Bzura Ozorków - ŁKS 1:4 w piłkarskim sparingu

- Regularność naszych zwycięstw na pewno cieszy, ale martwi mnie jednak postawa części obrońców - mówił po meczu trener Wojciech Borecki. Na szczęście znacznie lepiej w spisują się pomocnicy i napastnicy. Łodzianie w porównaniu do poprzedniej rundy przede wszystkim grają bardziej pomysłowo. To przynosi efekty w postaci sporej liczby goli. Nie inaczej było też w sobotnim pojedynku z Bzurą. Mecz odbył się w Ozorkowie na ośnieżonym, ale doskonale przygotowanym boisku.

Już w trzeciej minucie Michał Białek wykorzystał błąd obrońców i strzałem z 16 metrów pokonał bramkarza. Po chwili widowiskową akcję Krystiana Bolimowskiego skutecznym strzałem głową wykorzystał Sławomir Kułyk i było 2:0.

Dopiero po przerwie Bzura stała się bardziej wymagającym partnerem. Tuż po zmianie stron Robert Stankiewicz w polu karnym ograł testowanego w ŁKS Łukasza Palucha, a następnie zagrał do Marcina Olejniczaka, który zdobył kontaktowego gola.

O następnych minutach można napisać, że był to pojedynek Andrasa Strapaka i Jacka Kosmalskiego z obrońcami i bramkarzem Bzury. Obaj ełkaesiacy zdecydowanie wyróżniali się na tle pozostałych zawodników, ale niestety byli bardzo nieskuteczni. Serb nie wykorzystał przynajmniej trzech doskonałych sytuacji do zdobycia bramki, a Kosmalski - dwóch. Ten ostatni strzelił wprawdzie gola, był trudny do zatrzymania przez rywali, lecz grał bardzo egoistycznie. - Jacek nie idź na króla sparingów - wolał co chwila trener.

W sobotę Borecki mógł po raz pierwszy ocenić Palucha, który wiosną ma być zmiennikiem Jakuba Skrzypca. 28-letni bramkarz stracił miejsce w kadrze Cracovii, dlatego zgłosił się do ŁKS. W sobotę rywale nie zmusili go do większego wysiłku. - Dlatego znów zostanie sprawdzony w pojedynku z GKS Katowice - tłumaczy Borecki. Szkoleniowiec nie ukrywa, że chciał, aby drugim bramkarzem ŁKS został Tomasz Kościukiewicz, ale ten niespodziewanie wyjechał z Łodzi.

Szefowie4 klubu z al. Unii wciąż nie mogą porozumieć się z Dariuszem Kłusem i Michałem Godrasem. Pierwszy nie chce podpisać kontraktu dłuższego niż pół roku, a w przypadku Godrasa klub zmienił warunki umowy. - Dlatego musiałem poprosić o pomoc menedżera - mówi były zawodnik Pogoni Szczecin. Dziś do Łodzi ma przyjechać Piotr Werner, który w imieniu zawodnika będzie negocjował warunki umowy z Danielem Goszczyńskim.

Trener ŁKS chce zatrzymać Kłusa, lecz obawia się, że zawodnik nie porozumie się z działaczami w sprawach finansowych i wróci do Wodzisławia. W łódzkim drugoligowcu nie będzie występował Krzysztof Janicki, były piłkarz Stasiaka Opoczno. Jego oferta została odrzucona, ponieważ na pozycji stopera będzie występował Gleiton Barbosa. W sobotę Brazylijczyk miał wolne, podobnie jak leczący kontuzję Piotr Orliński i Sebastian Przybyszewski.

Wciąż nie wiadomo czy łódzkiej drużynie zostanie Benson Anih. - Nigeryjczyk czeka na swojego menedżera, który ma przetłumaczyć mu kontrakt - powiedział "Gazecie" Goszczyński.

Dziś do Polski mają dotrzeć Nigeryjczycy Kelechi Omen i Damian Abeumni. - Obaj czekają już tylko na bilet lotniczy - tłumaczy Marek Chojnacki.

Kolejny sparing ŁKS rozegra już jutro, a jego rywalem będzie GKS Katowice. Pierwotnie spotkanie miało się odbyć na Śląsku, ale trener Jan Żurek zaproponował przeniesienie go do Łodzi. - Na razie szukamy odpowiedniego boiska - twierdzi Jacek Żałoba, kierownik drużyny z al. Unii. - Być może zagramy na SMS.

Gole: Olejniczak - Białek, Kułyk, Kosmalski, Kałuziński (samobójcza).

Bzura: Gąsiński - Kałuziński, Podolski, Suliński - Olejniczak, Klimkiewicz, Szpiegowski, Śludkowski, Koziak - Stankiewicz, Herski oraz Rutkowski, Olczyk, Chmielewski, Ziemniak.

ŁKS (I połowa): Paluch - Słowiński, Kardas, Godras- Szwajdych, Białek, Kłus, Wachowicz, Mysona - Bolimowski, Kułyk.

ŁKS (II połowa): Paluch - Kardas, Golański, Godras - Bolimowski, Strapak, Kowalczyk, Rączka, Wachowicz, Mysona - Kosmalski oraz Reyer.