Benetton Treviso - Idea Śląsk Wrocław 98:56

EUROLIGA KOSZYKARZY. To był najgorszy występ koszykarzy Idei Śląska w tym sezonie. Wrocławianie w Treviso nie podjęli nawet walki i po występie, o którym najlepiej jak najszybciej zapomnieć, doznali pogromu 56:98
Przed meczem można się było liczyć z porażką, można było nawet zakładać sporą różnicę punktową, bo przecież koszykarze Śląska grali w hali jednego z najlepszych europejskich klubów ostatnich lat. Doszło jednak do pogromu, bo wrocławianie nawet nie podjęli walki, i przede wszystkim o to - a nie o sam wynik - można mieć o nich pretensje. Należy jednak pamiętać, że końcowy rezultat i oczywista wpadka w Treviso nie powinny przesłaniać tego, co wielkiego już uczynił Śląsk w tym sezonie.

Śląsk nawet przez moment prowadził w tym spotkaniu, po tym jak pierwsze punkty w meczu zdobył Dominik Tomczyk. Później rozpoczął się koszmar 17-krotnych mistrzów Polski. Nie wychodziło dosłownie nic i nawet trudno stwierdzić, czy gorzej wyglądała obrona, czy atak. Mistrzowie Włoch grali na nieprawdopodobnej skuteczności rzutów z gry, ale też dlatego, że dzięki zespołowej grze i gapiostwie gości w defensywie większość rzutów oddawali spod samego kosza lub z czystych pozycji na dystansie. W ataku Śląskowi również niewiele wychodziło. Jeszcze na początku meczu można było zauważyć próby zespołowych akcji, ale po tym, jak niewiele z tego wychodziło, zaczęło się indywidualne granie. I było jeszcze gorzej.

Lynn Greer, gdy już otrzymywał piłkę, praktycznie się jej nie pozbywał, a z jego wejść pod kosz udane było mniej więcej co trzecie. Pojedyncze udane akcje mieli Adam Wójcik (obok pięciu prostych strat) oraz Ryan Randle. I to praktycznie wszystko, bo w większości przypadków wrocławianie mieli olbrzymie problemy ze znakomitą obroną rywali. Inna sprawa, że sami im tę obronę ułatwiali, rozgrywając akcje na stojąco (w efekcie w całym meczu 22 straty).

Nic dziwnego, że już w pierwszej kwarcie przewaga gospodarzy wynosiła 20 pkt (30:10 po kolejnych trafieniach za trzy punkty Tyusa Edneya), a przed przerwą nawet 30 punktów, gdy zmianę z ławki dali Givannoni i Bulleri. Popisowo grał 35-letni Ricardo Pittis, a Marconato i Garbajosa dominowali pod koszami.

W drugiej połowie gra toczyła się już raczej o zachowanie twarzy, ale i to zostało poważnie zagrożone po tym, jak szybko parkiet po piątym przewinieniu opuścić musiał Wójcik. I przewaga rywali nadal rosła. Muli Katzurin już nawet przestał się emocjonować meczem i niemalże całą drugą połowę obserwował na siedząco, a podejście wrocławian do tego meczu najlepiej obrazowała ostatnia akcja trzeciej kwarty. Gdy do końca zostawało kilka sekund, do piłki na obwodzie wyszedł akurat w ogóle nierzucający z dystansu Randle.

W końcówce grały już rezerwy, a Śląskowi udało się przynajmniej przekroczyć barierę 50 punktów. Niechlubny dla nas wynik co prawda poszedł w świat, ale na pocieszenie wrocławskich kibiców przypominamy, że wrocławianie na szczęście nie ustanowili jakiegoś negatywnego rekordu Euroligi. W tym sezonie CSKA Moskwa pokonało bowiem Krkę Nove Mesto 89:35. A Śląsk najważniejsze mecze czekają na początku przyszłego roku, gdy kolejno zagrają z Olympiakosem, ASVEL-em i Albą.

Benetton Treviso - Idea Śląsk Wrocław 98:56

Kwarty: 31:12, 23:14, 22:14, 22:12

Benetton: Edney 18 (4), Evans 13 (1), Pittis 2, Garbajosa 4, Marconato 12 oraz Giovannoni 26 (6), Bulleri 10 (2), Nicola 5 (1), Slokar 2, Markoishvili 0.

Idea Śląsk: Greer 15 (1), Tein 7 (1), Ignerski 4, Tomczyk 2, Wójcik 12 oraz Randle 8, Vasiljević 6, Skibniewski 2, Hyży 2, Kościuk 0, Zieliński 0. GRUPA C EUROLIGI

Wyniki 7. kolejki: Efes Pilsen Stambuł- Pamesa Walencja 69:59 (po 3 kwartach było 55:33); Tau Ceramika Vitoria - Adecco Asvel Villeurbanne 92:76; Mecz Olympiacosu Pireus z Albą Berlin zostanie rozegrany dziś

1. Benetton5-2589:526
2. Efes5-2520:476
3. Pamesa5-2550:516
4. Tau 4-3621:586
5. Idea4-3518:548
6. ASVEL3-4498:565
7. Olympiakos1-5450:477
8. Alba1-5447:499