporter - Nata AZS AWFiS Gdańsk 23:34 (10:20). Kielczanki dopiero na 11. miejscu po rundzie zasadniczej ekstraklasy

Dopiero z przedostatniego miejsca przystępują do decydującej walki o utrzymanie w ekstraklasie piłkarki ręczne Kolportera. To dlatego, że kielczanki przegrały u siebie z liderem - Natą AZS AWFiS Gdańsk - aż 23:34, a Gościbia Sułkowice niespodziewanie wygrała w Piotrkowie
Pojedynek kończący rundę zasadniczą ekstraklasy miał zdecydowanego faworyta - gdańszczanki to główny kandydat do mistrzostwa Polski. - Po zwycięstwie z Sośnicą i niezłym meczu w Jeleniej Górze miałem nadzieję, że dziewczyny powalczą z Natą. A po cichu liczyłem na małą sensację - przyznał po spotkaniu Dariusz Dworaczyk, trener Kolportera.

Niestety, sensacji nie było, bo być nie mogło. Gdańszczanki szybko rozwiały nadzieję kielczanek na wyrównany mecz. Nie dość, że przetrzebiony kontuzjami Kolporter ma niewielkie zagrożenie rzutowe z drugiej linii, to jeszcze potężna obrona Naty gra doskonale. Jedynie Krystynie Swatko raz na jakiś czas próbowało się ją pokonać. Tym razem także kielecka defensywa grała słabo, zaś atak Naty praktycznie bezbłędnie. To wystarczyło, żeby gdańszczanki w mgnieniu oka powiększały przewagę - 4:1 w 5. minucie, 7:2 w 8., a w 17. już 13:3. I było praktycznie po meczu. Trener Dworaczyk kombinował jak mógł w ataku pozycyjnym, ale niewiele to dawało.

Emocje były jedynie pomiędzy 19. a 24. minutą, ale głównie z powodu wielu wykluczeń - serię rozpoczęła bramkarka Naty Halina Łotariewa, która nie mogła się pogodzić z decyzją arbitrów i aż cztery minuty musiała siedzieć na ławce kar.

Przed przerwą wszystko wróciło do normy. Kielczanki nie miały atutów w ataku, słabo obroniły, gorzej spisywały się też bramkarki. - Różnica między drużynami była zbyt duża - stwierdził potem szkoleniowiec Kolportera. Od stanu 10:15 w 24. min do przerwy gole zdobywały już tylko gdańszczanki, a najskuteczniejsze były Karolina Kudłacz i Olena Kamielina.

Po przerwie emocji już nie było, bo wysoko prowadzący zespół gości nie walczył o powiększenie przewagi. Denerwowało to Jerzego Cieplińskiego, trenera Naty AZS AWFiS. - Dziewczyny nie angażowały się tak jak zawsze. To było jedno z najgorszych naszych spotkań w tym sezonie - krytykował swoje podopieczne. W większym zwycięstwie przeszkodziła jego drużynie świetnie broniąca w drugiej połowie Karolina Rębosz oraz fakt, że szkoleniowiec gości wpuszczał na boisko rezerwowe zawodniczki. Mimo to cały czas utrzymywała się dziesięciobramkowa przewaga Naty.

Ta porażka i jednocześnie niespodziewane zwycięstwo Gościbii Sułkowice w Piotrkowie Trybunalskim sprawiły, że rundę zasadniczą Kolporter zakończył na 11., przedostatniej pozycji. Przez to będzie miał trudniejszy układ gier decydujących o utrzymaniu w ekstraklasie - najpierw dwa bardzo ważne spotkania wyjazdowe do Szczecina i Sułkowic. Nadal nie wiadomo, czy na te spotkania do zespołu wróci Natalia Artsiomenka.

KOLPORTER KIELCE - NATA AZS AWFiS GDAŃSK 23:34 (10:20)

Kolporter: Sadura, K. Rębosz - Swatko 8 (1), Dworaczyk 5 (2), D. Rębosz 3, Hołowaty 2, Sęktas 2, Rolak 2, Gruba 1, Czaplińska. Nata AZS AWFiS: Łotariewa, Piłatowska - Kudłacz 11 (1), Stachowska 5 (3), Kamielina 5, Siódmiak 4, Strzałkowska 3, Truszyńska 2, Zimna 2 (1), Kapała 1, Bołtromiuk 1. Sędziowali: Jarosław i Mariusz Szynklarzowie (Opole). Kary: 12 i 10 minut. Widzów: ok. 400.

Przebieg meczu: I połowa: 0:1, 1:1, 1:4, 2:7, 3:7, 3:13, 6:13, 6:14, 9:14, 10:15, 10:20, II połowa: 11:21, 12:22, 13:22, 13:24, 15:26, 17:26, 20:29, 20:31, 22:31, 22:34, 23:34