Marczułajtis i Rajewski najlepsi w PP w Kluszkowcach

Jagna Kolasińska-Marczułajtis i Artur Rajewski z Poznania zwyciężyli we wtorkowym slalomie równoległym Pucharu Polski w Kluszkowcach.
- Te zawody to dobre przetarcie przed startem w zawodach o Puchar Świata w Mariborze - powiedziała Marczułajtis, którą wspierała dopingiem ciocia Józefa Majerczyk (przed laty biegaczka, startowała na igrzyskach w Sapporo w 1972 roku). Właśnie jej i wujkowi Janowi Jagna zadedykowała wczorajszy sukces. W rewanżu pani Józefa znów mogła zaśpiewać Jagnie to samo co po igrzyskach w Salt Lake City: "Poronianko miła, tyś swoim sukcesem Lenina przyćmiła".

Dość nieoczekiwanie po pierwszym przejeździe prowadziła Blanka Isielonis. W drugim przejeździe zawodniczka Krakowskiego Klubu Snowboardowego wywróciła się przed ostatnią bramką. Nawet przegrana z Małgorzatą Kukucz dała jej awans do finału, gdzie musiała uznac wyższość poronianki.

Zawody - po raz pierwszy w naszym kraju - rozegrano przy sztucznym świetle, ale sportowcy zgodnie narzekali na ciemności, które miejscami panowały na trasie. - W takich warunkach zawody Pucharu Świata by się nie odbyły - mówiła triumfatorka. - Trasa była mocno zmrożona, pojawiały się "schody", które przy braku widoczności stały się niebezpieczne - wtórowała Isielonis.

Inny problem miał Mateusz Ligocki (AZS AWF Kraków-Zakopane) - najlepszy polski freestylowiec, który po roku postanowił wystartować w konkurencji alpejskiej i musiał sobie przypomnieć, na czym polega jazda na twardszej desce. Ligocki był czwarty, za Łukaszem Hołym. W finale mężczyzn Rajewski (Malta-Ski) pokonał Marcina Sitarza (AZS Kraków-Zakopane).