Białostoccy bokserzy odpadli z turnieju w Debreczynie

Jedno zwycięstwo Aleksego Kuziemskiego to cały dorobek pięściarzy Hetmana Białystok na rozgrywanym w Debreczynie 48. Memoriale Istvána Bocskaja
Na węgierskie mistrzostwa trener kadry Ludwik Buczyński zabrał dziesięcioosobową reprezentację. Wśród kadrowiczów znaleźli się zawodnicy reprezentujący barwy Hetmana Białystok: Grzegorz Kiełsa, Mirosław Nowosada oraz brązowy medalista ostatnich mistrzostw świata, występujący w wadze półciężkiej Aleksy Kuziemski.

Wcześniej informowaliśmy, że pierwszy z turniejem pożegnał się Nowosada (kategoria 69 kg), w swojej pierwszej walce nie sprostał aktualnemu wicemistrzowi Europy (ale w wadze 67 kg), Ukraińcowi Aleksandrowi Bokało. Już następnego dnia dołączył do niego Kiełsa. W pierwszej walce wagi powyżej 91 kg zmierzył się z młodszym o trzy lata Csabą Kurtuczem, mistrzem Węgier w tej kategorii. Po czterech rundach sędziowie ogłosili wynik, na punkty 28:21 wygrał zawodnik gospodarzy, choć rezultat wzbudzał wątpliwości. O prawdziwym pechu może mówić Kuziemski, który po wygranej na punkty (32:22) z reprezentantem Meksyku Ramiero Reducindo, w drugiej rundzie skrzyżował rękawice z Węgrem Istvánem Szucsem. Madziar to aktualny brązowy medalista mistrzostw Europy z Permu. Ale w tej walce w roli głównej wystąpili arbitrzy, którzy faworyzowali pięściarza gospodarzy, zapewniając mu w efekcie zwycięstwo (18:17). Trener Buczyński był zdegustowany gospodarską postawą sędziów, którzy przyczynili się również do innych porażek Polaków. Oprócz Kuziemskiego i Kiełsy drugiego dnia turnieju walki przegrali: Krzysztof Szot z Węgrem Henrikiem Kerteszem (8:25), Mariusz Koperski z brązowym medalistą mistrzostw świata Węgrem Gyula Káté (15:27), a także Mariusz Wach, który jako jedyny walczył z pięściarzem spoza Węgier, Turkiem Kurbanem Günebakanem (25:30).

Ale dwóch reprezentantów Polski awansowało do półfinałów. Sławomir Malinowski (64 kg) przez rsco w trzeciej rundzie pokonał brązowego medalistę Węgier Ferenca Zölda, a Mateusz Malujda znokautował w pierwszej rundzie mistrza Węgier Györgya Hidvégiego.