Badmintoniści płockiej Masovii po rundzie zasadniczej

Badmintoniści płockiej Masovii walczyć będą w play off o piąte miejsce w ekstraklasie. Na razie mają za sobą rundę zasadniczą.
W ostatnich dwóch spotkaniach płocczanie zmierzyli się z AZS Kraków i Stalą Nowa Dęba. Stawką tych meczów było piąte miejsce po rundzie zasadniczej. To o tyle ważne, że zespół z piątej pozycji jest organizatorem turnieju play off drużyn walczących o pozostanie w ekstraklasie. Poza tym spotyka się z ósmą, czyli ostatnią drużyną po rundzie zasadniczej. Teoretycznie Masovia miała wygrać oba pojedynki. Chociaż już wcześniej miała punkt na minusie. A to dlatego że płocka drużyna nie wystawia debla kobiet. Powód: to brak dwóch równorzędnych zawodniczek mogących wystąpić w tej grze.

Teoria się nie sprawdziła. Masovia przegrała bowiem spotkanie z AZS Kraków. W tym meczu zawiedli Monika Bieńkowska i Adam Kosz. Oni mieli wygrać swoje mecze. A przy pewnych dwóch punktach w deblu mężczyzn i mikście płocczanie mieli zwyciężyć 4:3. Jednak Bieńkowska nie sprostała Dominice Guzik. Płocczanka pierwszego seta wygrała 13:11. W drugim trwała zacięta walka o każdą lotkę. Niestety o punkt lepsza była Guzik (11:10). W decydującej odsłonie Bieńkowska też nie dała rady rywalce. Przegrała 7:11. Adam Kosz nie sprostał natomiast Zbigniewowi Jasiulewiczowi. Badmintonista Masovii przegrał 15:11 i 15:10. Dobre wrażenie zostawił po sobie młody Adam Załęski. Co prawda płocczanin przegrał z Hubertem Pączkiem 8:15 i 11:15, ale zmusił do sporego wysiłku znacznie wyżej notowanego rywala. Już po singlach Masovia przegrywała 0:4 i było jasne, że doznała porażki w tym meczu. Krakowianom doszedł jeszcze punkt za debla kobiet. W pozostałych dwóch grach podwójnych zgodnie z przewidywaniami górą była Masovia.

Na osłodę płocczanom pozostało przekonujące zwycięstwo nad Stalą. W tym spotkaniu jedyny punkt stracili oczywiście w deblu pań. Pozostałe pojedynki kończyły się ich zwycięstwami. Chociaż w niektórych musieli się sporo napocić. Tak było w przypadku Załęskiego i Kosza. Przeciwnikiem tego pierwszego był Krzysztof Kaczor. I to właśnie on wygrał pierwszego seta 15:11. W dwóch następnych już zdecydowanie lepszy był Załęski, który zwyciężał 15:7 i 15:6. To spotkanie trwało 43 minuty. O dwie minuty dłużej grali Kosz z Dawidem Gąsiorem. Był to też bardziej zacięty pojedynek. Po pierwszym secie górą był Gąsior, który wygrał 17:14. Kosz wyrównał stan pojedynku w drugim secie (15:6), a w trzecim przesądził o swojej wygranej (15:9).

Tak zdecydowane zwycięstwo nad Stalą to dobry znak przed turniejem play off, który odbędzie się 24 i 25 stycznia w Krakowie. - Właśnie podczas niego zagramy ponownie ze Stalą - mówi Bogdan Kosz z Masovii. - Zespół, który przegra ten mecz, spada z ekstraklasy. Zwycięzca będzie natomiast walczył o piątą lokatę z lepszym zespołem z pary Kraków-Poznań. Myślę, że zmierzymy się z Krakowem i tym razem odniesiemy zwycięstwo.

AZS Kraków - Masovia Płock 5:2

Wyniki pozostałych pojedynków: Agata Stelmaszczyk - Magdalena Koba 11:5, 11:8; Pączek-Jasiulewicz - Andriej Konakh-Kosz 11:15, 12:15; Kamil Marcjan-Agata Rzepczyk - Konakh-Bieńkowska 4:15, 7:15.

Stal Nowa Dęba - Masovia 1:6

Wyniki pozostałych pojedynków: Wioleta Konieczna - Bieńkowska 4:11, 2:11; Monika Żarów - Koba 3:11, 0:11; Gąsior-Kamil Krukowski - Kosz-Załęski 2:15, 5:15; Krukowski-Konieczna - Konakh-Bieńkowska 0:15, 0:15.