Okradli koszykarzy

Koszykarze Czarnych Słupsk zostali okradzeni we własnej szatni. Dziesięciu sportowcom zginęły portfele i telefony komórkowe.
We wtorek wieczorem zawodnicy Czarnych tradycyjnie trenowali w hali Gryfia. - Zaraz po zejściu do szatni chyba Darek Cywiński zauważył jako pierwszy, że czegoś mu brakuje. Inni zawodnicy także zaczęli sprawdzać i okazało się, że niemal wszystkich okradziono - relacjonuje Mirosław Lisztwan, trener słupskiej drużyny. - Od razu zgłosiliśmy to policji.

Prawdopodobnie złodziej dostał się do szatni, używając podrobionego klucza. - To ustali dopiero policja, ale nie było żadnych śladów włamania - mówi Lisztwan.

W czasie gdy koszykarze trenowali, złodziej spokojnie buszował i okradał ich z telefonów komórkowych oraz portfeli, w których znajdowały się dokumenty i pieniądze.

- Na treningu było 12 koszykarzy, ale nie wszyscy zostali obrabowani - mówi Lisztwan.

- Wczoraj przesłuchiwaliśmy już niektóre osoby w tej sprawie i pojawiły się pewne nowe szczegóły, których na razie nie mogę jednak zdradzić - mówi Emilia Adamiec, rzecznik prasowy słupskiej policji.

Warto przypomnieć, że to nie pierwszy przypadek okradzenia słupskich koszykarzy. Dwa lata temu po meczu z Anwilem we Włocławku drużynie ukradziono torbę ze strojami i sprzętem do treningów.