Porażki wielkopolskich drużyn w I lidze koszykarek

Unia Swarzędz przegrała pierwszy mecz w tym sezonie i to od razu różnicą aż 27 pkt!
Tyle samo punktów co zespół ze Swarzędza mają też drużyny AZS Gorzów i Wisły II-McArthur Kraków, które pokonały pozostałe wielkopolskie ekipy - MUKS i Tęczę.

Pamiętaj, siedemnastka

Przed spotkaniem wydawało się, że młody zespół MUKS jest bez szans w starciu z rezerwami Wisły, w której barwach wystąpiły koszykarki mające za sobą sporo spotkań rozegranych w ekstraklasie, m.in. Magdalena Radwan, Dorota Gburczyk, Agnieszka Zalewska czy Magdalena Rzeźnik. Ta ostatnia, jeszcze jako zawodniczka Zapoleksu Toruń, w poprzednim sezonie w hali przy ul. Chwiałkowskiego rzuciła aż 23 pkt w meczu przeciwko Quay Poznań.

W całym spotkaniu MUKS prowadził tylko raz (5:3 po akcji Agnieszki Budnik), ale nie oznacza to, że przegrał spotkanie bez walki. W pierwszej połowie poznanianki nie mogły poradzić sobie z Radwan, która zdobyła 20 pkt. Z drugiej strony świetnie pod koszem Wisły spisywała się Budnik. Po jej akcjach MUKS zdołał zmniejszyć straty, które w 14 min wynosiły już 10 pkt (19:29).

W przerwie trener MUKS Andrzej Jabłoński nakazał Jagodzie Malendowicz indywidualne krycie Radwan. - Pamiętaj, siedemnastka - przypominał swojej skrzydłowej tuż przed wznowieniem gry. Grająca z nr. 17 Radwan zdobyła do końca meczu tylko 2 pkt, ale jej zespół i tak przez cały czas nieznacznie prowadził. MUKS zmniejszał straty do 1-2 pkt, ale pierwszy i jedyny raz doprowadził do remisu dopiero w 32. min - było 50:50. Wtedy klasę pokazała Gburczyk, która nie radząc sobie pod koszem w walce z Budnik, zdecydowała się na rzuty z dystansu. Trafiła czterokrotnie za 3 pkt, a jej zespół po chwili wygrywał 60:50. Koszykarki MUKS były w tym elemencie bardzo nieskuteczne - z 14 prób żadna nie była skuteczna. W końcówce meczu, gdy MUKS próbował odrobić 6 pkt straty, rzucać bała się nawet najbardziej doświadczona w MUKS Aleksandra Jabłońska. - Do mojej córki trzeba zawsze mówić odwrotnie. Jak mówię, żeby rzucała, to nie rzuci, a jak nie ma rzucać, to rzuca - narzekał trener MUKS i ojciec zawodniczki Andrzej Jabłoński. - Generalnie to lepiej gramy na wyjazdach. Tutaj to chyba rodziny i znajomi dziewczyn sprawiają, że one się za bardzo denerwują - dodał Jabłoński.

MUKS Poznań - Wisła II Kraków 60:68

Kwarty: 15:21, 21:20, 12:9, 12:18.

MUKS: Budnik 19, Jabłońska 10, Rytkowska 9, Malendowicz 9, Kinas 0 oraz Łabędzka 7, Skobel 4, Pecold 2. Najwięcej dla Wisły: Radwan 22 (2x3), Gburczyk 20 (4x3), Rzeźnik 10 (2x3).

Myćka z dystansu

Pierwszą porażkę - i to bardzo wysoką - poniósł lider ze Swarzędza. Do kontuzjowanych Joanny Jarkowskiej (w tym sezonie nie zagra), Ewy Borys (wróci do gry na początku przyszłego roku) i Anny Talarczyk (na pewno nie wystąpi za tydzień) dołączyła jeszcze kolejna rozgrywająca Aleksandra Kośmider, która się rozchorowała. - Nie dość, że byliśmy osłabieni, to jeszcze nic nie wychodziło - narzekał trener Unii Zbigniew Grześczyk. W 7. min Unia przegrywała tylko 12:15, ale później coraz większą przewagę miały jeleniogórzanki, które w 37. min prowadziły różnicą 31 pkt (86:55). - Jak próbowaliśmy grać obroną każdy swego, to żadna wysoka zawodniczka w moim zespole nie potrafiła upilnować Agaty Kaszuwary. Jak kazałem im przestawić się na obronę strefową, to za 3 pkt trafiała Małgorzata Myćka - opowiadał trener Grześczyk. Myćka w całym spotkaniu aż siedem razy trafiła z dystansu. - To dziwne, bo w poprzednich meczach AZS ta zawodniczka albo w ogóle nie grała, ale grała niewiele. A przeciwko nam wszystko jej wychodziło - przyznał Grześczyk.

AZS-KK Jelenia Góra - Unia Swarzędz 88:61

Kwarty: 21:12, 22:17, 27:13, 18:19.

Unia: Lewandowska 13 (1x3), Rezler 13, K. Jarkowska 8, Przybylak 4, Słomińska 4 oraz Parzymięs 14, Leporowska 3 (1x3), Żurawska 1, Czerniak 1. Najwięcej dla AZS: Myćka 30 (7x3), Kaszuwara 29 (1x3).

Chluby to nie przynosi

Dobrze radzący sobie w tym sezonie beniaminek z Leszna nie zdołał zagrozić wiceliderowi z Gorzowa. Tęcza nie wykorzystała też faktu, że w AZS nie mogły wystąpić kontuzjowane Alicja Suwary i Magdalena Kozdroń.

Choć w 2. min gorzowianki prowadziły już 8:0, to pierwszą kwartę wygrała Tęcza. O losach spotkania przesądziło jednak kolejne 10 min. AZS Gorzów zdobył w tym czasie 28 pkt, podczas gdy Tęcza... tylko 2. - Nigdy nie zdarzyło mi się przegrać kwarty tak wysoko - przyznał trener gości Marek Czaiński. - Jeden celny rzut w ciągu 10 minut na pewno chluby nam nie przynosi. Po pierwszej połowie losy meczu były już rozstrzygnięte.

AZS-PWSZ Gorzów Wlkp. - Tęcza-PWSZ Leszno 92:53

Kwarty: 18:20, 28:2, 19:16, 27:15.

Tęcza: Ślotała 14, Grześczyk 7, Angier 7, Krzywicka-Bąba 5, Król 2 oraz Sobczyńska 6, Lubak 5, Tomalik 4, Andrzejewska 3, Konradowska 0. Najwięcej dla AZS: Semerda 27, Żurowska 23.

Inne wyniki: Widzew Łódź - Gedania Gdańsk 50:68, Arcus SMS PZKosz Warszawa - MKS MOS Wrocław 89:65, Włókniarz Białystok - AZS Wrocław 91:68. Mecz między Filarem Sosnowiec a MKS UMK Toruń został przełożony na 19 listopada.

1. Unia Swarzędz6-113545:482
2. AZS Gorzów6-113593:418
3. Wisła II6-113467:377
4. SMS Warszawa5-212577:471
5. Tęcza Leszno4-311525:505
6. Włókniarz3-410539:503
7. AZS J. Góra3-410441:442
8. Filar4-210424:456
9. MUKS Poznań3-410448:485
10. Gedania2-59445:453
11. MKS Toruń3-39435:456
12. MKS Wrocław2-59470:514
13. Widzew1-68405:553
14. AZS Wrocław0-77375:574
Jeden zespół awansuje do ekstraklasy, dwa spadną do II ligi.