Śląsk Wrocław spłaca długi

PIŁKA NOŻNA. Śląsk Wrocław spłaca swoje długi. Zaległe pół miliona złotych zapłacili wspólnie Grzegorz Schetyna i Janusz Cymanek Urzędowi Skarbowemu i ZUS-owi. Ale to nie koniec zobowiązań - swoje pieniądze od Śląska chcą odzyskać już nie tylko byli piłkarze i trenerzy, ale również Polar Wrocław!


Piłkarski Śląsk zadłużony jest w kilku instytucjach państwowych oraz wśród wierzycieli prywatnych. Największe zobowiązania klub ma w stosunku do Urzędu Skarbowego i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Pół roku temu prezes WKS Śląsk Wrocław SSA Jan Caliński przyznał, że dług wobec tych instytucji wynosi około 2,1 miliona złotych.

Od lata tego roku klubem zarządza poseł Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna, jednak nie zmieniło to zadłużenia spółki, której głównymi udziałowcami wciąż są Janusz Cymanek i Ryszard Sobiesiak.

W ostatnich dniach doszło do długich negocjacji pomiędzy Schetyną i Cymankiem, których tematem było spłacenie części zadłużenia wobec instytucji państwowych. Aby spółka objęta została programem restrukturyzacji zadłużenia, należało jeszcze do końca tego miesiąca wpłacić część zaległości. Dzięki temu pewna kwota długu może zostać zredukowana, a pozostała część spłat rozłożona na wiele korzystnych rat.

Wiemy, że rozmowy Grzegorza Schetyny i Janusza Cymanka w miniony piątek zakończyły się kompromisem i porozumieniem. Ustalono, że obydwaj działacze wpłacą do Urzędu Skarbowego i ZUS w sumie 500 tysięcy złotych. Z wiarygodnych źródeł wiemy, że Schetyna przekazał na ten cel 300, a Cymanek 200 tysięcy złotych.

Przypomnijmy, że właścicielem spółki WKS Śląsk Wrocław SSA nadal są Cymanek i Sobiesiak, ale od kilku miesięcy spółką, a także trzecioligowym klubem piłkarskim zarządza Schetyna. Tym samym spłaca on część nie swojego długu.

Jednak tak naprawdę kulisy całej tej transakcji pozostają na razie tajemnicą obydwu kontrahentów. Można tylko przypuszczać, że uczestnicząc w spłacaniu długów spółki Cymanka i Sobiesiaka, Schetyna powoli przejmuje w niej pewne udziały. I prędzej czy później doprowadzi do sytuacji, w której nie tylko będzie zarządzał tą spółką, ale stanie się jej głównym właścicielem.

Dodajmy, że poseł Schetyna jest już właścicielem koszykarskiej spółki o bardzo podobnej nazwie - SSA Śląsk Wrocław. Latem tego roku, gdy przejmował zdegradowaną do III ligi drużynę piłkarską, próbował różnych rozwiązań, aby nie dziedziczyć sporych długów spółki piłkarskiej, jednak z różnych względów formalnych i prawnych było to niemożliwe. Przede wszystkim z tego powodu, że sportowa spółka akcyjna Cymanka i Sobiesiaka zarejestrowana jest w Polskim Związku Piłki Nożnej i to jej przysługuje miejsce w III lidze piłkarskiej.

Spłata części zadłużenia względem instytucji państwowych to pierwszy, duży krok w kierunku uzdrowienia i normalnego funkcjonowania piłkarskiego Śląska. Niestety, to nie koniec problemów. W miniony czwartek PZPN nałożył na Śląsk karę zakazu dokonywania jakichkolwiek transferów do klubu. Ta decyzja to efekt zadłużenia Śląska w stosunku do swoich byłych piłkarzy i szkoleniowców. O zaległościach Śląska PZPN poinformowali już piłkarze - Dariusz Filipczak, Jacek Maciorowski oraz Krzysztof Pyskaty, a także trener Marian Putyra. Jeśli w najbliższych tygodniach wrocławski klub nie spłaci tego zadłużenia, Śląsk do końca tego sezonu nie będzie mógł sprowadzać żadnych nowych zawodników.

Wiemy, że lista dłużników, niestety, znów się wydłużyła. W minionym tygodniu skargę na Śląsk do PZPN złożyli działacze Polaru Wrocław. Domagają się oni spłaty zaległej raty transferowej za sprzedaż napastnika Ireneusza Gortowskiego. Przedstawiciele Polaru twierdzą, że kilka lat temu w pakiecie sprzedali do Śląska Dariusza Sztylkę i Ireneusza Gortowskiego w sumie za 600 tysięcy złotych. I do dziś - według szefów Polaru - nie otrzymali za Gortowskiego 160 tysięcy złotych.

O tym, czy Śląsk w najbliższym czasie będzie w stanie spłacić swoje pozostałe długi i czy istnieje szansa na cofnięcie zakazu transferów, działacze klubu mają już wkrótce poinformować na specjalnej konferencji prasowej.