I liga koszykówki: Tytan podejmuje Legię Warszawa

Jeśli koszykarze Tytana wygrają w niedzielę z Legią Warszawa, sprawią sobie i kibicom miły prezent pod choinkę
Sytuacja częstochowskiej drużyny jest na tyle trudna, że musi zacząć wygrywać mecze u siebie, nawet z najsilniejszymi rywalami. Spotkanie z warszawską Legią - w niedzielę o godz. 17 w hali Polonia - to pierwszy mecz rundy rewanżowej. Będzie ona bardzo trudna dla Tytana, bo z trzynastu meczów, w Częstochowie odbędzie się tylko pięć!

W Tytanie liczą na miejsce 9-10, bo gwarantuje ono utrzymanie w I lidze bez rozgrywania baraży. Jednak wywalczyć je będzie bardzo trudno. Nawet zdobycie kompletu punktów w tych pięciu meczach u siebie może okazać się niewystarczające, a trzeba przypomnieć, że do tej pory częstochowski zespół nie wygrał żadnego spotkania wyjazdowego.

Na razie jednak trzeba pokonać Legię, z którą w środę w Warszawie Tytan przegrał 97:108. Pozycja rywali w tabeli (7. miejsce z 19 punktami w 12 meczach) nie do końca oddaje siłę drużyny. Legioniści przystąpili do rozgrywek dopiero po czterech kolejkach i nadrabiali straty, rozgrywając mecze w wolnych terminach. W trakcie tworzono także zespół, a do tego kilkakrotnie pojawiały się informacje o problemach finansowych, wycofaniu klubu z rozgrywek czy strajku zawodników. Pod względem sportowym to jednak na pewno jeden z najsilniejszych zespołów I ligi.

W pozostałych meczach: Basket Kwidzyn - Kotwica Kołobrzeg, Zastal Zielona Góra - Turów Zgorzelec, Viking Gdynia - SKS Starogard Gdański, Stal Stalowa Wola - Siarka Tarnobrzeg, Polpak Świecie - SMS PZKosz. Kozienice, Pogoń Ruda Śląska - Alba-Alstom Chorzów.

DLA GAZETY

Arkadiusz Urbańczyk, trener Tytana: - Myślę, że stać nas na ogranie Legii. To na pewno zespół w zasięgu naszych możliwości. Mam nadzieję, że po zwycięstwie nad SKS Starogard Gdański zawodnicy uwierzyli, że można powalczyć z każdym rywalem. Legia, naszym zdaniem, jest personalnie słabsza od SKS. Musimy jednak zagrać podobnie agresywnie, z takim samym zaangażowaniem. Wiadomo, że przeciwko tak doświadczonej drużynie nie można prezentować takiej poukładanej, ustawionej koszykówki, bo to im odpowiada, to lubią. Musimy wykorzystać zalety młodości, bronić agresywnie, wysoko. To nasza szansa. W Warszawie przegraliśmy głównie przez naszą słabą skuteczność. Nie było tak, że nie radziliśmy sobie z ich obroną strefową. Rzuty oddawaliśmy z przygotowanych pozycji, ale były niecelne. Pracujemy teraz nad grą przeciwko strefie, bo nawet doświadczeni zawodnicy gubią się w takich sytuacjach. Zapraszamy kibiców i prosimy o doping. W Warszawie Legia miała wielkie wsparcie. Liczymy, że nasi kibice też pomogą.