Prokom Trefl Sopot - Idea Ślask Wrocław 86:81

Na wyciągnięcie ręki miał Śląsk zwycięstwo w Sopocie, ale przez kolejną fatalną końcówkę przegrał 81:86. Teraz zamiast walczyć o pierwsze miejsce przed play off, musi się martwić, aby obronić drugą pozycję
Jeszcze na początku czwartej kwarty wrocławianie prowadzili 70:60 i wydawało się, że w pełni kontrolują wydarzenia na parkiecie. Nikt w zawodników Prokomu nie potrafił bowiem przeszkodzić Adamowi Wójcikowi w zdobywaniu punktów, ale przede wszystkim bardzo dobrze funkcjonowała obrona Śląska.

- Nie ukrywam, że w pewnym momencie zacząłem wątpić. Idea prowadziła wyraźnie, my mieliśmy już więcej niż cztery przewinienia i nasz każdy kolejny faul kończył się rzutami wolnymi rywala - przyznał później obrońca Prokomu Andrzej Pluta. - Uff... pokazaliśmy charakter.

W znakomicie funkcjonującym, zwłaszcza w trzeciej kwarcie, zespole wrocławskim w pewnym momencie jednak coś się zacięło. Pełno niewymuszonych strat, a do tego zupełny brak pomysłu na rozbicie obrony gospodarzy. Wójcik podwajany przez rywali nawet nie mógł dostać piłki, natomiast próbujący wziąć sprawy w swoje ręce Lynn Greer rozgrywał chyba najgorsze spotkanie od dłuższego czasu. Dominik Tomczyk oraz Ryan Randle mieli problemy z faulami i w bardzo ważnym momencie trafili w sumie jeden z czterech rzutów wolnych - był to zresztą jedyny punkt Śląska przez dobrych kilka minut.

Efekt był taki, że gospodarze, choć grali szaloną, często wymykającą się z zasad taktycznych koszykówkę, powoli odrabiali straty. Gdy natomiast Dragan Marković raz za razem trafiał z dystansu, obrona Śląska zupełnie się pogubiła, więc kolejnymi rzutami za trzy punkty pokarał ją Goran Jagodnik. W ostatnich 120 sekundach bezbłędny na linii rzutów wolnych był natomiast Andrzej Pluta.

- Wszyscy wiedzą, że nieźle rzucam osobiste, ale to nie jest tak, że zawsze trafiam. Zwłaszcza w tak nerwowej końcówce stres jest szczególny, ale koncentracja i skupienie pomogły mi trafić - stwierdził po meczu kapitan Prokomu. Grający bezmyślnie Śląsk drugi raz w ciągu tygodnia przegrał ważny mecz w samej końcówce.

A wcale nie musiało do tego dojść. Wrocławianie źle rozpoczęli co prawda mecz (w pewnym momencie było już 10:20), ale w drugiej kwarcie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. A wszystko to dzięki znakomitej postawie rezerwowych oraz Dominika Tomczyka, który w pierwszym krytycznym momencie sam pociągnął zespół. Druga kwarta należała natomiast przede wszystkim do Roberta Kościuka, który po raz kolejny udowodnił, że niepotrzebnie wszyscy wciąż patrzą mu w metrykę. Momentalnie rzucił osiem punktów, dziewięć dołożyli Maciej Zieliński z Pero Vasiljeviciem i wrocławianie cały czas prowadzili, mimo iż na ławce długo siedział Wójcik. Później było jeszcze kilka zwrotów akcji, ale decydujący ku uciesze sopockich kibiców.

- To był naprawdę dobry mecz z obu stron. Szkoda, że nie udało nam się go wygrać, choć zabrakło zaledwie kilku minut, a w nich sił na decydujące akcje - stwierdził po spotkaniu trener Idei Muli Katzurin.

Efekt jednak jest taki, że Śląsk chyba już pożegnał się z pierwszym miejscem przed play off, bo nie dość, że musiałby wygrać pozostałych siedem spotkań, to jeszcze liczyć na przynajmniej dwie porażki Prokomu (sopocianie grają jeszcze m.in. w Krakowie, Bydgoszczy i na koniec we Włocławku, więc kto wie?). Teraz najważniejsza będzie chyba obrona drugiego miejsca, bo chętnych na nie jest jeszcze kilka drużyn z Anwilem na czele.

- Jakbym miał porównać Prokom z Anwilem, to nie mam wątpliwości, że Sopot jest dużo silniejszy. Nie mam nic przeciwko temu, aby nasze kolejne pasjonujące mecze odbyły się w finale - rzucił po meczu Maciej Zieliński, kapitan Idei.

Prokom Trefl Sopot86
Idea Śląsk Wrocław81
Kwarty: 22:14, 21:31, 17:23, 26:13

Prokom: Jagodnik 21 (3), Einikis 10, Pacesas 7 (1), Masiulis 5, Maskoliunas 3 (1) oraz Marković 22 (5), Pluta 14 (1), Jelić 2, Miller 2.

Idea: Greer 20 (1), Tomczyk 15 (2), Wójcik 14, Tein 5 (1), Hyży 2 oraz Kościuk 12, Zieliński 7, Vasiljević 4, Randle 2, Ignerski 0, Skibniewski 0.

Więcej o meczu na stronach krajowych "Gazety Sport"