Rekord Polski i dwa złota lekkoatletów na halowych mistrzostwach kraju

LEKKA ATLETYKA. Monika Pyrek (MKL Szczecin) ustanowiła w Spale tzw. absolutny rekord kraju w skoku o tyczce. Złoto na 1500 m dołożył Mirosław Formela (Sporting Międzyzdroje), a brąz Anna Sadowska (MKL Szczecin).


Niespełna dwa tygodnie temu Pyrek (MKL Szczecin) poprawiła o centymetr halowy rekord kraju w skoku o tyczce (4,61). W sobotę w Spale podczas halowych mistrzostw Polski dołożyła jeszcze cztery centymetry, ustanawiając już w pierwszej próbie z wynikiem 4,65 tzw. absolutny rekord kraju, czyli najlepszy wynik w historii polskiej kobiecej tyczki zarówno w hali, jak i na stadionie otwartym. To szósty wynik na świecie w tym roku.

- Nie myślę o tym, że poprawiam rekord kraju, ale o tym, że chcę poprawić rekord życiowy - mówi Monika Pyrek. - Po prostu wykonałam plan, jaki założyliśmy przed zawodami z trenerem.

Przed mistrzostwami zastanawiano się, czy Pyrek zdobędzie swój siódmy złoty medal w hali. W ostatnich dniach do jej wyników bardzo zbliżyła się Anna Rogowska (SKLA Sopot), która zaczęła skakać powyżej 4,5 m. W trakcie mistrzostw Pyrek nawet przez chwilę obawiała się, że może z nią przegrać.

- To było przy wysokości 4,50, kiedy spaliłam pierwszą próbę. Wtedy pomyślałam, że Ania może mnie pokonać, bo jest ostatnio w bardzo dobrej formie - relacjonuje Pyrek.

Ostatecznie Rogowska zdobyła srebro, pokonując wysokość 4,50, którą Pyrek zaliczyła w drugiej próbie.

Chęć wygranej była tym większa, że na trybunach zasiadł przedstawiciel szczecińskiej firmy Masters, która sponsoruje Monikę w Szczecinie. W marcu umowa ma zostać przedłużona, dodatkowo firma będzie sponsorem sekcji tyczki, do której obok Pyrek wejdzie jeszcze pięcioro zawodników, m.in. Katarzyna Spychalska, która w Spale z wynikiem 3,30 zajęła dziesiąte miejsce.

Tego samego dnia swój drugi tytuł mistrzowski na hali wywalczył Mirosław Formela (Sporting Międzyzdroje). 1500 m pokonał w czasie 3.43,78, choć w tym roku biegał już o ponad dwie sekundy szybciej. Ze startu był jednak zadowolony.

- Wygrana przyszła dosyć łatwo - mówi Formela. - Na mecie miałem sporą przewagę nad drugim zawodnikiem. Na szczęście nie "spaliłem" się przed biegiem i dobrze rozegrałem go taktycznie.

Tydzień temu Formela startował na 800 m w Pucharze Europy. Z występu nie był do końca zadowolony. Ponieważ ostatnie tygodnie spędził poza domem, na kilku obozach, w klubie postanowiono, że w powrocie dobrej formy pomoże pobyt w domu. Jak pokazał w Spale, jednodniowa "przepustka" przyniosła rezultat.

W tym samym biegu Bartosz Nowicki (MKL Szczecin) zajął siódme miejsce z wynikiem 3.56:56. Grzegorz Kozłowski (Pomorze Stargard) był siódmy w trójskoku. W niedzielę brązowy medal na 1500 m wywalczyła Anna Sadowska (MKL), Rafał Wójcik (Sporting) był siódmy na 3000 m, a Andrzej Mrozik (Stargard) szósty w konkursie pchnięcia kulą.

Formela i Pyrek są jedynymi zawodnikami z naszego województwa, którzy pojadą na halowe mistrzostwa świata do Budapesztu (5-7 marca). Oboje wiedzą, że aby liczyć się w walce o medal (Pyrek) i awansować do finału (Formela), muszą uzyskać jeszcze lepsze wyniki.