Bokserzy jadą na turniej do Debreczyna

Tylko trzech z sześciu białostockich pięściarzy, którzy przygotowują się do eliminacji olimpijskich, weźmie udział w pierwszym tegorocznym poważnym sprawdzianie kadry w Debreczynie
Od listopada w trzech zgrupowaniach kadry brała udział szóstka naszych zawodników. Od początku stycznia wybrańcy trenera Ludwika Buczyńskiego trenowali w Wiśle. Do rodzinnego Świecia musiał wyjechać jednak Artur Bojanowski, reprezentujący białostockiego Hetmana w kategorii półśredniej (64 kg).

- Nie wiadomo, co z nim teraz będzie - mówi Buczyński. - Okazało się, że musi poddać się zabiegowi usunięcia migdałów. Na razie nie wiem, kiedy to nastąpi i kiedy Artur będzie mógł w ogóle wznowić treningi.

Warto podkreślić, że Bojanowski był głównym kandydatem do podjęcia rywalizacji o nominację olimpijską w swojej wadze. Wobec jego problemów w turnieju w Debreczynie wystąpi Sławomir Malinowski z Victorii Jaworzno, z którym zawodnik Hetmana systematycznie wygrywa na krajowym ringu.

Z powodu kontuzji do Debreczyna nie pojedzie także Piotr Wilczewski. Ostatnio informowaliśmy dla odmiany o problemach zdrowotnych jego głównego kontrkandydata do reprezentowania Polski w turniejach kwalifikacyjnych w kategorii średniej (75 kg) Roberta Gniota z Gwarka Łęczna.

- Muszę sięgnąć po głębszą rezerwę i w Debreczynie zaboksuje Artur Zwarycz z Gwardii Wrocław - przekazuje Buczyński. - Wilczewski ma kontuzjowaną rękę i łuk brwiowy. Poważniejszy jest pierwszy z tych urazów. Gdyby nie zbliżająca się olimpiada, najlepiej, by Piotrek poddał się zabiegowi. W tej chwili jednak nie ma na to czasu.

Jakby tego było mało, w sobotę rozchorował się jeszcze Marcin Łęgowski. Wobec tego na Węgrzech zaboksuje poważny kontrkandydat zawodnika Hetmana do udziału w kwalifikacjach olimpijskich w kategorii lekkiej (60 kg) Mariusz Koperski z PKB Poznań.

- Rozchorowały się nam także dwie "muchy" (51 kg), czyli Rafał Kaczor (Victoria) i Andrzej Rżany (Gwardia Wrocław) - mówi Ludwik Buczyński. - Dlatego też postanowiliśmy, że w Debreczynie wystawimy dwóch zawodników superciężkich (powyżej 91 kg). Będą to: Grzegorz Kiełsa z Hetmana i Mariusz Wach ze Stołecznej Gwardii.

Oprócz Kiełsy z bokserów białostockiego Hetmana dziś rano w drogę na Węgry udadzą się także: Mirosław Nowosada (pewniak do eliminacji w kategorii lekkośredniej - 69 kg) i Aleksy Kuziemski (pewniak w półciężkiej - 81 kg).

- W środę rano czeka nas waga i losowanie oraz jeszcze tego samego dnia walki - mówi Buczyński. - Turniej, którego obsada zapowiada się na niezwykle silną, potrwa do niedzieli. Nie wiem, czego mogę się spodziewać po tym starcie. Na razie mamy bowiem za sobą tylko sparingi wewnątrz kadry. Po powrocie zaczniemy "sparować" także z zawodnikami zagranicznymi.

Turniej w Debreczynie jest jednym z etapów wyłonienia kadry, która w drugiej połowie lutego wystartuje w chorwackiej Puli w mistrzostwach Europy - pierwszej kwalifikacji olimpijskiej. O składzie na ten wyjazd zadecyduje ponadto wewnętrzny turniej klasyfikacyjny polskich pięściarzy, który na koniec miesiąca odbędzie się w Poznaniu. O prawo organizacji tych zawodów starał się także Białystok.

Po powrocie z Debreczyna kadrowicze będą zgrupowani w Cetniewie. Buczyński czyni starania, by piątkę zawodników Hetmana (oprócz Bojanowskiego) uzupełnił kolejny białostoczanin - Andrzej Nowosada. Ten nie jest już zawieszony za stosowanie niedozwolonych środków.