Trójmiejscy rugbiści nie chcą grać z Brytyjczykami

Żaden z czterech trójmiejskich klubów nie jest zainteresowany grą z amatorskimi drużynami z Wielkiej Brytanii. Oferty Walijczyków i Anglików sukcesywnie napływają do siedziby Polskiego Związku Rugby
Staramy się prowadzić bardziej ożywioną działalność, m.in. poprzez nawiązywanie kontaktów z krajami, gdzie rugby jest na znacznie wyższym poziomie - mówi "Gazecie" Grzegorz Borkowski, sekretarz PZR.

Korzyści są oczywiste: można rozegrać sparingowy mecz, razem potrenować, wymienić się zawodnikami, a przede wszystkim nawiązać stałą współpracę. W ciągu ostatnich kilku tygodni do PZR zgłosiły się trzy brytyjskie kluby rugby, planujące krótkie pobyty w Polsce. Od 18 do 25 kwietnia będą w Polsce gościć amatorzy z Walii, od 3 do 7 maja angielska drużyna Broughton Park RFC grająca w North West Division 2, a w dniach 31 maja - 6 czerwca IV-ligowa ekipa z Walii Cardiff High School Old Boys RFC. - Odzew polskich drużyn jest znikomy, a z Trójmiasta nie wpłynęła do wczoraj żadna oferta współpracy - informuje Borkowski. Goście chcieliby zagrać przede wszystkim w Warszawie, ale ich ewentualny wyjazd poza stolicę nie jest wykluczony.

dla Gazety

Marek Płonka, trener Lechii Gdańsk

- Słyszałem o tych wizytach, ale w grudniu jeszcze niewiele było wiadomo. Towarzyskie granie w sezonie ligowym to ryzykowna sprawa, nie możemy sobie pozwolić na kontuzje. Chyba że połączylibyśmy siły z Ogniwem, Arką i AZS i zagralibyśmy jako np. "Trójmiasto"

Adam Gaszkowski, kierownik Arki Gdynia

- Nawiązaliśmy kontakt z drużyną z Goeteborga, może na początku marca uda się nam wyjechać do Szwecji na kilka gier treningowych. W sezonie [od 4 kwietnia do 13 czerwca - przyp. red.] to raczej wykluczone, za duże ryzyko. Dla nas priorytetem jest mistrzostwo Polski.