W Polonii nadal rozmawiają

Na wtorek 6 stycznia dążąca do przejęcia drużyny piłkarskiej spółka KSP Polonia zwołała konferencję prasową. Czy poinformuje na niej o zrealizowaniu swojego celu?


W każdym razie rozmowy o przejęciu drużyny "Czarnych Koszul", które miały dobiec końca do 31 grudnia ubiegłego roku, trwają nadal, choć chwilowo z powodu wyjazdu dotychczasowego właściciela Polonii (przez spółkę KP Polonia) Janusza Romanowskiego zostały zawieszone. Po powrocie w poniedziałek Romanowski ma jednak odpowiedzieć na ostatnią propozycję KSP.

Dotyczy ona nowego sposobu zabezpieczenia spłaty długu KP Polonia przez Romanowskiego. To kluczowa kwestia w toczących się od kilku miesięcy negocjacjach. KSP Polonia chce bowiem zacząć działalność z zerowym kontem, wystrzegając się ewentualnych roszczeń wierzycieli KP Polonia. Zaproponowała więc wystawienie weksla, a jego zabezpieczeniem miałaby być odpowiadająca długowi część majątku Romanowskiego. Sam Romanowski obawiał się - nadal się obawia? - możliwości natychmiastowej realizacji weksla w przypadku, gdyby nagle zgłosił się potrzebujący pieniędzy wierzyciel. W skrócie chodzi więc mu o to, aby spłata wynoszącego ponad trzy miliony długu KP Polonia - głównie wobec byłych i obecnych pracowników spółki - rozciągnęła się w czasie.

- Nie będzie już dalszych rozmów - mówi po złożeniu ostatniej oferty prezes zarządu KSP Polonia Grzegorz Popielarz. - To, co mieliśmy do zaproponowania drugiej stronie, już zaoferowaliśmy. Piłka jest po ich stronie boiska. O wszystkim poinformujemy na wtorkowej konferencji bez względu na ostateczny wynik rozmów - dodaje.

Uczestniczący w rozmowach przedstawiciel KP Polonia Konrad Pionkowski ze zdziwieniem przyjął do wiadomości informację o konferencji - jego zdaniem odpowiedzi KP ma udzielić teraz właśnie nowa spółka. - O godzinie 12.15 w sylwestra przekazałem wszystkie dokumenty wraz z załącznikami, których żądała druga strona - tłumaczy Pionkowski.

Wygląda na to, że pierwsze dni przyszłego tygodnia będą rozstrzygające dla losów Polonii. Na poniedziałek zaplanowany jest pierwszy trening zespołu. Jacy piłkarze się na nim pojawią, zależy głównie od wyniku toczonych rozmów między obiema spółkami.

Jeśli właścicielem pozostanie KP Polonia, większość zawodników grających dotychczas w klubie (Marcin Drajer, Dariusz Dźwigała, Igor Gołaszewski, Łukasz Jarosiewicz, Rafał Szwed, Bartosz Tarachulski) opuści Konwiktorską. Nieregularnie wypłacający pensje dotychczasowy właściciel stał się dla części piłkarzy mało wiarygodnym pracodawcą - mają oni propozycje z innych zespołów, a do tego kończą się im kontrakty z Polonią. W lutym może się okazać, że nad klubem ciąży za długi wobec zawodników zakaz transferów. To oznaczałoby z kolei, że "Czarne Koszule" w rundzie wiosennej grałyby praktycznie juniorami z rezerw plus gracze z długimi kontraktami (Marcin Kuś?, Antoni Łukasiewicz, Jarosław Mazurkiewicz). - Nie zawiesimy działalności, będziemy grać taką drużyną, na jaką nas będzie stać. Nie mamy pieniędzy, ale czy druga strona je też ma? - mówi Pionkowski.

Dotychczas występujący w Polonii piłkarze zapowiedzieli po jednym ze spotkań z zarządem KSP, że zostaną w klubie, jeśli to ona przejmie władzę, a przynajmniej będą rozmawiać na temat podpisania kontraktów z "nową Polonią".

Kuś do Hanoweru?

Marcin Kuś, który wznawia 5 stycznia treningi z Polonią być może znów pojedzie na testy do niemieckiego klubu Hannover 96. - Nie ukrywam, że jest taka możliwość - powiedział Konrad Pionkowski z zarządu klubu. Kuś ma ważny do czerwca 2005 roku kontrakt z Polonią, był już na sprawdzianach w Hanowerze latem ubiegłego roku. Tuż przed wyjazdem odniósł kontuzję, która wyeliminowała go na pół roku z gry. Spodobał się jednak na tyle działaczom niemieckiego zespołu, że podtrzymują oni zainteresowanie 22-letnim obrońcą.

Gdyby doszło do transferu, to pieniądze z niego zainkasowałaby spółka KP Polonia. Na mocy porozumienia z KSP Polonia Kuś jest jednym z piłkarzy, których karty należą do Janusza Romanowskiego. - Chcielibyśmy, aby taki zawodnik grał nadal w Polonii, ale nie możemy postępować wbrew niemu. Jeśli otrzyma on propozycję z Hanoweru, o wszystkim zdecyduje pan Romanowski - stwierdził Grzegorz Popielarz z KSP Polonia.