Przygotowania podlaskich piłkarek ręcznych do rundy rewanżowej drugiej ligi

Piłkarki ręczne z Podlasia rozegrają cztery pojedynki w zaczynającej się za tydzień rundzie rewanżowej. MOKS Słoneczny Stok Białystok chce wygrać drugą ligę, a celem Hańczy Suwałki jest zdobycie czterech punktów
W meczach inaugurujących rundę rewanżową szczypiornistki MOKS-u wyjadą do Ełku na mecz z tamtejszym Maratończykiem, z kolei Hańcza podejmie lidera rozgrywek MTS Kwidzyn.

Białostockie piłkarki zajmują w tabeli pozycję wicelidera. Przygotowania do meczów rewanżowych rozpoczęły już na początku stycznia. Przez blisko trzy tygodnie podopieczne Pawła Puciłowskiego trenowały na własnych obiektach. W tym czasie do ekipy dołączyły też dwie studentki pierwszego roku AWF w Warszawie: Joanna Łukasiak oraz Anna Soliwoda. Później MOKS wyjechał do Suchowoli na pięciodniowe zgrupowanie, w trakcie którego zawodniczki trenowały nawet trzy razy dziennie. Ostatnim akordem przygotowań były dwa spotkania sparingowe. Słoneczny Stok wyjechał do Suwałk, gdzie zmierzył się z Hańczą, i do Giżycka na mecz z UKPR.

- W obu przypadkach zagraliśmy pięć razy po 15 minut - relacjonuje trener Puciłowski. - Podeszliśmy do spotkań wybitnie szkoleniowo, za każdym razem na boisko wpuszczałem inny skład, sprawdzałem różne warianty. Dlatego wynik takich gier jest sprawą drugorzędną, bardziej cieszy mnie dobra forma Magdaleny Wróblewskiej. Grała tak dobrze z Hańczą, że w obawie przed niespodziewaną kontuzją ściągnąłem ją po kwadransie z boiska.

Wojowniczka w MOKS-ie

Wysoką formę sygnalizuje również Kinga Maliszewska, która jest liderką drużyny. Uporała się z kontuzjami i według trenera Puciłowskiego będzie silnym punktem MOKS-u.

- To typ wojowniczki, Kinga zawsze rzucała dużo bramek - dodaje trener Słonecznego Stoku. - Jesteśmy dobrze przygotowani kondycyjnie, z techniką też nie jest źle. Ostatni tydzień poświęcimy na taktykę, wiadomo, do każdego rywala trzeba inaczej podejść.

Po ligowym spotkaniu z Maratończykiem białostoczanki czeka kolejny mecz na wyjeździe z LZS Kościerzyną. Dopiero trzeci pojedynek zagrają przed własną publicznością. Wynik meczu z MTS-em Kwidzyn prawdopodobnie zadecyduje o tym, kto awansuje do pierwszej ligi.

- Przegraliśmy w Kwidzynie czterema bramkami, więc aby wyprzedzić rywalki w tabeli, musimy wygrać większą różnicą - dodaje trener Puciłowski. - A nie będzie to takie proste, bo to zgrana drużyna. Na pewno jednak w zasięgu naszych możliwości. Chcemy wygrać ligę, a boisko zweryfikuje, czy nam się uda. Najpierw wywalczymy awans, a później będziemy się martwić, co robić dalej.

Bez zmian w Hańczy

Znacznie skromniejsze ambicje mają szczypiornistki Hańczy, które w tabeli zajmują przedostatnie miejsce. Według trenera Tomasza Lebiody, jeśli na cztery spotkania w dwóch wygrają, to runda rewanżowa będzie dla nich pomyślna.

- Nie chcemy zająć ostatniego miejsca - mówi trener Hańczy. - Nasze przygotowania ograniczyły się do dziesięciodniowego zgrupowania na miejscu, ale w tym czasie moje podopieczne prześladowały choroby. Nie było w drużynie żadnych zmian personalnych. Jednocześnie trudno powiedzieć, na co liczymy w tej rundzie. Cztery punkty w czterech meczach zadowoliłyby nas w zupełności.

Oprócz sparingu ze Słonecznym Stokiem w planie suwalczanki miały grę kontrolną z Maratończykiem, ale nie doszła ona do skutku z uwagi na epidemię grypy w ełckiej drużynie.



AKTUALNA TABELA

1. MTS Kwidzyn510162:108
2. SŁONECZNY STOK610164:129
3. Maratończyk Ełk56124:133
4. UKS Kościerzyna54124:122
5. HAŃCZA SUWAŁKI62127:176
6. UKPR Giżycko50107:140
Do pierwszej ligi awansuje tylko najlepsza drużyna.