Ekstraklasa. Pojedynek najlepszych rozgrywających ligi. Furman lepszy od Mączyńskiego?

1 : 1
Informacje
Ekstraklasa 2015/16 - 4. kolejka
Niedziela 09.08.2015 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Legia Warszawa
1
Wisła Kraków
1
Dominik Furman oraz Krzysztof Mączyński są zdecydowanie najlepszymi środkowymi pomocnikami początku sezonu Ekstraklasy. W niedzielę ich drużyny zremisowały w ligowym hicie. Czy wkrótce rozgrywający Legii Warszawa zastąpi nowego lidera Wisły Kraków w reprezentacji Polski?
Chociaż reprezentacja Polski zaskakuje dobrymi wynikami w eliminacjach, to wciąż łatwo wskazać na jej niedoskonałości, choćby w środku pola do partnerowania Grzegorzowi Krychowiakowi. Tam Nawałka na samym początku eliminacji postawił na Mateusza Klicha, który później przepadł. Zastąpił go Tomasz Jodłowiec, ale jego forma spadła, teraz walczy z kontuzjami. Najbliżej pewnego miejsca wydaje się Krzysztof Mączyński, który zagrał w czerwcowym meczu z Gruzją (4-0). Kibice chcieliby zobaczyć w ważnym meczu, jak spisuje się młody Karol Linetty z Lecha Poznań. Tymczasem mocny początek sezonu zaliczył Dominik Furman z Legii Warszawa, w sobotę strzelił Wiśle gola i po raz kolejny był jej prawdziwym liderem środka pola. Czy dobre występy 23-latka zdołają przekonać Adama Nawałkę do jego powołania?

Potencjałem ponad innych

Powrót Furmana do wysokiej formy nie jest zaskoczeniem dla Henninga Berga. - Potrzebował czasu, wiosną nie pomagały mu kontuzje, nie mógł grać i wrócić na swój poziom - mówił niedawno Norweg. Teraz trudno wyobrazić sobie bez niego zespół wicemistrzów Polski. - Lepiej dla Legii, że to on odpowiada za rozegranie, a nie Tomasz Jodłowiec - mówi Sport.pl Kibu Vicuna, który wraz z Janem Urbanem przez kilka lat pracował nad ukształtowaniem Furmana. Hiszpan podkreśla różnicę w porównaniu z wiosną poprzedniego sezonu, gdy gra Legii była chaotyczna, nieuporządkowana, a zespół nie potrafił zdominować swoich rywali. Tym razem jest zupełnie inaczej, w tym sezonie tylko Botosani w rewanżowym spotkaniu miało wyższe posiadanie piłki. W majowym starciu Wisła wykonała od Legii więcej podań, tym razem zespół z Krakowa miał ich o ponad sto mniej.

- Potrafi grać krótko, ma świetne długie podania - kontynuuje Vicuna. - Ale ma większy potencjał na bycie "ósemką" niż defensywnym pomocnikiem. Dlatego musi grać bardziej ofensywnie, w tłumie rywali, gdzie jest mniej miejsca i trzeba szybciej reagować. Na pewno potencjałem przebija większość piłkarzy, których do tej pory sprawdzał Nawałka - dodaje Hiszpan. Z kolei Berg podkreślał, że Furman znacznie lepiej się ustawia, wygrywa większość pojedynków w defensywie. - Słucha tego, co się do niego mówi. Słucha i uczy się - podkreślał Norweg.

Nowy lider Wisły

W podobnym wieku słuchać swojego trenera zaczął też obecnie 28-letni Krzysztof Mączyński. Do Górnika Zabrze prowadzonego przez Adama Nawałkę trafił w 2011 roku. Przyszły selekcjoner reprezentacji Polski znał go jeszcze z juniorskich drużyn Wisły, choć tam Mączyński nie miał szans się przebić. W Górniku na początku też odpowiadał wyłącznie za to, by więcej swobody na boisku miał Aleksander Kwiek.

- Musiał się nauczyć tego, czego od niego wymagałem, by jak najlepiej wykorzystał swój potencjał na boisku. Zajęło to dwa lata - mówił Nawałka w katowickim "Sporcie". Pomimo bardziej defensywnej roli Mączyński nie stracił zbyt wiele ze swojej kreatywności. Nawałka bardzo cenił sobie fakt, że jego pomocnik potrafi szybko zagrać z pierwszej piłki krótkie, jak i dłuższe prostopadłe podanie. Gdy w 2013 roku w Górniku za jego plecami zaczął grać doświadczony Radosław Sobolewski, Mączyński został głównym rozgrywającym. Radził sobie bardzo dobrze. Pokazywał pełnię swoich atutów. To inni zaliczali asysty czy strzelali gole, ale właśnie ten środkowy pomocnik był wyróżniany.

Podobnie ma być teraz w Krakowie. Mączyński szybko został uznany za najważniejszy transfer Wisły. Kazimierz Moskal od początku twierdzi, że będzie liderem zespołu, zawodnikiem prowadzącym grę Wisły. Było to widać od pierwszego jego meczu po powrocie do Ekstraklasy. Mimo trudnego kalendarza (mecze z Cracovią, Lechem i Legią) Wisła jeszcze nie przegrała meczu. W derbach Krakowa miał 80 proc. celnych podań, 4 skuteczne odbiory. Z "Kolejorzem" jego wszystkie trzy dryblingi były udane, dodał także trzy kluczowe podania. Z Legią również bardzo skutecznie grał w defensywie (80 proc. skutecznych odbiorów), miał najwięcej podań z Wiślaków (50 i 39 celnych), do tego dwa razy udanie kiwał.

Starcie na remis

Pojedynek Furmana z Mączyńskim obserwowało się świetnie i to głównie dzięki ich grze niedzielny klasyk był toczony w naprawdę wysokim tempie. Także dzięki temu, że za grę defensywną odpowiadali bardziej Makowski (Legia) i Uryga (Wisła). W pierwszym kwadransie rządził Mączyński, przyspieszając akcje zespołu, wysoko podchodząc z pressingiem - jego odbiór na połowie rywala dał pierwszą okazję Wiśle. Później coraz pewniej grał Furman, więc i cała Legia funkcjonowała lepiej. W 34. minucie w ostatniej chwili odebrał piłkę Pawłowi Brożkowi we własnym polu karnym, tuż przed przerwą dał prowadzenie strzałem z dystansu.

W drugiej połowie ich starcie było nie mniej intensywne - Furman rozpoczynał akcje Legii, przyspieszał je, choć koledzy marnowali kolejne sytuacje. Wisła także miała lepszy fragment, gdy po dośrodkowaniu Mączyńskiego Rzeźniczak zagrał ręką i goście dostali rzut rożny. Gdy zrobiło się więcej miejsca na boisku, Mączyński coraz rzadziej prowadził piłkę, za to podawał. W ostatnim kwadransie Legia znów zdominowała Wisłę. Gdy Mączyński zaliczał odbiory i wygrane pojedynki, Furman starał się nie tylko rozprowadzać akcje na skrzydła lub dośrodkowywać na wprowadzonego w końcówce Prijovicia. To także jego niecelne uderzenie zakończyło ligowy hit.

W tej rywalizacji również możemy mówić o remisie. Chociaż Furman strzelił gola i był bardzo aktywny, to jednak Mączyński - spokojem i techniką - bardziej zdecydowanie wyróżniał się na tle wiślaków. Warto zauważyć, że z pomocnika Legii coraz bardziej robi się piłkarz, który pasowałby do reprezentacji. Jako rozgrywający nie szuka w każdej akcji zejścia między środkowych obrońców, ale wyżej przejmuje piłkę i częściej zagrywa przez linię pomocy. Potrafi dyktować tempo, ale w innej strefie. W reprezentacji przecież za otrzymywanie podań od obrońców odpowiada niezawodny i pewny swojego miejsca Grzegorz Krychowiak.

Mączyńskiego będzie bardzo trudno wygryźć nawet z szerokiego składu. Po pierwsze, gdy selekcjoner zdecydował się nie stawiać na Karola Linettego, jego niespodziewany następca spisał się z Gruzją dobrze. Do tego jest jednym z faworytów, "wychowanków" selekcjonera oraz ma za sobą bardzo dobry start sezonu. Furman jest w trudniejszej pozycji choćby przez brak doświadczenia na arenie międzynarodowej. Piłkarz, za którego Tuluza nie tak dawno zapłaciła trzy miliony euro, ma zaledwie dwa epizody w kadrze - tyle samo co, przykładowo, zapomniany Piotr Kuklis (obecnie... Sokół Aleksandrów Łódzki), a mniej niż kolega z klubu, Michał Masłowski. Ale Furman w rankingu środkowych pomocników sztabu szkoleniowego kadry musiał po ostatnich tygodniach awansować. Polska kadra nie cierpi na nadmiar pomocników utalentowanych w rozegraniu, inteligentnych i ciężko pracujących. Wydaje się logiczne, że skoro swoją szansę dostał Mączyński, to w przypadku utrzymania wysokiej formy w reprezentacji wkrótce zobaczymy też Furmana.