Gimnazjalistki z Mysłowic dostały nauczkę od koszykarek Wisły Kraków

Brzęczkowice miały wczoraj swój wielki dzień. Do dzielnicy Mysłowic przyjechał najbardziej utytułowany zespół polskich koszykarek.
Brzęczkowice to dzielnica Mysłowic. Przed ponad 120 laty urodził się tam kardynał August Hlond, jedyny jak dotąd prymas ze Śląska. Wczoraj Brzęczkowice przeżywały swoje sportowe święto - przyjechały pierwszoligowe koszykarki z Krakowa.

Rzecz się działa w miejscowym gimnazjum. Szkoła funkcjonuje od czterech lat, nie zdążyła dorobić się póki co nawet patrona. Postawiono na sport - młodzież biega, skacze, pływa, gra w piłkę nożną, kosza, siatkę. Ale to wszystko nie dziwi, bo dyrektorka Joanna Pniok lubi sport. - Grałam w piłkę ręczną przed laty - przyznaje. - Zainteresowanie sportem naszych wychowanków jest bardzo duże, przyjazd zespołu z Krakowa to dla nas wielkie wydarzenie - dodaje pani dyrektor.

Autobus z krakowiankami na pokładzie podjechał pod szkołę blisko dwie godziny przed meczem. Biała Gwiazda to najbardziej utytułowany polski klub w żeńskim koszu - 17 tytułów mistrza Polski, udział w finale Pucharu Europy i dziesiątki najbardziej znanych wychowanek.

I tym razem krakowianki nie zlekceważyły nieznanych sobie przeciwniczek, z których większość to licealistki i za grę w kosza pieniędzy nie dostają. W składzie Wisły zobaczyliśmy dwie mistrzynie Europy sprzed czterech lat (Patrycja Czepiec i Beata Predehl) oraz aktualną reprezentantkę kraju Ewelinę Kobryn. Kiedy krakowianki wchodziły na salę, miejscowe przyglądały im się z rozdziawionymi ustami. - O kurcze, one są taaakie wielkie - jedna z mysłowiczanek mówiła do drugiej.

W Mysłowicach tradycji sportu wyczynowego zbyt wielkich nie ma. Poza zapaśnikami Siły, którzy różnorakich medali zdobyli już setki, inne dyscypliny nie cieszą się zbytnią popularnością. Nawet wczoraj, gdy przyjechała Biała Gwiazda, maleńki balkon gimnazjum zapełnił się tylko w części. - Niektórzy koledzy mają jeszcze lekcje, a poza tym w szkole jest wywiadówka - tłumaczył jeden z małoletnich kibiców.

W hali na każdym kroku można było spotkać Jana Galińskiego. Ten sympatyczny starszy jegomość to trener mysłowickich koszykarek i twórca zespołu. Galiński to jednocześnie człowiek-instytucja. Wczoraj przygotowywał parkiet przed meczem, przenosił bramki i gimnastyczny kozioł (by nie przeszkadzały grającym), doglądał treningu swoich zawodniczek, witał przyjezdny zespół, w przerwie zdążył jeszcze zaparzyć kawę trenerowi rywali, a przez cały mecz niemiłosiernie zdzierał gardło, krzycząc po nieudanych zagraniach swoich zawodniczek. A tych nie brakowało - zresztą już po dwóch minutach meczu spiker oznajmił, że nie ma złudzeń co do zwycięzcy. Miejscowe miały kłopot nie tylko z trafieniem do kosza, ale nawet z przejściem z piłką na drugą połowę boiska. - Od wczoraj ręce im się trzęsą. Ja sam mam trzęsawkę. Z takim wielkim klubem jeszcze nikt z nas nie grał - tłumaczył Galiński.

Każdy punkt zdobywany przez miejscowe dziewczyny publiczność przyjmowała wiwatami. To była jednak rzadkość, bo zwykle to krakowianki trafiały do kosza. Poprzestały na 164 oczkach! Patrycja Czepiec długo się zastanawiała, próbując przypomnieć sobie podobny wynik w swojej karierze. - Może w meczu z Wieliczką przed laty? Ale nie, ten chyba jest najwyższy. Dla miejscowych dziewczyn to była niezła lekcja. Ja na ich miejscu byłabym zadowolona z takiej szkoły - mówiła olimpijka z Sydney.

Miejscowe dziewczyny były po meczu markotne, ale słowa Czepiec potwierdziły. - No, fakt, to była niezła lekcja - mówiła licealistka Marta Balsam. - Jeszcze przed nami dużo nauki - dodała jej siostra Agnieszka, która powiedziała też, że od koszykówki woli... futbol.

MOSiR 13 UKS Mysłowice 47 (8 16 11 12)

Wisła Can Pack Kraków 164 (39 49 42 34)

MOSiR: Magdalena Jurasz 8, Błachut 8, Monika Jurasz 6, Świtała 6, M. Balsam 4 oraz Wąsowicz 6, Głowacz 6, Gadomska 2, Sychowicz 1, A. Balsam 0.

Wisła: Predehl 25 (4), Kobryn 18, Czepiec 15 (1), Stefanowskaja 12, Sibora 2 oraz Czarnecka 27, Gburczyk 18 (1), Rzeźnik 16 (2), Radwan 10 (2), Janiszewska 10, Dąbkowska 6, Zalewska 5 (1).