Koszykarki Włókniarza zagrają na wyjeździe z Unią Swarzędz

Koszykarki są w niezłej formie - chwali swoje podopieczne Bogusław Bobka przed wyjazdem do Swarzędza. Czy to jednak wystarczy, aby utrzeć nosa miejscowej Unii, która z kompletem zwycięstw zajmuje fotel lidera?
Patrząc na dotychczasowe poczynania włókniarek, trzeba przyznać, że zdecydowanym faworytem spotkania będzie Unia, która w poprzedniej kolejce pokonała bezpośredniego konkurenta do awansu AZS Gorzów Wielkopolski (jednym punktem). Gdy jednak przypomnimy sobie ostatni mecz Włókniarza, w którym rozgromił różnicą aż 35 punktów spadkowicza z ekstraklasy Eurekę Toruń, szanse naszych zawodniczek wzrastają.

- Rozmawiałem z fachowcami obracającymi się w środowisku ligowym, wszyscy twierdzą, że jedziemy do Swarzędza na pożarcie - zdradza trener Bobka. - W moim odczuciu nie jesteśmy bez szans. Po niezłym meczu z Eureką jestem dobrej myśli. Poza tym widzę dziewczyny na treningach i wiem, że są w niezłej formie.

Nie wiadomo, czy to wystarczy na rutynowany skład koszykarek ze Swarzędza. Nasze zawodniczki będą musiały stawić czoła m.in. 37-letniej weterance koszykarskich parkietów Wioletcie Lewandowskiej, która ma za sobą występy w reprezentacji Polski. Oprócz niej na baczniejszą uwagę zasługują też znacznie młodsze: Katarzyna Rezler, Ewa Borys oraz Danuta Przybylak.

- Ćwiczyliśmy specjalne ustawienia taktyczne na mecz z Unią - dodaje trener Bobka. - Jesteśmy przygotowani na różne warianty, jakie mogą pojawić się podczas meczu. Wygrać będzie niezmiernie trudno, ale przy tak wysokiej skuteczności, jak w meczu z Eureką, możemy pokusić się o niespodziankę. Potrzeba nam w tym meczu trochę szaleństwa i sporo szczęścia. Zagramy ostro, na pograniczu faulu, bo tylko taka gra może nam się opłacić.

Ze składu włókniarek wypadła mająca problemy zdrowotne Sylwia Zawadzka. Nie będzie to jednak duże osłabienie, bo koszykarka była tylko uzupełnieniem drużyny. Na ławce rezerwowych pojawi się za to Anna Pietruczuk, ale nie zagra z powodu przedłużającego się urazu. Jej obecność jest konieczna, aby Włókniarz nie zapłacił kary za brak określonej liczby zawodniczek.

- Oprócz dobrej gry zawodniczek z podstawowej piątki liczę również na Justynę Kołos, która nieźle prezentowała się w ostatnich meczach - kończy trener Włókniarza. - Z kolei pod koszem Małgorzatę Kalinowską częściej wspierać będzie Ewelina Skardzińska.