Drugie zwycięstwo Anwilu w Lidze Europejskiej

Włocławscy koszykarze jako pierwsi w Rosji i Lidze Europejskiej pokonali BC Chimki Moskwa. Bohaterem włocławian był Janis Blums, autor aż siedmiu celnych rzutów z dystansu
W całym wczoraj meczu mistrzowie Polski aż 13 razy trafiali z dystansu. To okazało się kluczem do sukcesu. Dla włocławian był to niezwykle ważny mecz - musieli odrobić straty po porażce sprzed tygodnia z belgijską Dexia Mons Hainaut. A Chimki w obecnym sezonie dotychczas nie przegrało. Rosyjski zespół zagrał jednak tak, jak jego lider - doświadczony Wasilij Karasiew. Gdy były czołowy strzelec reprezentacji narodowej trafiał w hali Dynama, albo miał pomysł na konstruowanie akcji, włocławianie czuli się bezradni.

Już w pierwszej kwarcie trzykrotnie celnie rzucił z dystansu, a drużyna Chimki dzięki temu prowadziła nawet 21:11. To zapowiadało pogrom włocławian. Bardzo słabo spisywał się Donatas Zavackas, którego rywale bez problemu ogrywali pod koszem. Niewiele wniósł znowu Amerykanin Casey Shaw, a gospodarze początkowo bardzo dokładnie pilnowali lidera Anwilu Armandsa Skele.

Jednak im bliżej było końca meczu, tym lepiej dysponowani byli mistrzowie Polski. Agresywna obrona powodowała, że Rosjanie mieli coraz więcej kłopotów z rozgrywaniem akcji (a prowadzili nawet 48:34). Zawodnicy Andreja Urlepa znakomicie rozpoczęli jednak trzecią kwartę. Seria przechwytów w wykonaniu Duszana Bocevskiego i Skele oraz błyskawicznie wyprowadzane kontrataki pozwoliły włocławianom na wyrównanie. Po akcji Łotysza w 25. min był remis 52:52. Do poziomu Skele dostosował się jego znakomicie rzucający z dystansu rodak Blums, który w tej odsłonie dwa razy trafił z dystansu. Gdy jednak słoweński szkoleniowiec pozwolił odpocząć swoim podstawowym zawodnikom, Rosjanie znowu zdołali wypracować przewagę. Na finałową kwart wychodzili z 5-punktowym prowadzeniem. Blums był jednak bohaterem pojedynku - niemal sam toczył pojedynek z przeciwnikami, rewelacyjnie trafiając raz za razem "za trzy" (razem 14 punktów w drugiej połowie). Gdy popełnił czwarty faul w 38. min, w roli snajpera zmienił go niespodziewanie Robert Witka. Po jego rzucie z dystansu Anwil objął prowadzenie 77:75. Po chwili jego wyczyn znów powtórzył Blums. Niespodziewane zwycięstwo Anwilu w ostatniej minucie przypieczętowała para łotewskich defensorów włocławian, skutecznie wykonując rzuty osobiste.



BC CHIMKI MOSKWA 79

ANWIL WŁOCŁAWEK86
Kwarty: 28:18, 20:24, 17:18, 14:26

Najwięcej dla Chimki: Pietrenko 19 (2), Karasiew 14 (4)

Anwil: Blums 27 (7), Skele 13, Bocevski 13, Witka 6 (2), Zavackas 3 oraz Greene 13 (3), Kadziulis 3 (1), Miszczuk 3 (1), Shaw 2