Snowboardowy Puchar Świata w Mariborze

Ósme miejsce zajęła Jagna Kolasińska-Marczułajtis we wtorkowych zawodach Pucharu Świata w Mariborze. Najlepsza polska snowboardzistka w ładnym stylu awansowała do ćwierćfinału slalomu giganta, ale tu musiała uznać wyższość aktualnej liderki PŚ i zwyciężczyni zawodów Szwajcarki Danieli Meuli.
Zawodniczki rywalizowały na bardzo stromym i trudnym stoku, gdzie różnica poziomów między startem a metą wynosiła 170 metrów. Po dobrych przejazdach eliminacyjnych pani Jagna trafiła w 1/8 finału na Austriaczkę Claudię Riegler. W pierwszym przejeździe Polka zyskała przewagę 0,33 s, a w drugim rywalka wywróciła się na trasie.

W ćwierćfinale Marczułajtis popełniła błąd, który kosztował ją 0,77 s i nie zdołała tego odrobić w drugim przejeździe. - Było bardzo ciepło, ale stok był bardzo twardy. Po bardzo długiej i męczącej podróży, po mistrzostwach Polski moje nogi nie pracowały tak jak należy - powiedziała nam Marczułajtis. - Mimo wszystko uważam swoją formę, nie za dobrą, ale wręcz za rewelacyjną.

Przed sezonem pani Jagna marzyła o miejscu w czołowej szesnastce, teraz wciąż ma szanse na najlepszą piątkę.

W Mariborze nieźle wypadły też dwie inne krakowianki Blanka Isielonis i Małgorzata Kukucz. W eliminacjach po pierwszym przejeździe na swoich torach zajmowały - odpowiednio - dziesiąte i jedenaste miejsce. W drugim przejeździe Kukucz straciła cenne sekundy w wyniku niespodziewanego przystanku. - Zamiast skręcić, deska poszła bokiem i w środku trasy stanęłam - tłumaczyła nagłe zahamowanie pani Małgosia. W efekcie straciła do konkurentek zbyt dużo i nie zakwalifikowała się do finałowej szesnastki.

O jeszcze większym pechu może mówić Isielonis. - Pojechałam bardzo szybko i wywróciłam się. Mam zdartą skórę i rozbity łokieć - powiedziała nam pani Blanka.Trener naszych alpejek Piotr Paluch uznał jednak te wyniki za niezłe, na miarę możliwości Kukucz i Isielonis. - Obie otarły się o finał - powiedział trener Paluch.

W weekend snowboardzistki startują w kolejnych zwodach PŚ w Berchtesgaden, w Niemczech. - Dobrze, że jest kilka dni przerwy, będzie można odpocząć - kończy pani Blanka, która liczy na przełamanie fatum i zaprezentowanie w pełni swoich umiejętności. Jagna Kolasińska-Marczułajtis znów liczy na awans do szerokiego finału, a może nawet lepszy wynik niż w Mariborze.