Wygrana piłkarek ręcznych MOKS Słoneczny Stok nad Hańczą w derbach Podlasia

Nie było niespodzianki w derbach Podlasia. Piłkarki ręczne MOKS Słoneczny Stok Białystok pokonały aż dziewięcioma bramkami w Suwałkach tamtejszą Hańczę
Białostoczanki były faworytem derbów. W tabeli zajmowały pozycję wicelidera, podczas gdy suwalczanki plasowały się dopiero na drugim miejscu od końca. To nie była ich jedyna przewaga.

- Szczypiornistki MOKS-u są silniejsze fizycznie i lepiej wyszkolone technicznie niż moje podopieczne - twierdzi Tomasz Niedbała, trener suwalczanek.

W pierwszych minutach spotkania nie było tego widać. Spotkanie było wyrównane, a rezultat oscylował wokół remisu. Ale tylko do 20. minuty (9:9). Później z każdą minutą coraz większą przewagę uzyskiwały białostoczanki.

- Sędziowie wykazali się aptekarską dokładnością, przez którą w ciągu całego spotkania moje podopieczne otrzymały 18 minut kar - mówi trener Hańczy. - Grając przez prawie trzecią część meczu w osłabieniu, nie można wygrać. Karę otrzymaliśmy również w końcówce pierwszej połowy, przez co rywalki odskoczyły na czterobramkowe prowadzenie, którego nie oddały do przerwy.

Prawie identyczny przebieg miała też druga połowa meczu. Przewaga MOKS-u nie ulegała zmianie przez dłuższy czas. Ponownie w końcówce meczu gospodynie złapały kilka minut kary, co skrzętnie wykorzystały podopieczne Pawła Puciłowskiego dorzucając kolejne bramki.

- Liczyłem się z przegraną, ale nie przypuszczałem, że jej rozmiary będą tak duże - dodaje trener Niedbała. - Zabrakło nam szczęścia, w końcówce czerwoną kartką ukarana została Karolina Kowalewska. Jednak na słowa pochwały zasłużyła nasza bramkarka Ewelina Sadowska, która obroniła cztery rzuty karne oraz kilka akcji sam na sam. Dobrze zagrała też Ola Wasilewska, która zdobyła dziewięć goli.

Cichą bohaterką spotkania została Kinga Maliszewska z MOKS-u, której występ stał pod znakiem zapytania. Pięć dni przed derbami piłkarka skręciła staw skokowy. Nie trenowała, ale miała nadzieję na grę w Suwałkach. Ostatecznie wystąpiła z bolącą nogą i... była najskuteczniejszą zawodniczką na parkiecie. Zdobyła 10 bramek.

- Zagraliśmy przyzwoicie, na luzie - wyjaśnia trener Puciłowski. - Choć jak w każdych derbach rywal postawił trudne wymagania. Na szczęście zagraliśmy z Maliszewską, która jest niczym motor napędowy całej drużyny.

Podlaskie zespoły drugoligowe tym pojedynkiem zakończyły pierwszą rundę spotkań. Ale to nie koniec ich potyczek ligowych, za tydzień tym razem w Białymstoku MOKS i Hańcza spotkają się ponownie, tym razem, aby awansem rozegrać mecz z rundy rewanżowej.

HAŃCZA SUWAŁKI - MOKS SŁONECZNY STOK BIAŁYSTOK 21:30 (11:15).

Bramki dla Hańczy: Wasilewska 9, Okrągła 5, Just. Myszukiewicz 3, Kowalewska 2, Torchała 1, Jarosz 1.

Bramki dla MOKS: Maliszewska 10, Łukasiak 5, Goszka 5, Kęsiak 2, Romuszewska 2, Kluczko 2, Kryszczyńska 2, Wróblewska 1, Soliwoda 1.

Wynik innego spotkania: Maratończyk Ełk - MTS Kwidzyn 22:30.

TABELA

1. MTS Kwidzyn510162:108
2. SŁONECZNY STOK58139:115
3. Maratończyk Ełk56124:133
4. UKS Kościerzyna54124:122
5. HAŃCZA SUWAŁKI52113:151
6. UKPR Giżycko50107:140
Do pierwszej ligi awansuje tylko najlepsza drużyna.