Kolasińska-Marczułajtis pierwsza w Pucharze Świata

Jagna Kolasińska-Marczułajtis (AZS AWF Kraków-Zakopane) wygrała w austriackim Bad Gastein slalom równoległy snowboardowego Pucharu Świata. W finale Polka pokonała Julie Pomagalski (Francja). To największy sukces naszej zawodniczki od czasu jej czwartego miejsca na Igrzyskach Olimpijskich.
Co ciekawe, wspaniałym sukcesem bardziej zaskoczona była sama zawodniczka, a mniej jej trener Piotr Paluch. - Jeśli ktoś uważnie śledził wyniki Jagny, to musiał zauważyć, że w pięciu startach w Pucharze Świata nigdy nie wypadła poza pierwszą dziesiątkę - powiedział nam trener Piątek. - Choć, rzeczywiście, to jeden z jej większych sukcesów od Igrzysk Olimpijskich - dodał.

Pani Jagna jeszcze kilkanaście minut po zakończonym finale wciąż nie bardzo wierzyła w swoje zwycięstwo: - Może to głupio zabrzmi, ale nie byłam dziś w najlepszej dyspozycji, bo jestem trochę przeziębiona i boli mnie głowa - tłumaczyła nam.

Na pewno w sukcesie miał swój udział, oprócz trenerów, mąż Jagny Sebastian Kolasiński. - Był ze mną cały czas, bardzo mnie trzymał w kondycji psychicznej - chwaliła go.

Trener Piątek zauważył, że jego zawodniczka rozegrała konkurs bardzo taktycznie. Do finału weszła dopiero z dziewiątego miejsca, a na ostro zaczęła walczyć w rozgrywce finałowej, gdzie miała - po kolei - bardzo wymagające rywalki: prowadzącą w PŚ Danielę Meuli, potem Sarę Fischer, Isabelle Blanc i wreszcie Julie Pomagalski. - Każdy wyścig był bardzo trudny, choć pierwszy najtrudniejszy - oceniła Kolasińska-Marczułajtis. Najbardziej cieszyła się ze zwycięstwa z Pomagalski, bo był to rewanż za porażkę w półfinale IO.

Następne zawody snowboardowego PŚ odbędą się 10-11 stycznia we francuskim Alpe d'Huez.