TeleNet Autopart Mielec - AZS AWF Poznań 3:1 (21:25, 25:16, 25:21, 25:12)

SIATKÓWKA KOBIET. Seria A. Mimo kłopotów kadrowych mielczanki wygrały drugi w tym sezonie mecz. TeleNet traci do liderujących bielszczanek tylko dwa punkty
W szeregach AZS AWF zabrakło kontuzjowanej czołowej zawodniczki - Moniki Trały. Zastąpiła ją z powodzeniem Katarzyna Wellna. Mielec też był osłabiony - wprawdzie do składu powróciła już Elżbieta Nykiel, która w listopadzie złamała kości śródręcza, ale na anginę zachorowała Marta Natanek, zdrowotne problemy ma także Agnieszka Śrutowska - obydwie w sobotę jednak zagrały. Zabrakło natomiast Renaty Pociask, która z powodu odnowionej kontuzji kolana przerwała treningi. Co więcej, do końca sezonu z gry wypadła Magdalena Grzesiak, skrzydłowa TeleNetu spodziewa się dziecka. W tej sytuacji akcje mielczanek, teoretycznie faworyta sobotniej konfrontacji, leciały na łeb na szyję.

Poznanianki nie miały większych problemów z wygraniem pierwszej partii. Od samego jej początku prowadziły i kontrolowały przebieg wydarzeń na boisku. W końcówce seta pojawiły się pierwsze emocje, przy stanie 17:24 dla AZS AWF w polu zagrywki stanęła Agnieszka Śrutowska i mielczanki zdobyły cztery punkty z rzędu, ale to było za mało, by wygrać seta. Tego potężnym atakiem ze środka zakończyła Izabela Żebrowska.

Zupełnie inny obrót przybrały sprawy w drugiej odsłonie. Teraz lepsze były mielczanki. Mimo gorączki, piłki koleżankom dzielnie dogrywała Śrutowska. Mielczanki imponowały zwłaszcza grą blokiem. - Było naprawdę ciężko, ale nie załamywałyśmy się, chciałyśmy wygrać ten pojedynek - szeptała po meczu Śrutowska, która od kilku dni walczy z zapaleniem krtani.

Bardziej zacięta była trzecia partia, żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować przewagi większej niż dwa punkty. Końcówka seta należała jednak do mielczanek. Gdy po raz kolejny tego dnia powstrzymały one atak Wellny, prowadziły już 20:17, seta profesorskim atakiem z krótkiej zakończyła Anna Kicior.

Potem podopieczne Jerzego Matlaka dominowały zdecydowanie. Akademiczki jakby zwątpiły w osiągnięcie korzystnego rezultatu, grały nieporadnie, często się myliły, co było wodą na młyn zdziesiątkowanej mieleckiej drużyny. Sobotni pojedynek zakończyła Kinga Baran. Poznańska rozgrywająca sprezentowała mielczankom 25. punkt, posyłając serwis w siatkę.

TELE NET MIELEC - AZS AWF POZNAŃ 3:1 (21:25, 25:16, 25:21, 25:13)

TeleNet: Śrutowska, Natanek, Kicior, Nykiel, Pykosz, Barbachowska oraz Kościelna (libero), Wilk, Ząbek.

AZS AWF: Baran, Koczorowska, Żebrowska, Szajek, Walczak, Wellna oraz Sawicka (libero), Matyjaszek, Kotewicz.



dla "Gazety"

Jacek Skrok

AZS AWF Poznań

Podobno to była pierwsza liga siatkówki. Ale jak na pierwszą ligę, to poziom tego meczu był żenujący. Może zagralibyśmy lepiej, gdyby mogła wystąpić Monika Trała, kapitan drużyny i jej dobry duch. Dziewczyny same muszą wyciągnąć wnioski z tego, co pokazały na mieleckim parkiecie.