Zapowiadają się duże zmiany w składzie Ruchu Chorzów

Kryzys w Ruchu trwa. - Nie okłamujmy się, jeżeli zimą nie będzie rotacji w składzie, to z tą drużyną będziemy walczyć tylko o utrzymanie - mówi Jerzy Wyrobek, szkoleniowiec "niebieskich".
Chorzowianie przegrali w sobotę w kiepskim stylu ze Stasiakiem Opoczno (1:3). Smaku zwycięstwa nie zaznali od siedmiu spotkań. Chorzowianie ostatni raz trzy punkty zdobyli 30 września, gdy pokonali GKS Bełchatów.

Seria słabych występów spowodowała, że część zawodników już raczej nie założy niebieskich koszulek. Na cenzurowanym znaleźli się: Aaran Lines, Dawid Bartos, Mariusz Masternak, Marek Matuszek, Marcin Malinowski i Edward Cecot.

Zgodnie z obietnicą prezesa Krystiana Rogali w Opocznie piłkarze znowu grali o ekstrapremię, którą mogli podzielić między siebie w przypadku zwycięstwa.

- Pieniędzy było więcej niż przed meczem z Polarem. I co? I nic! Generalnie paru piłkarzom brakuje jaj. Tłumaczą się kontuzjami. Zimą będziemy szukać ludzi z charakterem - tłumaczy jeden z członków zarządu.

Ciężkie chwile przeżywa też trener Wyrobek. - Cały chodzi podenerwowany. Wspieramy go jak możemy. Gdyby nie plaga kontuzji, nasze wyniki na pewno byłyby lepsze - mówi działacz.

- Jestem zmęczony. Bardzo mnie boli, że zespół gra tak słabo. W drużynie nie ma konkurencji - mówi szkoleniowiec.

- Najbardziej zawodzą mnie obrońcy. Robią takie dziecinne, proste błędy, że aż trudno uwierzyć. Mecz w Opocznie powinniśmy rozstrzygnąć na swoją korzyść już do przerwy. Zawiodła jednak skuteczność, a po przerwie... Jeden gość przedryblował na 10 metrach czterech naszych zawodników. Czy to jest normalne?! Liczę, że karta odmieni się w piątek, w Lubinie. Do składu wracają po kontuzjach Pierścionek i Zajdel. Wiem, że są nieograni, ale coś zmienić trzeba - kończy trener.































tod