Wygrana drugoligowych piłkarek ręcznych MOKS Słoneczny Stok Białystok nad Hańczą Suwałki

Po raz drugi w ciągu tygodnia szczypiornistki MOKS Słoneczny Stok Białystok spotkały się z Hańczą Suwałki. Po raz drugi lepsze okazały się białostoczanki, które tym razem we własnej hali wygrały 25:14
Spotkanie planowo miało się odbyć w kwietniu, ale z powodu kilku maturzystek w białostockiej ekipie zespoły doszły do porozumienia w sprawie wcześniejszego rozegrania meczu.

- Dla nas to nie na rękę, tydzień czasu to za mało, aby wyciągnąć wnioski, odbudować zespół oraz przygotować go do rewanżu - stwierdził Tomasz Lebioda, trener Hańczy, nawiązując do spotkania przed tygodnia, w którym suwalczanki na własnym parkiecie uległy MOKS-owi różnicą dziewięciu bramek.

Suwalczanki podjęły walkę na początku pierwszej połowy, ale tylko do stanu 3:3. Później na boisku istniał tylko MOKS, który zdobył osiem kolejnych bramek. Podopieczne Pawła Puciłowskiego grały szybko w kontrataku, wykorzystując brak precyzji w podaniach suwalczanek i nieskuteczność drużyny z Suwałk.

- Po odejściu Sylwii Lisewskiej jesteśmy zupełnie innym zespołem - twierdzi trener Lebioda. - Ona prowadziła mi całą grę i zdobywała większość bramek. Ale miała szczęście i trafiła do Piotrcovii Piotrków Trybunalski, wicemistrza Polski. Ma miejsce w kadrze pierwszego zespołu, co więcej - wychodzi na parkiet i strzela bramki. Dostaje nawet stypendium.

Swoją czwartą bramkę Hańcza zdobyła dopiero w 19. minucie (11:4), ale już wtedy było za późno, aby odrobić straty. Suwalczanki nie potrafiły przyspieszyć gry mimo zachęty trenera. Do przerwy białostoczanki wygrywały 15:5. Tak duża przewaga spowodowała, że w drugiej części gry na parkiet trener Puciłowski wpuścił rezerwowe piłkarki, które także dzielnie stawiały czoła Hańczy.

- Nie było sensu dobijać suwalczanek - tłumaczy trener Puciłowski. - To ostatni mecz w rundzie. Rewanże rozpoczną się w lutym, do tego czasu mamy czas na przygotowania. Ostatnio sporo mówi się o naszych szansach na awans do pierwszej ligi. Nie wykluczam, że zajmiemy pierwsze miejsce w lidze, ale wcześniej musimy pokonać MTS Kwidzyn. Jednak w przypadku wywalczenia awansu to, czy zagramy w pierwszej lidze, uzależniam od pozyskanych środków finansowych i ewentualnych wzmocnień.

MOKS SŁONECZNY STOK BIAŁYSTOK - HAŃCZA SUWAŁKI 25:14 (15:5).

MOKS: Paczowska - Maliszewska 5, Goszka 5, Kryszczyńska 4, Łukasiak 4, Wróblewska 2, Soliwoda 0 oraz Kęsiak 2, Piekutowska 1, Romuszewska 1, Kluczko 1.

Hańcza: Sadowska - Wasilewska 9, Kowalewska 3, Okrągła 2, Orchowska 0, Torchała 0, Jus. Myszukiewicz 0 oraz Joan. Myszukiewicz 0, Paulukanis 0.

TABELA

1. MTS Kwidzyn510162:108
2. SŁONECZNY STOK610164:129
3. Maratończyk Ełk56124:133
4. UKS Kościerzyna54124:122
5. HAŃCZA SUWAŁKI62127:176
6. UKPR Giżycko50107:140
Do pierwszej ligi awansuje tylko najlepsza drużyna.