Sport.pl

Bartosz Nowicki i Mirosław Formela szykują się do olimpiady

LEKKA ATLETYKA. Obaj chcą biegać na 1500 m, mimo że PZLA ustaliła bardzo wyśrubowane minimum na olimpiadę
W tym sezonie Nowicki (MKL Szczecin), mistrz Europy juniorów, oraz Formela (Sporting Międzyzdroje), mistrz Polski na 800 m, wszystko podporządkowują sierpniowej olimpiadzie w Grecji.

Szczecinianin, student pierwszego roku IKF-u, tak poukładał sobie plan zajęć, aby mieć więcej czasu na treningi: przez dwa dni przerabia to, co jego koledzy w pięć. Resztę tygodnia spędza na trenowaniu. Jak sam mówi, nie jest łatwo, a to dopiero początek.

Obaj zawodnicy przygotowania do sezonu rozpoczęli na początku listopada.

Na razie pod czujnym okiem trenera Roberta Leszczyńskiego szlifują formę w Międzyzdrojach. Ostatnio po raz pierwszy wystartowali w zawodach podczas Mili Niepodległości w Goleniowie. Dziś pobiegną na 10 km w Bydgoszczy.

W ubiegłym sezonie nie mogli się zdecydować, do czego bardziej się przykładać: 800 czy 1500 m. W sezonie olimpijskim wybór padł na dłuższy dystans, choć Formela jeszcze się waha.

Za trzy tygodnie Bartka czeka pierwszy sprawdzian: 14 grudnia wystartuje na mistrzostwach Europy w przełajach w Edynburgu.

Potem święta, sylwester, a 5 stycznia cała trójka zmieni klimat i wylatuje do słonecznego RPA na trzytygodniowe górskie treningi, gdzie spotkają się m.in. z Pawłem Czapiewskim (brązowym medalistą mistrzostw świata na 800 m).

Nowicki dzięki tegorocznym dobrym wynikom znalazł się w gronie zawodników, którym wyjazd opłaca Polski Związek Lekkiej Atletyki. Formela musi niestety liczyć na hojność sponsorów, a w szczególności swojego klubu.

- To początek poważnych przygotowań do olimpiady - mówi Leszczyński. - Obu czeka w tym roku dużo pracy. Odkładamy wszystkie pozasportowe sprawy i skupiamy się tylko na bieganiu.

Wskaźnik PZLA na olimpiadę w ich konkurencji jest bardzo wyśrubowany - 3.34:90, czyli niewiele gorszy od rekordu Polski Piotra Rostkowskiego (3.35:62) sprzed sześciu lat.

- Marzeniem każdego zawodnika jest start na olimpiadzie - mówi Nowicki, dla którego w dotychczasowej karierze największą imprezą były tegoroczne mistrzostwa Europy juniorów. - Bardzo ciężko będzie pobiec te 3,34:90. Mam dopiero 19 lat. Jeszcze niejedna olimpiada przede mną. Bardziej musi martwić się Mirek.

- Niedługo będę startował z siwymi włosami - śmieje się 25-letni Formela. - Mam nadzieję, że dobrze przepracujemy okres przygotowawczy i uda się zrealizować tegoroczne plany.

Zawodników czeka jeszcze sprawdzian w sezonie halowym. Przed nimi najważniejsze zawody: Puchar Europy, mistrzostwa Polski i mistrzostwa świata. Te ostatnie niezbyt miło wspomina Formela. W tym roku nie zakwalifikował się do finału. Zabrakło mu czterech setnych sekundy.