Przed meczem Dospel Katowice - Górnik Zabrze

Od kiedy w ekstraklasie zabrakło chorzowskiego Ruchu, mecze "Gieksy" z Górnikiem są najważniejszymi derbami na Śląsku
- Na takie mecze czekają zarówno trenerzy, piłkarze, jak i kibice. Wszyscy przygotowują się bardzo skrupulatnie do takiego meczu, aby udowodnić swój prymat na Śląsku. Te derby trzeba wygrać - podkreśla Stanisław Wróbel, napastnik "Gieksy", były piłkarz Górnika.

Podkreśla, że na Bukowej oprócz akcji "Górnik" nic więcej teraz się nie liczy.

Wielka mobilizacja panuje również w Zabrzu, gdzie po cichu liczą, że to właśnie w Katowicach zostanie przerwana kiepska passa siedmiu meczów bez zwycięstwa. O wygraną będzie jednak trudno. Ostatni raz zabrzanie wygrali na terenie "Gieksy" aż 16 lat temu [1:0, 1 kwietnia 1987 roku po bramce Andrzeja Pałasza, mecz odbył się na Stadionie Śląskim - przyp. red.].

Górnik zremisował ostatnio trzy mecze z rzędu. - Ostatnio idzie nam bez szczęścia, ale pamiętamy starą zasadę, że na koniec suma szczęścia wynosi zero, więc kiedyś pech nas powinien wreszcie opuścić - zapowiada prezes Górnika Zbigniew Koźmiński. - W Katowicach musimy jednak bardzo uważać, bo "Gieksa" jest u siebie bardzo groźna - dodaje szef zabrzańskiego klubu.

Dla katowiczan Górnik jest szczególnym rywalem także z innego powodu - to właśnie meczem z zabrzanami "Gieksa" rozpoczęła swoją przygodę z ekstraklasą [Katowice przegrały 2:3, a spotkanie odbyło się 8 sierpnia 1965 roku, w obecności 30 tys. widzów na Stadionie Śląskim - przyp. red.]. Gospodarze po mało imponującym początku sezonu i ostatniej wpadce z Wisłą Kraków powoli odzyskują jednak formę i zwłaszcza u siebie nie zwykli oddawać punktów. - W Krakowie każda drużyna może dostać lanie, więc nie należy odbierać tego wyniku jako wyznacznika naszej obecnej formy. Zresztą spotkanie z Amicą Wronki udowodniło, że z naszą dyspozycją jest już lepiej - podkreśla Wróbel. Do wpadki "Gieksy" z Wisłą nie przywiązują również wagi zabrzanie. - Od tego czasu katowiczanie zremisowali we Wronkach i bardziej właśnie ten ostatni mecz musimy brać pod uwagę. A zmęczenie katowiczan meczem z Amicą? To nie zawsze ma decydujący wpływ i nie możemy na to liczyć - mówi Waldemar Fornalik, trener Górnika.

Podopieczni Fornalika zagrają osłabieni brakiem swego kapitana Kazimierza Moskala, który ma naciągnięty mięsień dwugłowy i najprawdopodobniej przez ponad tydzień będzie pauzował. Nie zagra też przechodzący rehabilitację Paweł Pęczak, który w kadrze Górnika jest jedynym byłym piłkarzem "Gieksy". Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ napastnika Adriana Sikory, który ma stłuczony staw skokowy. - Mimo tych problemów w Katowicach będziemy szukali szansy na zwycięstwo - dodaje szkoleniowiec zabrzan.

Gospodarze również nie zagrają w pełnym składzie. Na boisko nie wybiegną kontuzjowani Adam Bała i Adam Giesa. Natomiast pod znakiem zapytania stoi występ Bośniaka Admira Adżema. Do drużyny wraca natomiast Krzysztof Sadzawicki, który pauzował za czerwoną kartkę. Spotkanie będzie transmitowane przez stację telewizyjną Canal+. Początek meczu o godz. 20.15.





Specjalna "Bukowa"

Redakcja programu meczowego "Bukowa", który ukazuje się regularnie podczas spotkań "Gieksy", na mecz z Górnikiem Zabrze przygotowała specjalne wydanie swojej gazetki. Będzie liczyło aż 40 stron, co jest chyba rekordem Polski, jeśli chodzi o pisma kibiców. Autorzy pisma przygotowali niespodziankę dla "Gieksiarzy" - do programu dołączony będzie kalendarz ścienny na rok 2004. Na kalendarzu o formacie A2 znalazły się zdjęcia z najlepszych opraw meczowych przygotowanych przez katowickich kibiców

rg