Plany rugbystów Posnanii Poznań

Czy pod prezesurą Aldony Kameli-Sowińskiej rugbyści Posnanii Poznań wyjdą na prostą? Jeżeli znajdą się pieniądze, to w Poznaniu będą grać zawodnicy z Ukrainy i Rumunii.
- Rozmowy z Aldoną Kamelą-Sowińską rozpoczęliśmy w grudniu. Wtedy zaproponowaliśmy pani profesor funkcję prezesa. Zaskoczyła nas szybka zgoda - mówi trener Posnanii Tomasz Kapustka.

Działacze Posnanii liczą na to, że była minister skarbu pozwoli im przetrwać trudne czasy, w których klub ma kłopoty finansowe. - Nawet nie wiemy, czy dotrwamy do końca sezonu - twierdzi Kapustka.

Poznańskiego jedynaka w ekstraklasie rugby czeka ciężka wiosna - i to nie tylko z powodu nie najlepszej sytuacji finansowej. Po pierwszej rundzie Posnania jest bowiem w ekstraklasie ostatnia, a rundę wiosenną wśród drużyn broniących się przed spadkiem rozpocznie od dwóch spotkań wyjazdowych. Dlatego trener Kapustka kładzie nacisk na dobre przygotowanie drużyny.

Rugbiści ze stolicy Wielkopolski będą przygotowywać się do rundy wiosennej na swoich obiektach, czyli na siłowni, basenie i boisku. Prawdopodobnie w pierwszej dekadzie marca uda nam się załatwić obóz w Łężeczkach lub Szklarskiej-Porębie. - Planujemy tam zorganizować obóz wytrzymałościowy - przyznaje Kapustka. Trener Posnanii twierdzi, że priorytetem będzie rozegranie przed sezonem kilku spotkań sparingowych: - Tych meczów zabrakło rok temu i później widać było brak ogrania. Poznaniacy planują więc towarzyskie pojedynki z Orkanem Sochaczew, a później z jedną z drużyn z Berlina. - Możemy grać u nich albo u nas. Sparingi chcielibyśmy zakończyć meczem ze słabszym zespołem, np. Skrą Warszawa - mówi Kapustka.

W składzie zespołu nie nastąpi zbyt wiele zmian. Treningi wznowili zawodnicy, którzy z różnych powodów zrezygnowali z występów jesienią - Przemysław Kaczmarek, Krzysztof Witczak, Paweł Najdek i Adrian Stangret. Ten ostatni przerwał treningi w ubiegłym roku, gdyż nie był w stanie pogodzić gry w rugby z nauką w dwóch szkołach. - Postaramy się wzmocnić zawodnikami z zagranicy. Mamy już kontakt z jednym Rumunem, a docelowo chcielibyśmy korzystać z dwóch Ukraińców i Rumuna lub dwóch Rumunów i Ukraińca. Będziemy szukali na to pieniędzy - twierdzi Kapustka.