III LIGA PIŁKI NOŻNEJ - Porażki Chrobrego i Miedzi

Chrobry Głogów - Zagłębie Sosnowiec 1:2 (1:1)

- Panie sędzio, swoimi decyzjami wypaczył pan wynik meczu - mówił po meczu do arbitra spotkania Chrobrego z Zagłębiem Sosnowiec trener głogowskiego zespołu Bogusław Przygrodzki. Sędziowanie Mariusza Sicińskiego z Opola wzbudziło sporo kontrowersji. W 90. minucie sędzia podyktował dla Zagłębie dyskusyjny rzut wolny pośredni z pola karnego. Strzelał Tadejewski, piłka odbiła się od muru, ale dobitka Treścińskiego była już celna. Był to gol, który zapewnił gościom zwycięstwo i powrót na pozycję lidera tabeli III ligi. Wcześniej decyzje sędziego również wzbudzały kontrowersje. W 57. minucie arbiter nie odgwizdał faulu na Węglarzu, który był w sytuacji sam na sam z bramkarzem Zagłębia, a w 72. minucie ukarał Tomasza Trznadla drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Wściekli miejscowi kibice chcieli po meczu zlinczować sędziów. Na szczęście do rozruchów nie doszło. Arbitrzy w eskorcie policji bezpiecznie opuścili stadion.

Bramki: 1:0 Węglarz (14), 1:1 Rak (24), 1:2 Treściński (90).

Chrobry: Cuper - Piróg, Buczek, Gałązkiewicz, Smolin, Pojnar (88. Goliasz), Trznadel, Helwig, Żmudziński, Plewko (90. Adamowski), Węglarz (72. Tadajewski).

Zagłębie: Kurdziel - Drzymont, Lachowski, Chwalibogowski (65. Łuczywek), Stolpa (70. Bugaj), Ujek, Treściński, Malinowski (74. Koźmiński), Antczak, Rak (70. Bogacz), Stemplewski.

Miedź Legnica - Lech Zielona Góra 2:3 (0:2)

Legniczanie w fatalnym stylu pożegnali się ze swoją publicznością. Lech nie wygrałby w Legnicy, gdyby nie bramkarz Miedzi Sebastian Szymański, który spóźnił się z reakcją na strzał przy pierwszej bramce Sawickiego. Potem nie wyszedł do dośrodkowywanej na piąty metr piłki, a chwilę później wyciągał ją z siatki po strzale głową i drugim golu napastnika z Zielonej Góry, wreszcie bawił się z piłką i fatalnie skiksował, podając ją rywalom, dzięki czemu Cierniak mógł się cieszyć z trzeciej bramki. Mimo to Miedź mogła przynajmniej zremisować, ale przy stanie 2:3 wyśmienitej okazji nie wykorzystał Robak. Legniczanie pod koniec pierwszej i w drugiej połowie nie grali źle. Zepchnęli rywali do chwilami dramatycznej obrony, ale w decydujących momentach nie mieli sprzymierzeńca we własnym bramkarzu i kapitanie. - No, co ja mam powiedzieć? - zastanawiał się po meczu trener gospodarzy Józef Klepak. - Ciągle popełniamy koszmarne błędy i tracimy punkty w meczach, w których wcale nie gramy źle.

Bramki: 0:1 - Sawicki (11), 0:2 - Sawicki (45), 1:2 - Łacina (56), 1:3 - Cierniak (58), 2:3 - Strożek (72).

Miedź: Szymański, Kotlarski, Dymkowski Ż, Połubiński, Murat Ż, Kocur (33. Robak Ż), Majka, Łacina, Węgłowski, Kupis, Monasterski Ż (67. Strożek).

Lech: Kitowicz Ż, Adamczak, Jutrzenka Ż, Wojciechowski Ż, Jarymowicz, Pochylski (72. Olejnik), Juszkiewicz, Iwanowski, Cierniak (61. Cal), Bandosz (68. Wysocki), Sawicki.