Podlascy zapaśnicy w półfinałach Pucharu Polski kadetów w stylu klasycznym

Mimo skromnej pięcioosobowej reprezentacji z Podlasia nasi zapaśnicy dwukrotnie awansowali do półfinałów rozgrywanego w Radomiu Pucharu Polski kadetów w zapasach w stylu klasycznym
Wprawdzie naszym zawodnikom daleko było do sukcesu, jaki odnieśli przed dwoma laty zapaśnicy Podlasia Białystok, kiedy to drużynowo wygrali Puchar Polski, ale i tak szkoleniowcy pozytywnie oceniają ten start.

- Z samego Podlasia było tylko dwóch zapaśników, ale nieźle wypadli - ocenia Władysław Kierdelewicz, trener białostockiego klubu i zarazem prezes Podlaskiego Związku Zapaśniczego. - Obaj awansowali do ćwierćfinału. Pech chciał, że rywalizując w tej samej wadze, musieli stanąć naprzeciwko siebie.

W ćwierćfinale kategorii 76 kg lepszy okazał się Krzysztof Kierdelewicz (uczeń VI LO w Białymstoku), który pokonał Tomasza Kurbata (PB w Turośni Kościelnej). Białostoczanin na 21 zapaśników zajął ostatecznie trzecie miejsce, a jego kolega klubowy uplasował się na piątej pozycji.

Drugi półfinalista z naszego regionu miał mniej szczęścia. Przemysław Kapla (ZSR Wojewodzin) z MOSiR-u Płyty Grajewo udanie przebrnął przez eliminacje wagi 54 kg, w których startowało 30 zapaśników. Później jednak przegrał półfinał, a także pojedynek o brąz i zajął ostatecznie piąte miejsce.

- Jeśli weźmie się pod uwagę, że w turnieju startowało blisko 250 zapaśników z całej Polski, to trzeba się cieszyć z tych wyników - dodał trener Kierdelewicz. - W klasyfikacji drużynowej Podlasie, mając tylko dwóch zawodników, zajęło 13. miejsce na 45 startujących ekip. Gdyby nie kontuzja dwóch innych zapaśników: Łukasza Kurbata oraz Adama Kosmaczewskiego, moglibyśmy liczyć nawet na trzecie miejsce. Z kolei zapaśnicy z Grajewa w "drużynówce" uplasowali się na 28. miejscu.

Dzięki udanym występom w kręgu zainteresowań trenera kadry narodowej znaleźli się: Kapla oraz Tomasz Kurbat. Spore szanse na otrzymanie powołania do kadry ma też Kierdelewicz.