Lech zagra w Krakowie bez powołanego do kadry narodowej Łukasza Madeja

Pomocnik "Kolejorza" jest chory. Oprócz Madeja w reprezentacji znalazło się siedmiu piłkarzy z wielkopolskich klubów.
Piłkarze Lecha będą w Krakowie starali się odebrać punkty Wiśle. To trudna sztuka, bo mistrzowie Polski wygrali dziewięć kolejnych spotkań ligowych na własnym boisku, a w tym sezonie tylko raz strzelili na nim nmniej niż trzy gole.

Poznaniacy wyjechali na ostatni pojedynek rundy jesiennej już w czwartek, przedmeczowe zgrupowanie mieli w Myślenicach. Wczoraj, po południu podopieczni Czesława Michniewicza przeprowadzili tam ostatni trening przed spotkaniem z Wisłą. Wśród ćwiczących nie było Łukasza Madeja, który jest chory i na pewno w Krakowie nie zagra w Krakowie. Michniewicz był przygotowany na taką sytację - miejsce Madeja na prawej stronie pomocy zajmie Paweł Kaczorowski lub Waldemar Kryger.

Kilka godzin przed treningiem do siedziby poznańskiego klubu przyszedł faks z PZPN, w którym było powołanie dla Madeja na mecze reprezentacji Polski z Maltą i Litwą (11 i 14 grudnia). Dla gracza nie będzie to debiut w kadrze narodowej, gdyż debiutował w niej wiosną - przeciwko Macedonii. Oba spotkania zostaną rozegrane na Malcie, a kadra zagra w nich niemal wyłącznie w krajowym składzie.

Oprócz 21-letniego pomocnika "Kolejorza" trener kadry Paweł Janas powołał siedmiu innych piłkarzy z Wielkopolski. Są to: Grzegorz Szmotulski, Marcin Burkhardt, i Jarosław Bieniuk z Amiki Wronki oraz gracze Groclinu Grodzisk Sebastian Mila, Piotr Piechniak, Andrzej Niedzielan i Grzegorz Rasiak.

Dla Gazety

Arkadiusz Głowacki

obrońca Wisły, były zawodnik Lecha

Piłkarze Lecha deklarują, że przyjeżdżają do nas przynajmniej po jeden punkt, ale według mnie będą walczyć o zwycięstwo. Na pewno więc emocji nie zabraknie. Nie mogę powiedzieć, że przed tym meczem mam rozdarte serce, ze względu na to, że bo karierę zaczynałem właśnie w Lechu. Jeżeli wyjdę na boisko, będę robił wszystko, żebyśmy wygrali. To będzie normalna walka o punkty. Nie zmienia to faktu, że żywię spory sentyment do poznańskiego klubu.

not. mibi