Sportowe podsumowanie weekendu

Liczba

62 - tyle rzutów oddały szczypiornistki Łącznościowca Szczecin w meczu z AZS-em AWF Katowice. Trafiły do bramki tylko 22 razy i przez tak słabą skuteczność o mało nie przegrały z katowiczankami. Na szczęście rywalki też miały kiepsko nastawione celowniki, a gdy już piłka leciała w kierunku bramki, doskonale spisywała się bramkarka Łącznościowca Sołomija Szywierska.

Cytat

Miałyśmy "okopać" się z tyłu boiska - odpowiedziała Joanna Kuchczyńska, libero Piasta Szczecin, na pytanie, dlaczego w meczu z SMS-em Sosnowiec brakowało asekuracji w grze obronnej szczecinianek. Wiele razy sosnowiczanki zamiast mocnych zbić wybierały techniczne loby i punktowały. Siatkarki Piasta były przygotowane na to pierwsze rozwiązanie.

Szczęściara

Alina Kujawa, florecistka Kusego Szczecin. 19-letnia szczecinianka w sobotę walczyła w pierwszej edycji Pucharu Polski. Spisywała się bardzo dobrze, ale w ćwierćfinale trafiła na wicemistrzynię świata i mistrzynię Europy Sylwię Gruchałę i przegrała 3:15. W klasyfikacji uplasowała się na siódmym miejscu, ale może być zadowolona, bo zgromadziła 189 punktów w rankingu, co pozwala jej utrzymać pierwszą pozycję w klasyfikacji zawodniczek do lat 20 i zapewnia miejsce w kadrze na najbliższe mistrzostwa świata.

Bohater

Sylwester Walczuk, 30-letni skrzydłowy pierwszoligowej Kotwicy Kołobrzeg. W ostatnim ligowym meczu z Pogonią Ruda Śląska zapewnił swojemu zespołowi wygraną, zdobywając zwycięskie punkty na dwie sekundy przed końcem meczu. Kotwica wygrała 88:86 i dzięki temu zakończyła pierwszą rundę na trzecim miejscu w tabeli. Warto podkreślić, że kołobrzeżanie w tym sezonie nie ponieśli jeszcze porażki na własnym parkiecie. Walczuk w sobotnim meczu zdobył 34 punkty, w tym czterokrotnie trafił za trzy punkty.