Małe szanse Wisły na organizację zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich

Zapowiada się ciężki bój o organizację zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Rywalizować będą Wielka Krokiew w Zakopanem oraz obiekt w Wiśle Malince.
Chociaż skocznia w Wiśle będzie gotowa do przyjęcia skoczków dopiero jesienią 2005 roku, beskidzcy działacze już teraz zastanawiają się, co zrobić, by gościć u siebie najlepszych zawodników świata.

- W tym tygodniu ma być ogłoszony przetarg na wykonanie remontu. Prace ziemne ruszą za trzy miesiące, a jesienią przyszłego roku będzie można już skakać - zapowiada Andrzej Wąsowicz, prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego..

- Pucharu Świata na piękne oczy na pewno nikt nam nie da. Na początku zorganizujemy zawody na igelicie, potem Puchar Kontynentalny. A Puchar Świata? Działacze z Zakopanego mówią, że możemy o nim zapomnieć - irytuje się Wąsowicz.

W połowie mają na Florydzie odbędzie się kongres Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), wtedy też po raz pierwszy oficjalnie zostanie zaprezentowana kandydatura Wisły do organizacji zawodów PŚ.

- Poprosimy o to władze Polskiego Związku Narciarskiego. Potem będziemy systematycznie lobbować naszą Malinkę. Najważniejsze będzie poparcie Austriaków i Niemców, bo we władzach FIS zasiada najwięcej przedstawicieli tych krajów. Naszym największym atutem jest Adam Małysz, który na pewno będzie chciał skakać w domu - mówi Wąsowicz.

Szanse, że FIS przyzna Polsce drugie w sezonie zawody pucharowe, są jednak nikłe. Kolejka do organizacji tej prestiżowej imprezy jest długa, a liczba uznanych ośrodków narciarskich jeszcze dłuższa.

Wiśle będzie też trudno wygrać z Zakopanem. Konkurs na Wielkiej Krokwi uchodzi bowiem za jedne z najlepiej zorganizowanych zawodów w całym cyklu PŚ.

- Polska na pewno nie dostanie drugiej lokalizacji. Rozwiązanie jest jedno. Dwudniowe zawody: jeden konkurs w Wiśle, drugi w Zakopanem - tłumaczy Lech Nadarkiewicz, wiceprezes Polskiego Związku Narciarskiego i zastępca dyrektora Centralnego Ośrodka Sportu. Zaraz jednak dodaje: - Wiśle będzie ciężko. Droga do organizacji PŚ jest długa. W pierwszym roku Wisła dostanie mało znaczące zawody FIS, w kolejnym sezonie Puchar Kontynentalny, a dopiero w trzecim roku, jeżeli organizacja będzie na najwyższym poziomie, Puchar Świata.

- Jak świat światem, zawsze rywalizowaliśmy z Zakopanem. Oby ta walka rozgrywała się tylko na obiektach sportowych, a nie za kulisami. Jeżeli nie wygramy z Zakopanem, to może pokonamy czeski Liberec - mówi Wąsowicz.

Terminarz przyszłorocznych zawodów w skokach narciarskich będzie ustalała w marcu Komisja Kalendarzowa FIS. Nieoficjalnie wiadomo, że Liberec już PŚ nie dostanie.







Dla gazety

Jan Poloczek

burmistrz Wisły

Jestem realistą. Niech najpierw rozpocznie się budowa, na Puchar Świata przyjdzie jeszcze czas. Trudno już dziś mówić o rywalizacji z Zakopanem. Wszystko się zmienia. Za rok, dwa może być i tak, że Polska będzie miała prawo do organizacji dwóch konkursów. Wtedy problem rozwiąże się sam. My musimy przygotować obiekt na takim poziomie, żeby każdy skoczek przyjeżdżał do nas z przyjemnością. Co do lobbingu, to uważam, że to pole do popisu głównie dla działaczy sportowych.

Droga pod trybunami

Remont i rozbudowa skoczni w Wiśle Malince ma kosztować około 27 mln zł. Wiosną ubiegłego roku opracowano projekt rozbudowy obiektu o punkcie konstrukcyjnym K-120. Powstaną też: nowa wieża startowa z windą, wieża sędziowska, profesjonalne oświetlenie, wyciąg dla skoczków, instalacje do sztucznego naśnieżania, igelit oraz całe zaplecze razem z parkingiem i hotelem. Droga, która przecina teraz zeskok skoczni, zostanie poprowadzona tunelem pod trybunami.

opr. tod