Sport.pl

Stal-Gipsar Ostrów Wlkp. - Noteć Inowrocław 100:93

Ostrowscy koszykarze wygrali z dużym trudem.
- Mieliśmy prostą taktykę. Grać szybko i liczyć na to, że wystarczająco często będziemy trafiać do kosza - mówił Yann Mollinari, rozgrywający Noteci, który tego dnia spisywał się bardzo dobrze. Właśnie po akcjach tego zawodnika, z którym nie potrafili poradzić sobie obrońcy Stali, goście po 10 min prowadzili 24:17. - Trudno było złapać w obronie tego zawodnika. On jest piekielnie szybki - mówił Dan Earl, amerykański rozgrywający Gipsaru. W 17. min meczu na tablicy wyników pojawił się pierwszy remis 37:37, a to za sprawą rzutu Pawła Szcześniaka za 3 pkt. Już za moment goście po akcjach Przemysława Frasunkiewicza oraz Huberta Radke prowadzili jednak 50:43. - Myślałem, że dopadliśmy już naszych przeciwników, ale okazało się, że do tego będzie trzeba dużo więcej wysiłku - mówił Andrzej Kowalczyk.

Dopiero po zmianie stron gospodarze zaczęli spisywać się nieco lepiej. W 24. min po akcji Wojciecha Szawarskiego zespół Gipsaru wyszedł na pierwsze prowadzenie w meczu - 56:54. Za moment rzutem za 3 pkt popisał się Marcin Sroka (było 59:55) i wydawało się, że w końcu ostrowianie przejmą inicjatywę. Goście jednak nie zamierzali rezygnować i dobrze znany ostrowskim kibicom Artur Robak, dobijając piłkę po rzucie Austina, sprawił, że na tablicy wyników pojawił się kolejny remis 65:65. - Już momentami miałem dość tego meczu. Bardzo trudno było nam zniechęcić rywali do gry. Kiedy wypracowaliśmy sobie kilkupunktowe prowadzenie, doprowadzali do remisu - mówił Andrzej Kowalczyk, trener Gipsaru. Dopiero na początku czwartej kwarty, głównie za sprawą bardzo dobrej gry Romana Prawicy, stopniowo przewaga gospodarzy była coraz wyraźniejsza. Po rzutach Szawarskiego, Prawicy oraz Sroki ostrowianie w 36. min wyszli na najwyższe prowadzenie w meczu - 89:78. Wprawdzie zespół Noteci starali się jeszcze poderwać do walki Yann Mollinari oraz Alex Austin. Lider Noteci zaczął trafiać do kosza ostrowian, ale podopieczni Andrzeja Kowalczyka nie dali odebrać sobie cennego zwycięstwa. Wynik meczu ustalił Roman Prawica, który pewnie wykonał dwa rzuty osobiste i zdobył tym samym setny punkt. To właśnie Prawica tego dnia był ojcem zwycięstwa. Być może po tym spotkaniu trener Gipsaru nie będzie już chciał rezygnować z gry w Ostrowie tego koszykarza. - Wszystko rozstrzygnie się po świętach - komentował Kowalczyk. Natomiast wszystko wskazuje na to, że z ostrowskim zespołem pożegna się Donatas Sabaliauskas. Niepewne są również losy Dana Earla.



Gipsar Stal Ostrów - Detal-Met Inowrocław 100:93

Kwarty: 17:24, 27:26, 28:19, 28:24

STAL: Sroka 21 (3x3), Earl 18 (3x3), Szawarski 17 (3x3), Grudziński 2, Sabaliauskas 2 oraz Prawica 24 (4x3), Szcześniak 8 (2x3)

NOTEĆ: Mollinari 28 (3x3), Radke 15, Frasunkiewicz 15 (1x3), Austin 13 (1x3), Kwiatkowski 5 oraz Mrożek 11 (3x3), Robak 6



dla Gazety

Mirosław Noculak

trener Noteci Inowrocław:

Byliśmy o krok od zwycięstwa, ale w pewnym momencie zabrakło nam zespołowej gry. Na początku czwartej kwarty mieliśmy dwie kontry, ale nie zdobyliśmy z nich punktów. Z drugiej jednak strony nasi przeciwnicy w czwartej kwarcie seryjnie trafiali za trzy. W pewnym momencie ostrowianie oddali chyba siedem rzutów z rzędu za trzy. To dało im zwycięstwo. Nie mogliśmy powstrzymać Romana Prawicy, który pokazał, że ciągle jest wartościowym zawodnikiem. Chciałem go mieć przed sezonem w swoim zespole.



Andrzej Kowalczyk

trener Stali-Gipsar Ostrów Wlkp.

To był dla nas naprawdę trudny mecz. Każdy z moich chłopaków grał z sercem, ale szczególne zaangażowanie przejawiał Roman Prawica. Koszykarz ten pokazał pełną gamę swoich umiejętności. Teraz trochę odpoczniemy sobie od koszykówki.