Jak Polar Wrocław traktuje Marka Grabowskiego

PIŁKA NOŻNA. Marek Grabowski, piłkarz Polaru Wrocław, został odsunięty od gry i treningów nawet w rezerwach tego zespołu, a dodatkowo kategorycznie zabroniono mu trenować w innym klubie. Prezesi Polaru postępują tak, jakby złośliwie chcieli uniemożliwić Grabowskiemu ewentualne przejście do Śląska Wrocław
W Polarze Grabowski od dawna jest na cenzurowanym. Gdy po rundzie jesiennej prezes klubu Bogdan Ludkowski niespodziewanie zwolnił trenera Tadeusza Pawłowskiego, równocześnie odsunął od gry w pierwszym zespole czterech piłkarzy - w tym Marka Grabowskiego. Oficjalnie działacze Polaru nie podali powodów tej decyzji. Jednak nieoficjalnie wiadomo, że szefom klubu nie podobało się, iż Grabowski był jednym z kilku zawodników, którzy konsekwentnie domagali się wypłacenia zaległych pieniędzy.

Jeszcze na początku tego roku piłkarz miał trenować z rezerwami Polaru. Problem w tym, że zespół na razie nie wznowił treningów. I nie wiadomo, czy w najbliższym czasie je rozpocznie.

Od czwartku Grabowski nie tylko nie może trenować z drugoligową drużyną Polaru, ale nawet z rezerwami. Tego dnia zawodnik otrzymał oficjalne pismo z Polaru, w którym zaznaczono, że piłkarz zwolniony jest z obowiązku świadczenia pracy wobec klubu, ale równocześnie w piśmie kategorycznie podkreślono, że bez pozwolenia nie może trenować z żadnym innym zespołem. W piśmie nie podano żadnego uzasadnienia tych decyzji.

- Nie pozwolono mi trenować z pierwszym zespołem, więc przychodziłem do klubu lub dzwoniłem, aby dowiedzieć się, kiedy zajęcia wznawiają rezerwy - opowiada Marek Grabowski. - Pytałem się działaczy, trenera Urbanka, ale na razie ten zespół nie istnieje i nie wznowił przygotowań do rundy wiosennej. Dowiadywałem się jeszcze w czwartek, ale znów nikt nie był w stanie mi powiedzieć, kiedy rezerwy zaczną trenować. A jak wróciłem do domu, to otrzymałem list polecony, w którym było pismo z klubu, na podstawie którego nie mogę trenować ani w Polarze, ani w żadnym innym klubie - tłumaczy zawodnik.

- To nie jest tak, że Grabowski nie może trenować z naszymi rezerwami - podkreśla Tomasz Szypuła, wiceprezes Polaru. - On nie musi tego robić. A w związku z tym, że ma ważny kontrakt z klubem, na razie również nie może podjąć treningów w innej drużynie.

Jeszcze pod koniec minionego roku działacze Polaru podkreślali, że Grabowski będzie mógł występować w drugiej drużynie, ale teraz nieoczekiwanie zmienili zdanie. Dlaczego? - No, Marek nie załapał się do szerokiej kadry drużyny, która wyjeżdża na zgrupowanie. A tak poza tym, to jest dość trudny problem i poproszę o inny zestaw pytań - tłumaczy się wiceprezes Szypuła.

Jest bardzo prawdopodobne, że restrykcyjne zakazy, które Polar nałożył na Grabowskiego, bezpośrednio związane są z tym, że niechcianego na Zakrzowie piłkarza zatrudniłby Śląsk Wrocław. A przecież nie jest tajemnicą, że obecny prezes Polaru Bogdan Ludkowski nie przepada za właścicielem Śląska Grzegorzem Schetyną i uczyni wszystko, aby pokrzyżować takie plany. Prezesi Polaru nie potrzebują Grabowskiego, ale nie chcą, aby zatrudnił go Śląsk.

Jednak wiceprezes Szypuła zaprzecza, że chce uniemożliwić ewentualne przejście Grabowskiego do Śląska. - Daj mu Boże, żeby trafił do jak najlepszego i stabilnego finansowo klubu. Niech na koniec kariery spokojnie pogra sobie nawet w Śląsku - podkreśla.

Pytanie, czy podobnie myśli prezes Polaru Bogdan Ludkowski, Szypuła ucina krótko: - Ja się nie wypowiadam za prezesa Ludkowskiego.

Śląsk na razie ma zakaz dokonywania transferów, ale wiadomo, że działacze będą się starać, aby karę zniesiono. Wówczas pozyskanie Grabowskiego będzie możliwe, gdyż szkoleniowiec Śląska Grzegorz Kowalski jest zwolennikiem zatrudnienia środkowego pomocnika Polaru.

Kilka dni temu Grabowski złożył w Polarze i w PZPN pismo, w którym domaga się rozwiązania swojego kontraktu z winny klubu. Polar winny jest mu pieniądze, dlatego kontrakt chce rozwiązać z winy klubu. - Tym problemem zajmiemy się na początku przyszłego tygodnia. Raczej nie będziemy robić Markowi przeszkód w rozwiązaniu kontraktu, ale wszystko uzależnione jest od rozmów dotyczących spłaty zaległości. Zobaczymy, czy zawodnik przyjmie naszą propozycję - twierdzi Tomasz Szypuła.

KOMENTARZ

Marek Grabowski ma 40 lat. Przez ostatnie pięć i pół roku bronił barw Polaru i przez ten cały okres tylko dwa razy nie zagrał w meczach zespołu z Zakrzowa. Nie będzie chyba nadużyciem stwierdzenie, że przez te sezony był nalepszym i najrówniej grającym zawodnikiem Polaru. Wiele dobrego dla tego klubu na pewno uczynił.

Odrobina klasy i zwykła ludzka przyzwoitość nakazują, aby takiego piłkarza godnie pożegnać, a nie bezsensownie mścić się na nim i utrudniać przejście do innego klubu. Tylko tę klasę trzeba mieć.