Błękitni Stargard zastrajkowali

Zawodnicy Błękitnych Stargard oddali ostatni mecz piłkarskiej jesieni walkowerem. Nie pojechali na mecz do Opoczna, bo klub nie płaci im za grę. Ostatnio pieniądze dostali pod koniec sierpnia
W sobotę Błękitni mieli grać w Opocznie z Ceramiką, jednak wczoraj po południu zamiast wsiąść do autokaru, wysłali pismo do Polskiego Związku Piłki Nożnej, informując, że rezygnują z gry. Wprawdzie PZPN nie podjął jeszcze decyzji o przyznaniu walkowera dla Ceramiki, ale innego werdyktu być nie może.

- To mój pierwszy walkower w życiu i wiem, że większości tych zawodników też - mówi Jerzy Engel jr., trener zespołu. - Decyzja świadczy o ich desperacji.

Sami piłkarze nie chcą otwarcie komentować sprawy. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ostatnie pieniądze, jakie dostali, to wypłata za sierpień. Część zawodników już wyjechała ze Stargardu do rodzinnych domów - ponieważ nie opłacają wynajmowanych mieszań, właściciele każą im się wyprowadzać.

Czy piłkarze poniosą jakieś konsekwencje?

- W przyszłym tygodniu odbędzie się zebranie zarządu, zaplanujemy walne i na nim podejmiemy decyzję w tej sprawie - mówi prezes klubu Mirosław Dawidowicz.

Błękitni wiosną awansowali do II ligi, w rozegranych 16 meczach zdobyli pięć punktów, nie odnosząc ani jednego zwycięstwa.